Dobre nawyki w codziennej pielęgnacji to coś, nad wprowadzeniem czego warto popracować, zanim jeszcze zastawimy półkę w łazience najlepszymi kosmetykami naturalnymi. Bo to właśnie dzięki nim nasza skóra ma szansę szybko zyskać zdrowy i promienny wygląd, cieszyć się dobrą kondycją i przestać sprawiać niespodzianki. A bez nich nawet najlepsze kosmetyki to za mało.

Dobre nawyki w pielęgnacji to tak naprawdę wszystkie czynności pielęgnacyjne, od mycia do nawilżania skóry, które wykonujemy każdego dnia. Tylko nie zawsze myślimy o nich w kontekście nawyków, a jeszcze rzadziej zastanawiamy się nad tym, czy na pewno robimy wszystko dobrze. U mnie było tak z oczyszczaniem twarzy. Wiedziałam, że dobrym nawykiem i podstawą pielęgnacji twarzy powinno być codzienne oczyszczanie skóry kosmetykiem na bazie wody. Nie sądziłam jednak, że żeby skóra była idealnie czysta, ta czynność powinna być wykonana bardzo starannie (przemycie skóry żelem z wodą to zdecydowanie za mało!) i powtórzona dwukrotnie. W efekcie pielęgnowałam ten dobry nawyk, jakim jest oczyszczanie twarzy, ale robiłam to nieprawidłowo, więc na mojej skórze wciąż pojawiały się zaskórniki, których nie mogłam się pozbyć.

Przy okazji pomijałam też wiele czynności, które są dobrymi nawykami pielęgnacyjnymi. Dopiero etap zmian w pielęgnacji mojej skóry, który był ściśle związany z wymianą kosmetyków na naturalne spowodował, że zaczęłam bardziej świadomie dbać o urodę i pielęgnować dobre nawyki, które stały się częścią mojej rutyny pielęgnacyjnej.

Dobre nawyki w codziennej pielęgnacji skóry

♥ Demakijaż i oczyszczanie

Numerem jeden wśród dobrych nawyków pielęgnacyjnych jest codzienne, wieloetapowe oczyszczanie skóry, połączone ze starannym demakijażem. To właśnie ten etap pielęgnacji skóry pomaga usunąć z twarzy wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia, pył, pot, kurz, brud, pozostałości kosmetyków i nadmiar sebum.

Przyznam, że dość długo wyrabiałam w sobie nawyk starannego demakijażu. Przez wiele lat wydawało mi się, że przetarcie twarzy i oczu dwoma płatkami kosmetycznymi nasączonymi płynem micelarnym w zupełności wystarczy. To jednak zdecydowanie za mało, bo demakijaż należy wykonywać dotąd, aż płatki kosmetyczne będą czyste.

Kolejnym etapem jest umycie skóry łagodnym kosmetykiem na bazie wody. Na co dzień robię to stosując emulsję do mycia twarzy, a dwa razy w tygodniu myję twarz mydłem – albo roślinnym, na bazie zmydlonych olejów, albo savon noir. Stosowanie mydeł do mycia twarzy często traktowane jest jako zły nawyk pielęgnacyjny. Ja wychodzę jednak z założenia i obserwuję to też na mojej skórze, że umycie twarzy dobrym mydłem 1-2 razy nie musi być szkodliwe.

♥ Tonizowanie twarzy

Po umyciu twarzy sięgam po tonik, który przez wiele lat wydawał mi się zbędny w pielęgnacji. Było to dużym błędem z mojej strony i dopiero od czasu, gdy wróciłam do stosowania toników i hydrolatów doceniam, jak są potrzebne mojej skórze. Tonizowanie jest ważne, bo dba o przywrócenie skórze równowagi po jej oczyszczeniu, działa kojąco, przeciwzapalnie i odświeżająco. Ja bardzo lubię toniki też za to, że tak przyjemnie zmiękczają skórę.

