Oczyszczanie twarzy – czynność wykonywana codziennie i tak oczywista, że właściwie nie ma o czym mówić. Ale czy na pewno? Okazuje się, że nie, bo często podczas oczyszczania twarzy popełniamy sporo błędów, które mają wpływ na jej wygląd i kondycję. Sama też je popełniałam, a  od kiedy przestałam, stan skóry znacznie się poprawił. Chcecie wiedzieć, jakie to błędy i jak nie oczyszczać twarzy? Świetnie, bo właśnie o tym będzie ten wpis.

Mam wrażenie, że temat oczyszczania twarzy jest dzisiaj bardzo popularny. I bardzo dobrze, bo to od oczyszczania powinniśmy zaczynać codzienny rytuał pielęgnacyjny. Czysta skóra to skóra, która wygląda ładnie, jest w dobrej kondycji, nie zmaga się z częstymi stanami zapalnymi, jest świeża i promienna. Jeśli oczyszczanie jest wykonywane niewystarczająco dobrze, pory skóry mogą być zatkane i powiększone, skóra będzie wyglądać na zmęczoną, a składniki z kosmetyków pielęgnacyjnych będą przez nią wolniej i gorzej przyjmowane. Źle oczyszczana skóra wykazuje też większą skłonność do podrażnień, stanów zapalnych, wyprysków. Bywa przesuszona, ściągnięta i swędząca. Często też przetłuszcza się bardziej, niż byśmy chcieli.

Jeśli tak się dzieje, zamiast sięgać po kolejny krem, który może pomoże i sprawi, że stanie się cud, a skóra z dnia na dzień odzyska piękny wygląd, warto przyjrzeć się codziennemu oczyszczaniu twarzy. I zacząć robić to dobrze.

Jak nie oczyszczać twarzy?

7 najczęściej popełnianych błędów podczas oczyszczania twarzy

Technik i metod oczyszczania twarzy jest całkiem sporo i warto poświęcić chwilę, by wybrać tę, którą nasza skóra polubi najbardziej. Może to być OCM, czyli oczyszczanie skóry olejem, popularne jest też mycie skóry glinką. Świetną techniką jest też dwuetapowy rytuał oczyszczania skóry, stosowanie szczoteczek do mycia, specjalnych myjek, czy gąbek Konjac. Każda z tych metod i technik będzie sprawdzać, o ile będziemy odpowiednio je stosować, unikając najczęściej popełnianych błędów, do których i ja muszę się przyznać.

A jeśli już o błędach w oczyszczaniu mowa. Oto kilka z nich, popełnianych najczęściej.

1/ Źle dobrana technika/metoda oczyszczania

Bardzo ważne jest, żeby sposób, w jaki oczyszczamy skórę był dostosowany do rodzaju cery. Powinny o tym pamiętać szczególnie osoby, które mają cerę wrażliwą, naczynkową, trądzikową. Co nie znaczy, że skórę suchą, mieszaną, albo normalną możemy oczyszczać korzystając ze wszystkich znanych nam technik i metod.

Źle dobrana technika/metoda oczyszczania może nie tyle nie być wystarczająca, co przyczyniać się do osłabienia kondycji skóry, poprzez jej podrażnianie, rozsiewanie bakterii powodujących stany zapalne, czy osłabianie naturalnej bariery ochronnej.

2/ Mycie twarzy tylko wieczorem

To błąd, do popełniania którego ja też się przyznaję. Przez wiele lat oczyszczałam twarz tylko wieczorem, a rano traktowałam ją jedynie wodą. Bez toniku, płynu micelarnego, żelu myjącego, czy innego kosmetyku, który ma działanie oczyszczające. Nie zdawałam sobie sprawy, jakie to jest ważne do momentu, gdy zaczęłam dużo czytać o pielęgnacji skóry. To właśnie z jednego z przeczytanych artykułów dowiedziałam się, jak ważne jest, żeby oczyścić rano twarz, usuwając z niej pozostałości kosmetyków, które nałożyliśmy na skórę wieczorem oraz nadmiaru sebum i potu, które pojawiły się na skórze w nocy. Od tamtej pory staram się nie popełniać tego błędu, nawet gdy na poranną toaletę mam minimalną ilość czasu.

Do porannego oczyszczania twarzy nie stosuję tego samego kosmetyku oczyszczającego, po który sięgam wieczorem. Zazwyczaj jest więc to płyn micelarny albo tonik.

