Jędrne ciało i skóra zawsze wyglądają dobrze. Ale na to, żeby je mieć, trzeba sobie zapracować. Jak? Odpowiednia pielęgnacja to oczywiście podstawa. Ale jeszcze ważniejsze są dieta i aktywność fizyczna. Do tego można dołożyć jeszcze kilka innych sposobów, o których właśnie w tym wpisie Wam opowiem.

Chcąc mieć gładkie i jędrne ciało trzeba zdać sobie sprawę z jednego – to nie jest łatwe. Nasza skóra ma tendencję do szybkiej utraty wilgoci, z wiekiem spada też poziom kwasu hialuronowego, kolagenu i elastyny. Do tego dochodzi tkanka tłuszczowa, która gromadzi się pod skórą. W efekcie zamiast jędrnej, gładkiej, napiętej i sprężystej skóry mamy cellulit, albo ciało, które wygląda na starsze, niż w rzeczywistości jest.

Czy można temu zaradzić?

Nie jest to łatwe, ale oczywiście możliwe.

Na jędrne ciało i skórę pracujemy bowiem przez całe życie. I jeśli szybko tę jędrność utracimy, albo dopuścimy do najbardziej zaawansowanej fazy cellulitu, będzie trudno to poprawić bez interwencji specjalistów od medycyny estetycznej. Ale tego właśnie chcemy uniknąć, prawda?

I ja dzisiaj napiszę Wam trochę o tym, jak to zrobić.

Będą to domowe sposoby, które zawsze się sprawdzają.

Ale to zawsze ma rację bytu tylko wtedy, gdy wszystko to, o czym napiszę, będzie stosowane regularnie i systematycznie. Przydadzą się też spora ilość cierpliwości, uporu i konsekwencja w dążeniu do celu.

A tym celem będzie jędrne i gładkie ciało.

W końcu lato coraz bliżej!

Co wpływa na utratę jędrności skóry?

To, że nasza skóra staje się mniej jędrna i elastyczna jest związane z naturalnymi procesami starzenia się skóry, których nie unikniemy. Możemy jednak wpłynąć na to, aby starzenie środowiskowe, do którego przyczynia się mnóstwo czynników zewnętrznych w jakimś tam stopniu powstrzymać, albo przynajmniej opóźnić.

Czynniki zewnętrzne, które wpływają na starzenie się skóry i sprawiają, że mamy mniej jędrne ciało i skórę to przede wszystkim:

♦ duże i częste wahania wagi, które dotyczą wielu kobiet będących na diecie,

♦ zła dieta uboga w witaminy, kwasy tłuszczowe, antyoksydanty,

♦ nieodpowiednie nawodnienie organizmu,

♦ słaba ochrona skóry przed promieniowaniem UV,

♦ częste opalanie w solarium, ale też nadmierna ekspozycja skóry na słońce latem,

♦ palenie papierosów,

♦ siedzący tryb życia,

♦ częste przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach,

♦ brak odpowiedniego nawilżenia skóry – nieodpowiednia pielęgnacja.

Do tego dochodzi też nasz wiek, czyli czynnik na który nie mamy już wpływu, bo zegara nie zatrzymamy. Częstą przyczyną utraty jędrności i elastyczności skóry oraz rozwijania się cellulitu są zaburzenia gospodarki hormonalnej.

Moje ciało nie jest idealne

Wspomniany przed chwilą cellulit jest jednym z efektów utraty jędrności i elastyczności skóry. Smutne jest to, że dzisiaj niemal każda kobieta zmaga się z cellulitem i to, czy jest szczupła, czy gruba nie mają znaczenia. Cellulit można zauważyć już też zresztą u małych dzieci.

Ja sama zmagam się cellulitem, który jest u mnie efektem częstych wahań wagi, diet odchudzających, braku aktywności fizycznej. Miejscem, w którym występuje są uda – najmniej lubiana przeze mnie część ciała. To tam mam najwięcej tkanki tłuszczowej i jednocześnie najlepiej rozwinięte mięśnie. I to skóra w tym miejscu (zwłaszcza po wewnętrznej stronie ud) jest najmniej jędrna.

Nie mam problemu z jędrnością skóry na brzuchu, który jest już po dwóch ciążach. Moim zmartwieniem nie była też nigdy obwisła skóra po wewnętrznej stronie ramion.