♥ Złuszczanie naskórka

Kolejnym nawykiem, który staram się pielęgnować i który jest dobry dla skóry, jest regularne stosowanie peelingów. I akurat ten nawyk stosuję zarówno w pielęgnacji twarzy, jak i całego ciała.

Peeling twarzy wykonuję 1-2 razy w tygodniu,  w zależności od tego, jakiego rodzaju kosmetyk stosuję, bo na stosowanie żeli peelingujących pozwalam sobie na przykład częściej, niż na gruboziarniste peelingi mechaniczne. Natomiast peeling ciała wykonuję nawet 2-3 razy w tygodniu, bo bardzo lubię ten zabieg i uważam, że stosownie peelingów i regularne złuszczanie naskórka są jednymi z najlepszych nawyków pielęgnacyjnych.

♥ Nawilżanie i odżywianie skóry

Bez codziennej porcji dobrego kremu nawilżającego do twarzy i balsamu do ciała oraz odżywczego oleju lub serum nie mogę się po prostu obejść. Dbając o nawilżenie i odżywienie skóry chronię ją przed utratą wilgoci, elastyczności i jędrności, spowalniam procesy starzenia i zapewniam ochronę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych.

Chciałabym Was uczulić na to, żebyście nigdy nie rezygnowały z nawilżania skóry i stosowania kosmetyków nawilżających, nawet jeśli macie skórę tłustą, której nawilżanie wydaje się być niepotrzebne. To mit pielęgnacyjny, z którym warto walczyć, bo skóra tłusta też potrzebuje regularnego nawilżania, a kluczem do sukcesu jest dobrze dobrany krem.

Dbając o nawilżenie twarzy pamiętam o okolicach oczu, które do niedawna pomijałam i odpuszczałam sobie stosowanie kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry pod oczami. A nawilżając ciało dbam też o dłonie, z którymi jeszcze kilka lat temu miałam problem – zimą moje ręce były czerwone, przesuszone i bardzo mocno podrażnione. Jednak dobry nawyk stosowania kremu do rąk o działaniu ochronnym i pielęgnacyjnym oraz kilku dodatkowych zabiegów (m.in. moczenie dłoni w oliwie) pomogły mi się z tym problemem uporać.

♥ Kolejność nakładania kosmetyków

O tym, jak jest ważna i jak powinna wyglądać pisałam na blogu kilka dni temu. Dlatego zamiast powtarzać to, co już powiedziałam, zachęcam do przeczytania tego wpisu. Dowiecie się z niego, jak ważne jest wyrobienie nawyku nakładania kosmetyków pielęgnacyjnych w odpowiedniej kolejności i co możemy dzięki temu zyskać.

♥ Czytanie składów kosmetyków

Jak się pewnie domyślacie, czytanie składów kosmetyków jest dla mnie kwestią bardzo ważną i wyrobiłam ten dobry nawyk już tak bardzo, że kupno każdego kosmetyku zaczynam od przeczytania jego etykiety i składu. Dzięki temu wiem, co nakładam na skórę i czym się myję oraz mogę tak dobierać kosmetyki stosowane w codziennej pielęgnacji, żeby ich składy i działanie wzajemnie się uzupełniały.

Składnikami, których zawsze unikam w kosmetykach są: parafina i oleje mineralne, pochodne formaldehydu, parabeny, SLS-y (szczególnie w mydłach i kosmetykach do mycia twarzy), silne konserwanty, silikony (w kremach i balsamach), filtry przenikające. Pełną listę niebezpiecznych substancji w kosmetykach znajdziecie tutaj -> Co szkodzi w kosmetykach?

♥ Sprawdzanie daty ważności kosmetyków

Kolejnym dobrym nawykiem, do wprowadzenia którego Was też zachęcam jest sprawdzanie dat kosmetyków. Stosowanie tych, które są przeterminowane może mieć negatywne skutki, skończyć się podrażnieniem skóry, wysypką lub rumieniem.