3/ Mycie twarzy samą wodą

Nawet jeśli wydaje Wam się to niemożliwe, to nadal sporo osób myje twarz samą wodą i nie stosuje do tego żadnych kosmetyków, czy gąbek lub myjek, które nie wymagają stosowania produktów oczyszczających. I to przede wszystkich do nich powinnam skierować wpis o tym, jak nie oczyszczać twarzy.

Mycie skóry samą wodą nie jest wystarczające. Woda nie usunie nadmiaru sebum, kurzu i brudu zgromadzonych na skórze w ciągu dnia. Nie poradzi sobie z usunięciem ze skóry martwego naskórka. Nie oczyści porów skóry z tkwiących w nich zanieczyszczeń. Nie zmiękczy skóry. Nie zrobi tak naprawdę nic.

Dlatego tak ważne jest, żeby nie oczyszczać skóry samą wodą.

4/ Używanie nieodpowiednich kosmetyków oczyszczających

To jeden z najczęściej popełnianych błędów. Źle dobrane kosmetyki do oczyszczania skóry mogą podrażniać i osłabiać jej naturalny płaszcz ochronny, powodować jej przesuszenie skóry, nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, swędzenia, albo prowadzić do nadmiernej produkcji sebum. To również nieodpowiednie kosmetyki mogą oczyszczać naszą skórę niewystarczająco dobrze, usuwać tylko zanieczyszczenia znajdujące się na jej powierzchni, a pozostawiać te, które znajdują się głębiej.

Kosmetyki do mycia twarzy, których polecam unikać, to te, które zawierają w składzie alkohol i silne substancje oczyszczające. Zwykłe mydło toaletowe też nie jest najlepszym wyborem.

Polecam natomiast kosmetyki bazujące na składnikach roślinnych, olejki do oczyszczania skóry, mleczka, pianki i emulsje myjące. Im delikatniejszy kosmetyk, tym lepiej.

Sama do niedawna miałam spory problem z dopasowaniem kosmetyku do oczyszczania twarzy, który będzie służył mojej skórze. Większość żeli (również tych bazujących na roślinnych składnikach) powodowała uczucie ściągnięcia i przesuszała mi skórę. Dlatego często rezygnowałam z ich stosowania i oczyszczałam twarz tylko olejem, stosując metodę OCM. Ta jednak nie sprawdzała się stosowana przez zbyt długi czas i czułam, że moja skóra wymaga dokładniejszego mycia.

Kilka miesięcy temu sięgnęłam po piankę do oczyszczania twarzy z ekstraktem z czarnej porzeczki marki Kivvi, która okazała się spełniać wszystkie moje oczekiwania i okazała się być idealnym kosmetykiem oczyszczającym.

Pianka do oczyszczania twarzy Kivvi 

Jeśli szukacie kosmetyku do oczyszczania twarzy, który będzie delikatnie, ale skutecznie oczyszczał skórę, zadba o jej miękkość i gładkość, nie będzie powodować uczucia ściągnięcia, pieczenia i swędzenia – ta pianka jest właśnie dla Was.

Pianka do oczyszczania twarzy Kivvi Ribes Nigrum Linea jest kosmetykiem ekologicznym, 99% jej składników jest pochodzenia naturalnego, a 10% pochodzi z upraw ekologicznych. Wśród najważniejszych składników, którym pianka zawdzięcza swoje działanie jest ekstrakt z czarnej porzeczki. Bogaty w polifenole, antocyjany, kwasy Omega 3 i Omega 6 oraz witaminę C, doskonale wpływa na kondycję i wygląd skóry, łagodzi podrażnienia, neutralizuje wolne rodniki, odświeża i zmiękcza. Czarna porzeczka ma też działanie przeciwzapalne, a dzięki witaminie B i solom mineralnym działa tonizująco i bakteriobójczo. Doskonale sprawdza się więc w pielęgnacji cery problematycznej – tłustej, mieszanej i trądzikowej oraz skłonnej do częstych stanów zapalnych. Czyli mojej.

Poza ekstraktem z czarnej porzeczki pianka zawiera też oliwę z oliwek oraz wyciągi z jabłka i rumianku. Ważną rolę odgrywa również aloes, którego do tej pory w kosmetykach unikałam, a który dzięki tej piance bardzo polubiłam.

Za działanie oczyszczające pianki odpowiada kokamidopropylobetaina, która łagodnie usuwa z niej zanieczyszczenia, nie podrażniając przy tym bariery ochronnej skóry.