Staram się jednak dbać o ujędrnianie skóry na całym ciele, nie tylko tam, gdzie tego najbardziej potrzeba. I tej wiosny postanowiłam uczynić to moim priorytetem, więc moje działania mające przywrócić jędrność skórze przybrały na intensywności.

Sprawdzone sposoby na jędrne ciało

Zacznę od tego, o czym wiele dziewczyn niestety zapomina, skupiając się przede wszystkim na pielęgnacji i wierząc w ujędrniającą moc balsamów do ciała. Oczywiście dobra pielęgnacja wpływa na wygląd skóry, jej napięcie i elastyczność. Ale jest coś poza nią, co ma równie ważne (o ile nie ważniejsze) znaczenie. To odpowiednia dieta i aktywność fizyczna.

 ♦ Zdrowy tryb życia – dieta i aktywność fizyczna

Moim zdaniem to jeden z głównych punktów wyjścia w rozwiązywaniu większości problemów pielęgnacyjnych. A żeby mieć jędrne ciało chyba nawet najważniejszy.

Aby skóra była jędrna, do naszego organizmu musi trafiać dobrej jakości pożywienie. Takie, które dostarczy składników budulcowych do tworzenia białek. Bo to białka tworzą włókna kolagenowego, odpowiedzialne za jędrność, gładkość, sprężystość i młody wygląd naszej skóry.

Co zatem powinniśmy jeść?

Przede wszystkim produkty będące źródłem aminokwasów, minerałów i witamin. Świeże warzywa, kiełki, nasiona, produkty pełnoziarniste, kasze, strączki, pestki dyni, orzechy. Warto dbać też o to, aby w jadłospisie nie zabrakło ryb, dobrej jakości chudego mięsa i nabiału.

To, z czego najlepiej zrezygnować to żywność wysoko przetworzona i cukry proste.

Cukier jest wrogiem jędrnej skóry, bo przyczynia się do niszczenia włókien kolagenowych.

W diecie, która ma sprzyjać poprawie i zachowaniu jędrnej skóry nie powinno być też alkoholu. Warto pomyśleć o mniejszej ilości wypijanych kaw i zastąpieniu mocnej, czarnej herbaty jej zieloną odmianą albo herbatą rooibos.

Woda! Jej picie jest niezbędne, bo pomaga w usuwaniu toksyn, zapewnieniu prawidłowego poziomu nawodnienia skóry i dzięki temu zachowaniu też jej jędrności. Więcej o wodzie i jej znaczeniu przeczytacie w tym wpisie -> klik!

Aktywność fizyczna, czyli to o czym wiemy, że trzeba i warto, ale tak często pomijamy, ma niebagatelny wpływ na wygląd skóry.

Ćwicząc pobudzamy krążenie krwi, która dostarcza do tkanek i komórek składniki odżywcze i tlen, aktywując je do pracy. Przy okazji pobudza też fibroblasty, które wytwarzają białka, odpowiedzialne za jędrność skóry.

Wykonując ćwiczenia fizyczne (w każdej formie!) pracujemy więc nie tylko nad lepszym samopoczuciem, ładniejszą sylwetką, utratą tkanki tłuszczowej i redukcją wagi, ale też ładniejszą, jędrniejszą i bardziej napiętą skórą.

♦ Codzienna pielęgnacja

Jędrne ciało to również odpowiednia pielęgnacja. Chciałabym jednak zwrócić Waszą uwagę na to, że samo wklepywanie balsamów ujędrniających to za mało. Jeśli chcemy pracować na to, żeby nasza skóra była bardziej jędrna i elastyczna, a do tego zatrzymać rozwój cellulitu, niezbędne są peelingi, które będziemy wykonywać regularnie, przy użyciu naprawdę dobrej jakości kosmetyków oraz masaże. Bardzo pomocne będą też ciepło-zimne prysznice. Ale po kolei.

Regularne peelingi

Peeling skóry to najprostszy i jednocześnie skuteczny sposób na ujędrnianie ciała w domu. Regularnie wykonywany pomaga w rozbijaniu podskórnej tkanki tłuszczowej, pobudza mikrokrążenie, usuwa martwy naskórek i dotlenia komórki. Pomaga też w usuwaniu toksyn i usprawnia odprowadzanie produktów przemiany materii z miejsc objętych cellulitem.