Pozostałe dobre nawyki w codziennej pielęgnacji, o które dbam to stosowanie kosmetyków zgodnie z zaleceniami, ochrona skóry przed promieniowaniem UV i bezkremowe noce co najmniej raz w tygodniu. A nawykiem, nad wprowadzeniem którego będę dopiero pracować jest masaż twarzy. Myślę też o regularnym szczotkowaniu ciała na sucho.

Kosmetyki, które wspierają mnie w dbaniu o dobre nawyki
w codziennej pielęgnacji

Od wielu lat dbam o to, żeby wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne, które stosuję, miały dobre, naturalne składy. Duże znaczenie ma też dla mnie jakość składników stosowanych w ich recepturach oraz to, czy kosmetyki i ich składniki nie były testowane na zwierzętach. W dalszej kolejności, ale nadal dość wysoko wśród moich wymagań dotyczących kosmetyków, są ich opakowania – im bardziej przyjazne dla środowiska tym lepiej, oraz pochodzenie produktów – lubię wspierać polski rynek i dlatego najchętniej kupuję polskie kosmetyki naturalne.

Poza wysoką jakością składników i receptur, od kosmetyków wymagam też oczywiście tego, żeby wykazywały skuteczne działanie pielęgnacyjne, miały konsystencję uprzyjemniającą ich stosowanie, delikatny i subtelny zapach, dobrze się wchłaniały i spisywały się na tyle dobrze, żebym chciała do nich wracać i mogła rekomendować je Wam tutaj, na tym blogu.

Ostatnio znowu mi się poszczęściło i trafiłam na kosmetyki naturalne, które wspaniale wspierają mnie w dbaniu o codzienne nawyki pielęgnacyjne. I właśnie teraz chcę Wam je zaprezentować i polecić.

Be Organic – wyjątkowe kosmetyki, które pokochacie

Be Organic to polska marka kosmetyków naturalnych stworzona kilka lat temu przez matkę i córkę. Ich założeniem było wprowadzenie na polski rynek naturalnych kosmetyków aptecznych, których działanie będzie oparte na właściwościach wyciągów z długowiecznych i wiecznie zielonych roślin, przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach i certyfikowanych olejów roślinnych.

Kosmetyki Be Organic są wolne od syntetycznych składników o szkodliwym działaniu, składników pochodzenia zwierzęcego i nie są testowane na zwierzętach. Są odpowiednie dla wegan, a ich opakowania są biodegradowalne.

Kilka miesięcy temu na stronie www.beorganic.com.pl kupiłam dwa zestawy kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Jeden był prezentem dla mojej mamy, drugi kupiłam dla siebie. W zestawie znalazły się krem do twarzy, serum pod oczy i peeling myjący do twarzy. Kilka dni temu do tego zestawu dołączyły kolejne produkty: płyn micelarny, krem do rąk, masło do ciała i peeling do ciała. Mogę więc teraz powiedzieć, że moja aktualna pielęgnacja niemal w całości bazuje na kosmetykach Be Organic i przyznam, że bardzo mi to odpowiada, bo są to naprawdę wyjątkowe kosmetyki.

Peeling myjący do twarzy

Peeling myjący do twarzy Be Organic trafił do grona moich kosmetycznych ulubieńców już po pierwszym użyciu i pozostaje w nim nadal. Używam go od kilku miesięcy i jestem bardzo, bardzo zadowolona z tego, jak się sprawdza.

Peeling ma formułę żelu do mycia twarzy, który doskonale rozprowadza się po skórze, delikatnie pieni i zmienia w przyjemną emulsję myjącą. Wcześniej jednak usuwa ze skóry martwy naskórek, przyjemnie ją masuje i oczyszcza. Po każdym umyciu twarzy tym peelingiem mam wrażenie, że skóra jest bardziej miękka, rozświetlona i przyjemnie gładka. A do tego czyściutka jak łza.

Tym, czym zaskoczył mnie peeling to wyjątkowa łagodność, brak uczucia ściągniętej skóry po umyciu twarzy i brak szczypania w oczy, gdy kosmetyk się do nich dostanie. Lubię też jego subtelny i neutralny zapach.

