Takie trochę oszukane jest to moje jaglane brownie, bo bez czekolady. Ale za to z dużą ilością kakao, bez glutenu i bez cukru. No i jest pyszne, a to przecież najważniejsze.

Jestem łasuchem i bardzo lubię piec ciasta. Serniki, torty, przekładane biszkopty, rolady – moje ciasta bywają czasami naprawdę imponujące! I wyobraźcie sobie, że chociaż tyle tych ciast już upiekłam i przetestowałam kilkadziesiąt przepisów, nigdy nie upiekłam tradycyjnego brownie!  Mało tego! Jadłam je tylko jeden raz, na imprezie urodzinowej córeczki naszych znajomych. Kilka lat temu.

Obiecałam sobie wtedy, że na pewno takie brownie kiedyś upiekę. Ale zapomniałam. A później już się jakoś nie składało, bo zaczęłam piec ciasta zdecydowanie rzadziej i celować w mniej tradycyjne (czyli odchudzone) przepisy.

Kilka miesięcy temu po raz pierwszy upiekłam brownie z czerwonej fasoli. Było całkiem smaczne, ale czegoś mi w nim brakowało. Na dodatek piekło się bardzo długo, a podczas krojenia rozpadało. Być może trafiłam na słaby przepis, ale to brownie nie zrobiło na mnie wrażenia. Za to jaglane brownie, na które przepis mam dla Was dzisiaj już tak!

Jest lekkie, delikatnie wilgotne, doskonale się kroi. Jest mocno czekoladowe (okej, okej…kakaowe) i idealnie słodkie. Czyli nie za słabo i nie za mocno 😉 Doskonale zaspokaja apetyt na słodkie, a do kawy smakuje po prostu wybornie. No i jest sycące. Jeden kawałek naprawdę wystarcza!

Jaglane brownie

Składniki:

♦ 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej (100 g)

♦ 1/2 szklanki ciemnego kakao

♦ 1/2 szklanki syropu z agawy albo płynnego miodu (ja słodziłam gęstym miodem, dodałam 3 duże łyżki)

♦ 3 jajka

♦ 3 łyżki oleju kokosowego (już rozpuszczonego) albo oleju rzepakowego

♦ 1/4 szklanki mleka roślinnego albo zwykłego

♦ 1 płaska łyżeczka sody

Jaglane brownie przygotowuje się ekspresowo, trzeba jednak wcześniej ugotować kaszę jaglaną. Pamiętajcie, aby przed ugotowaniem kaszę kilka razy przelać gorącą i zimną wodą. Gotujemy ją w stosunku 1:2, na wolnym ogniu, pod przykryciem i nie mieszamy. Gdy lekko przestygnie, możemy zabierać się za przygotowanie ciasta.

Wszystkie składniki umieszczamy w jednej misce i przy pomocy blendera mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Jeśli ziarenka kaszy będą lekko wyczuwalne to nic. Chociaż ja miksowałam dotąd, aż masa była niemal idealnie gładka.

Piekłam w foremce-keksówce o wymiarach 23×8,5 cm, dlatego moje brownie wyszło dość wysokie. Jeśli chcecie mieć taką płaską kostkę, użyjcie blaszkę 20×20 cm.

Przed pieczeniem posypałam ciasto płatkami migdałowymi i solonymi orzeszkami.

Piekłam w 180 st.C ok. 50 minut (piekarnik ustawiony na opcję grzania góra-dół). Oczywiście kilka razy sprawdzałam suchym patyczkiem, czy brownie jest już upieczone. Jeśli będziecie piec w blaszce czas pieczenia może być krótszy, pamiętajcie o tym.

Po wyjęciu z piekarnika zostawiłam moje jaglane brownie do wystygnięcia.

I zaczekałam z nim na popołudniową kawę. Już po pierwszym kęsie wiedziałam, że jest okej. Rafał i Lenka tylko to potwierdzili 🙂

Jeśli jesteście fanami brownie koniecznie wypróbujcie ten przepis. Polecam skorzystać z niego też fanom kaszy jaglanej oraz tym, którzy upierają się, że do pieczenia mają dwie lewe ręce. To jaglane brownie nie może się nie udać!

Kto pierwszy upiecze?

 

Będzie super, jeśli udostępnicie ten wpis swoim znajomym! Dziękuję 🙂

 

Przepis ze strony Mała Cukierenka.