Peeling, aby był skuteczny i dawał widoczne rezultaty, powinien być wykonywany regularnie. Ja staram się robić peelingi minimum 2 razy w tygodniu. Wybieram do tego zazwyczaj peelingi gruboziarniste, lubię te na bazie soli i cukru, oraz peelingi kawowe. Uwielbiam też naturalne peelingi, które zawierają w składzie oleje i masła roślinne, więc nie tylko wygładzają skórę, ale przy okazji też ją pielęgnują, natłuszczają i odżywiają.

Przez ostatnie 3 miesiące wypróbowałam działanie kilku bardzo różnych peelingów do ciała. O 4 z nich, które okazały się być rewelacyjne pod względem składu, działania i właściwości muszę koniecznie Wam napisać.

Cukrowy peeling do ciała z algami Fresh&Natural 

Algi morskie są coraz częściej wykorzystywanym składnikiem w kosmetykach służących ujędrnianiu skóry. Mają właściwości drenujące, pobudzają krążenie i wpływają na przepływ limfy. Ich działanie wykorzystała marka Fresh&Natural, dodając algi w postaci spiruliny do peelingu, który zawiera też mielone nasiona kawy, cukier i oleje roślinne. Wyszła z tego naprawdę ciekawa kompozycja, która nieźle mnie zaskoczyła.

Pominę kolor, zapach i konsystencję tego peelingu, bo to, czy przypadną Wam do gustu to już bardzo indywidualna sprawa. Wolę przejść od razu do działania. A to jest naprawdę ekstra!

Peeling wydaje się być bardzo delikatny. I taki jest, bo cukier i zmielone ziarenka kawy dzięki olejowej otoczce łagodnie i przyjemnie masują skórę. Nie ma więc tu mowy o takim typowym peelingu-zdzieraku, którego stosowanie aż boli. Jednak po tym dość delikatnym, ale i tak wyczuwalnym peelingu skóra jest czerwona, co oznacza, że było na niej coś więcej, niż same oleje.

Poza zaczerwienieniem skóry dostajemy od tego peelingu też niesamowicie przyjemne uczucie miękkości, gładkości i nawilżenia skóry. Jeśli powstrzymacie się przed umyciem ciała po peelingu żelem i po spłukaniu go ze skóry wytrzecie się jedynie ręcznikiem, wyczujecie taki niesamowicie przyjemny, lekko tłusty film. To oleje – ze słodkich migdałów, arganowy i z pestek winogron, które pozostały na skórze, otuliły ją płaszczem ochronnym i będą ją teraz odżywiać, chronić przed działaniem wolnych rodników i pielęgnować.

Taki olejowy film zostający na skórze jest typowy dla naturalnych peelingów. Ale w przypadku peelingu cukrowego z algami Fresh&Natural ma on to do siebie, że utrzymuje się na skórze wyjątkowo długo. Ja wyczuwam go nawet po całej nocy i rano nadal nie mam potrzeby stosowania balsamu nawilżającego.

Jedyny minus to wydajność. Ale ta zawsze w przypadku dobrych kosmetyków okazuje się być niewystarczająca.

Scrub cytrusowy z olejem z konopnym i makadamia Hagi

Pamiętam dobrze pierwszy raz, gdy sięgnęłam po ten peeling. Nie doczytałam dokładnie jego działania i jakie było moje zdziwienie, gdy zaczęło robić mi się zimno! A że brałam akurat prysznic po bieganiu, było to cudowne uczucie ochłodzenia, którego potrzebowałam.

Ale nie tylko dlatego polubiłam ten peeling (scrub) tak bardzo!

Lubię to intensywne uczucie ścierania, które zapewnia (to peeling cukrowy, który zawiera też ziarenka maku), cytrusowy zapach, olejową otoczkę. Scrub Hagi zawiera m.in. oleje z nasion maku, orzechów makadamia, konopny i słonecznikowy. W jego składzie jest też masło shea, dzięki któremu scrub jest dość gęsty i dobrze trzyma się skóry oraz olejki eteryczne, które tonizują, odświeżają i zmiękczają skórę, a przy okazji działają też przeciwzapalnie i pobudzająco.