Peeling stosuję 2 razy w tygodniu i bardzo żałuję, że nie mogę myć nim buzi częściej.

Naturalny płyn micelarny

Naturalny płyn micelarny Be Organic jest nowością w ofercie tej wyjątkowej marki i kosmetykiem idealnym, na który warto było czekać. Jego skład to aż 99% naturalnych składników, a wśród nich są takie perełki jak olej Inca Inchi, ekstrakt z ogórka i ekstrakt z aloesu. Świetnie sprawdza się w usuwaniu makijażu, dobrze radzi sobie z tuszem do rzęs, nie podrażnia oczu. Jest łagodny dla skóry, przyjemnie odświeża i dobrze przygotowuje skórę do dalszego oczyszczania. Wbrew pozorom nie jest niebieski 🙂

Krem do twarzy z masłem kakaowym i kwasem hialuronowym

Już dawno nie miałam kremu, który zrobiłby na mnie tak dobre wrażenie. A przyznam, że trochę się go obawiałam, bo spotkałam się z opiniami, że ten krem może zapychać. Na szczęście nic takiego dotąd się nie stało (krem stosuję ponad 3 tygodnie) i mam nadzieję, że krem będzie dalej służył mi tak, jak do tej pory. A służy wyjątkowo dobrze, bo świetnie nawilża, zmiękcza, wygładza i odżywia skórę. Po jego użyciu twarz jest przyjemna w dotyku, ukojona i promienna. Krem zapewnia też ochronę przed działaniem czynników zewnętrznych i wolnych rodników.

Skład kremu do twarzy Be Organic to aż 97% naturalnych składników. Poza masłem kakaowym i kwasem hialuronowym, krem zawiera też organiczny olej jojoba, organiczny olej arganowy, kompleks witamin E-C-F, ekstrakt z winorośli, ekstrakt z jagód goji oraz opatentowany wyciąg z myramaze. Jest lekki, dobrze się wchłania, ma neutralny, bardzo delikatny zapach. Może być stosowany do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry.

Ja stosuję ten krem na dzień i pod makijaż. I jeszcze nie znalazłam w nim żadnej wady.

Serum pod oczy

Pielęgnacją skóry pod oczami zajęłam się dosłownie kilka miesięcy temu i mam szczęście, że od razu trafiłam na to serum pod oczy, bo to kosmetyk, który doskonale spełnia moje wymagania. Jest super lekkie, ma oleistą konsystencję, ale nie pozostawia na skórze tłustego filmu i błyskawicznie się wchłania. Wklepanie serum w dolną i górną powiekę nie stanowi żadnego problemu, ogromny plus też za to, że składniki zawarte w jego recepturze nie podrażniają oczu. Super jest też to, że kilka minut po użyciu serum można brać się za nakładanie makijażu.

Serum pod oczy Be Organic zawiera w składzie ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, którego zadaniem jest pobudzenie kolagenu, wzmocnienie naczyń krwionośnych i zapewnienie skórze naturalnego efektu liftingu. Kluczowe znaczenie w działaniu tego kosmetyku odgrywają też olej makadamia i olej jojoba.

Masło do ciała

Dobre nawyki w codziennej pielęgnacji skóry, które są tematem przewodnim tego wpisu dotyczą nie tylko twarzy, ale i ciała. A tu kluczowe znaczenie ma oczywiście codzienna higiena oraz odżywianie, nawilżanie i ochrona skóry przed działaniem czynników zewnętrznych. Czasami zdarza mi się o tym zapominać, albo z czystego lenistwa nie posmarować skóry po kąpieli balsamem lub masłem do ciała. Od kilku dni jednak moja skóra nie może narzekać na brak nawilżenia, bo masło do ciała Be Organic jest tak cudowne, że smaruję się nim nawet 2 razy dziennie!