Po zmyciu tego peelingu ze skóry od razu zauważam, że jest ona bardziej gładka i niezwykle przyjemna w dotyku. Wydaje się być też bardziej sprężysta i elastyczna. Poza olejowym filmem, dzięki któremu nie trzeba już stosować balsamu, na skórze pozostaje też przyjemny zapach i to uczucie orzeźwienia i pobudzenia, o którym już wcześniej wspomniałam.

Kokosowy peeling kawowy Body Boom

Czy jest tu ktoś, kto nie zna jeszcze peelingów kawowych od Body Boom? Czy tylko ja ich nie znałam?

Kawa, jak pewnie wiecie, uznawana jest za naszego ogromnego sprzymierzeńca w walce z cellulitem. W jej zmielonych ziarnach znajduje się kofeina, która wchłaniając się przez skórę, pomaga przyspieszyć krążenie i rozbijać podskórną tkankę tłuszczową. Kawa działa też złuszczająco, odtyka zatkane pory, jest przeciwutleniaczem neutralizującym działanie wolnych rodników i spowalniającym proces starzenia się skóry.

Kawa robusta jest głównym składnikiem peelingu kokosowego Body Boom, który – ku mojemu zaskoczeniu – jest peelingiem sypkim. Jest przez to bardzo wydajny i jeśli się postaramy, zawartość jednej torebki może posłużyć nam do wykonania nawet 20 peelingów.

Poza kawą peeling zawiera też sól, którą w peelingach uwielbiam i za chwilę napiszę o niej trochę więcej oraz oleje roślinne: arganowy, ze słodkich migdałów i orzechów makadamia. Jest też kakao i cukier oraz witamina E, a do tego niesamowity, kokosowy zapach.

I to wszystko połączone w ten jeden proszek genialnie nakłada się na skórę, przyjemnie rozmasowuje i sprawia, że na chwilę zmieniam kolor skóry na brązowy.

A po zmyciu pozostawia skórę cudownie miękką, gładką, bardziej sprężystą, jędrną i napiętą. A do tego bardzo czerwoną! No i łazienkę tak brudną, że aj! Ale to już taki drobny szczegół 🙂

Sól pomarańcza z cynamonem Mokosh

Bardzo lubię robić peelingi samodzielnie, łącząc cukier lub sól z olejami. Najczęściej stosuję w tym celu zwykłą sól kuchenną, brązowy cukier i olej kokosowy. Szukając czegoś nowego trafiłam jednak na sól do kąpieli marki Mokosh, która okazała się być idealnym składnikiem peelingu. Zwłaszcza, gdy połączyłam ją z olejem arganowym!

Dlaczego warto stosować sól do peelingów?

Dlatego, że jej kryształki usuwają martwe komórki naskórka, tonizują i oczyszczają skórę, a przy okazji wygładzają ją, ujędrniają i odżywiają, dostarczając mnóstwo minerałów.

Sól Mokosh to sól jodowo-bromowa (często wykorzystywana w celach leczniczych) wzbogacona zapachem cynamonu i pomarańczy, który po prostu uwielbiam. Stosowana do peelingu działa detoksykująco, opóźnia procesy starzenia się skóry i poprawia jej elastyczność. Zwłaszcza, gdy połączy się ją z olejem bogatym w witaminę E, czyli olejem arganowym. Jest to moim zdaniem duet wręcz stworzony do ujędrniania skóry!

Peeling, który powstaje z połączenia soli z olejem arganowym Mokosh jest bardzo delikatny, ale da się wyraźnie poczuć złuszczające działanie soli. Przyjemnie zmiękcza, nawilża i wygładza skórę, pozostawia na niej przyjemny, olejowy film i nie wymaga stosowania balsamu. No i pachnie nieziemsko!

A do tego taka forma peelingu jest bardzo wydajna.

Masaże bańką chińską, rękawicą Kessa i szczotkowanie ciała na sucho

Poza peelingami, w domu możemy stosować też inne zabiegi pielęgnacyjne, które będą sprzyjały poprawie jędrności skóry.

Pierwszym z nich jest masaż bańką chińską. Nie powiem, żeby był to zabieg należący do przyjemnych, bo czasami może wręcz boleć, a i o narobienie sobie siniaków nie trudno. Jednak dochodząc do wprawy można zauważyć korzyści, jakie ten masaż daje. Skóra staje się wyraźnie gładsza i bardziej jędrna, jest też lepiej napięta, a nierówności są mniej widoczne. Taki masaż należy powtarzać nawet 3 razy w tygodniu, ja jednak mam problem z zachowaniem systematyczności i robię go raczej 3 razy w miesiącu.

Szczotkowanie skóry na sucho – nie próbowałam jeszcze szczotkowania, ale z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, efekty tego zabiegu są porównywane do najlepszych peelingów kawowych! Szczotkowanie na sucho sprawia, że skóra staje się gładsza, ma wyrównany koloryt, jest też bardziej elastyczna i jędrna.

Masaż rękawicą Kessa – uwielbiam tę rękawicę! Dzięki jej szorstkiej strukturze nie muszę stosować ziarnistych peelingów – wystarczy żel pod prysznic. Za to masaż jest tak konkretny, że czuję się jak po najmocniejszym peelingu kawowym!

Nawilżanie i natłuszczanie skóry

Już ostatnim, ale niemniej ważnym od pozostałych sposobem na jędrne ciało, jest nawilżanie skóry. Dbając o to, żeby nasza skóra miała zapewniony odpowiedni poziom wilgoci, chronimy ją przed utratą jędrności, elastyczności i spowalniamy procesy jej starzenia.

Do nawilżania możemy stosować dowolne kosmetyki: balsamy, mleczka, lotiony. Jeśli chcemy, żeby taki kosmetyk nie tylko nawilżał, ale i dodatkowo ujędrniał, warto zwrócić uwagę na to, żeby zawierał też takie składniki jak:

  • miłorząb japoński,
  • kofeina,
  • karnityna,
  • ananas,
  • ekstrakt z żeń-szenia – zmniejsza obrzęki i oczyszcza skórę,
  • retinol,
  • algi,
  • olejki eteryczne: grapefruitowy i cynamonowy.

Do nawilżania i ujędrniania ciała można stosować też olejki, po które ja też chętnie sięgam.

Moim ostatnim odkryciem jest Eliksir do ciała pomarańcza z cynamonem Mokosh.

Jest to odżywczy eliksir do ciała będący kompozycją dwóch olejów: nawilżającego i ujędrniającego oleju makadamia oraz odżywczego i również nawilżające oleju z kiełków pszenicy. Towarzyszy im niesamowity zapach cynamonu i pomarańczy, który uwielbiam we wszystkim co służy do mycia i pielęgnacji skóry.

Olejek – bo tym właśnie jest ten eliksir – bardzo dobrze się wchłania i sprawia, że skóra staje się po nim mięciutka i niezwykle przyjemna w dotyku. Wydaje się być też bardziej jędrna i gładsza, a do tego ma zapewnioną ochronę przed działaniem czynników zewnętrznych. Jeśli wcieramy eliksir w jeszcze wilgotną skórę chronimy ją też przed utratą nawilżenia.

To zdecydowanie jeden z najlepszych i najprzyjemniejszych olejków, które stosowałam do pielęgnacji ciała. A do niedawna nie stosowałam ich niemal wcale, bo ta olejowa tłustość bardzo mnie irytowała. Na szczęście są olejki – a eliksir Mokosh jest jednym z nich, po użyciu których ten tłusty film nie przeszkadza i zaczyna być wręcz pożądany 🙂

♦♦♦

O jędrne ciało warto dbać tak samo, jak o czystość skóry i jej ochronę przed zmarszczkami. I najlepiej sprawdzają się tu działania prewencyjne, bo zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeśli dopuścimy do tego, że nasza skóra utraci jędrność i rozwinie się cellulit, przywrócenie jej zdrowego i ładnego wyglądu będzie bardzo trudne.

Dlatego od dzisiaj:

Dobrze się odżywiamy!

Ćwiczymy!

Robimy peelingi!

Masujemy i szczotkujemy skórę!

Dbamy o nawilżenie i nawodnienie skóry!

To się opłaci, bo dzięki temu skóra na dłużej pozostanie jędrna, gładka i elastyczna!

A może dorzucicie coś jeszcze? Jakie są Wasze sposoby na jędrne ciało i skórę? 

♦♦♦

Wpis powstał we współpracy z Drogerią internetową Ekopolka.pl Wszystkie peelingi i wiele innych wyjątkowych kosmetyków kupicie tam aktualnie w cenie obniżonej o 15%. Promocja trwa do 31 marca, natomiast od 1 do 15 kwietnia wszystkie peelingi będą dostępne z 10% rabatem.