Lekkie, puszyste, kremowe, bardzo delikatne. Do tego szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filmu i ma przyjemny, subtelny zapach. Skóra jest po nim doskonale nawilżona i otulona bezpiecznymi składnikami, które chronią ją przed przesuszeniem i nieprzyjemnym działaniem czynników zewnętrznych.

Masło do ciała Be Organic z miłorząbem japońskim i szałwią muszkatałową dobrze sprawdzi się w pielęgnacji skóry o tej porze roku. Jeśli więc nadal szukacie czegoś lekkiego, intensywnie pielęgnującego, a do tego skutecznego – koniecznie rozważcie zakup tego wyjątkowego kosmetyku. Szczerze polecam.

Peeling do ciała

Na sam koniec zostawiłam najlepszy peeling, jaki trafił w moje ręce w tym roku. I stało się to dokładnie w momencie, gdy myślałam, że w peelingach do ciała już nic mnie nie zaskoczy.

Niesamowicie zbity i gęsty, doskonale trzyma się skóry, świetnie rozprowadza i delikatnie złuszcza martwy naskórek, oczyszcza skórę, zmiękcza ją i wygładza. Dobrze się spłukuje, nie robi bałaganu w łazience i otula skórę przyjemnym, olejowym filmem.

Peeling Be Organic to połączenie kryształków cukru i soli, zatopionych są w olejach: jojoba, arganowym, słonecznikowym i nagietkowym. Jest bardzo łagodny dla skóry, nie ma tu mowy o mocnym zdzieraku, ale przyjemnie masującym skórę kosmetyku o kremowej konsystencji. Do tego ten zapach! Bardzo delikatny i subtelny. Typowy dla wszystkich kosmetyków Be Organic.

Pokochałam ten peeling od pierwszego użycia i mam ochotę używać go codziennie!

Peeling i masło do ciała Be Organic dostałam zapakowane są w tekturowe pudełka, w których poza kosmetykami znalazłam też nasiona kolendry i szałwii. Jest to świetna, pro-ekologiczna inicjatywa marki, pokazująca, że temat bliskości z naturą i troski o środowisko nie jest tylko modnym hasłem marketingowym, ale prawdziwą wartością pielęgnowaną przez Be Organic na bardzo wielu płaszczyznach.

Po wypróbowaniu kosmetyków Be Organic nie jest zaskoczona, że ich jakość została doceniona kilkoma ważnymi wyróżnieniami. Marka ma na koncie między innymi tytuł Doskonałości Roku 2015 miesięcznika Twój Styl, Produkt Roku 2016 Women’s Health i może pochwalić się też certyfikatem Viva! dla Wegetarian i Wegan.

Niespodzianka dla Was

Jeśli czujecie się skuszone i zachęcone do wypróbowania tych wyjątkowych, polskich kosmetyków naturalnych, możecie to zrobić korzystając ze specjalnego kodu rabatowego. Na hasło: makehappyday kupicie kosmetyki Be Organic z 15% rabatem! Zniżka jest ważna do 23 grudnia, możecie więc podarować sobie i komuś bliskiemu piękny prezent na gwiazdkę. Kosmetyki dostępne są w sklepie Be Organic.

Podsumowując dzisiejszy wpis nie mogę nie zapytać Was o dobre nawyki, które stosujecie w codziennej pielęgnacji. U mnie są to demakijaż, oczyszczanie, nawilżanie, tonizowanie, złuszczanie, czytanie składów kosmetyków, ochrona UV, dobra kolejność nakładania kosmetyków i pilnowanie ich dat ważności. Czy Wasze nawyki są takie same, czy jest wśród nich coś jeszcze? Koniecznie mi o tym napiszcie!

Jestem też ciekawa, czy znacie kosmetyki Be Organic i czy pokochałyście je tak samo, jak ja?  

 

A jeśli uważacie ten wpis za interesujący i wartościowy, koniecznie udostępnijcie go na Facebooku. Będzie mi z tego powodu bardzo miło ♥

 

Wpis powstał we współpracy z marką Be Organic.