Pianka jest bardzo leciutka, ma przyjemny, delikatny, ziołowy zapach. Do umycia twarzy wystarczy jej niewielka ilość, dzięki czemu jest to kosmetyk bardzo wydajny. Stosując piankę od stycznia do wieczornego oczyszczania twarzy nie zużyłam jeszcze połowy opakowania!

Bardzo podoba mi się to, że pianka nie szczypie w oczy (sprawdziłam!), przyjemnie rozmasowuje się na skórze, dobrze z niej zmywa. Po osuszeniu twarzy uczucie ściągnięcia, którego tak bardzo nie lubię jest niemal niewyczuwalne, a skóra jest przyjemnie miękka, gładka i przede wszystkim – czysta. Zauważyłam też, że pory są wyraźnie zmniejszone, mam mniej zaskórników, a wysyp niedoskonałości zdarza się zdecydowanie rzadziej niż wcześniej. W skali punktowej od 0 do 10 pianka Kivvi otrzymuje ode mnie maksymalną notę. Kupicie ją tutaj.

5/ Zbyt mocne oczyszczanie twarzy

Kolejnym błędem pielęgnacyjnym, który musiał znaleźć się w tym wpisie jest zbyt mocne (żeby nie napisać agresywne) oczyszczanie twarzy. Składa się na nie stosowanie kosmetyków z silnymi substancjami myjącymi (np. SLS) oraz mało delikatne traktowanie skóry podczas mycia. Tarcie i szorowanie skóry, bo to właśnie te czynności mam na myśli, nie sprawią, że nasza skóra będzie bardziej czysta. Spowodują natomiast, że skóra może się buntować, wydzielać większą ilość sebum i być podrażniona.

6/ Oczyszczanie twarzy mydłem

Od razu wyjaśnię, że nie każde mydło będzie złe, ale to nieodpowiednio dobrane może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Mycie twarzy mydłem nie jest wskazane z kilku powodów. Przede wszystkim zwykłe mydła toaletowe, które znajdziemy w większości drogerii i marketów, mają bardzo słabe, żeby nie napisać złe, składy. To, co możemy w nich znaleźć to tłuszcze zwierzęce, silnie oczyszczające detergenty (SLS i SLES), parabeny, syntetyczne barwniki i substancje zapachowe, pochodne ropy naftowej, PEG-i. Nie mają one korzystnego wpływu na skórę, zwłaszcza, gdy w jednym kosmetyku mamy do czynienia z kilkoma z nich.

Co się dzieje, gdy stosujemy mydła z tak niekorzystnym składem do mycia twarzy? Przede wszystkim zaburzamy jej naturalną barierę ochronną. W efekcie skóra jest mniej odporna na działanie czynników zewnętrznych, staje się przesuszona, bywa mocno podrażniona i zaczerwieniona. Osłabiona bariera ochronna skóry prowadzi też do jej częstszych infekcji, przez co zmagamy się ze stanami zapalnymi, ropnymi wypryskami i innymi niedoskonałościami.

Jeśli chcecie mycie twarz mydłem to dobrym wyborem będą mydła roślinne, których bazy zawierają zmydlone oleje.

7/ Pomijanie etapu tonizowania skóry

Stosowanie toniku jest często uważane za zbędne i od razu po umyciu twarzy przechodzimy do etapu jej nawilżania, czyli nałożenia kremu. To błąd, który i ja popełniałam. W pewnym momencie uznałam, że tonik jest mi do niczego nie potrzebny i jest tylko zbędnym wydatkiem. Myłam więc twarz i pomijając etap tonizowania, od razu przechodziłam do nawilżania skóry.

Robiłam to, co być wiele z Was też robi – nie stosowałam toniku, a przez to nie przywracałam skórze odpowiedniego poziomu pH, które było zaburzane podczas jej mycia. A przecież tylko skóra z pH na odpowiednim poziomie jest optymalnie chroniona przed działaniem czynników zewnętrznych i wygląda ładnie, promiennie i świeżo.

Tonik pomaga też usunąć pozostałości tych zanieczyszczeń, z którymi nie poradził sobie nasz kosmetyk myjący. Jest więc dopełnieniem procesu oczyszczania skóry i jego ostatnim etapem.

Dlatego stosowanie toniku jest ważne i cieszę się, że jakiś czas temu dowiedziałam się, jak bardzo.

Po każdym wieczornym myciu twarzy sięgam więc po tonik lub hydrolat roślinny, które stosuję również do porannej pielęgnacji skóry.

Do grona moich ulubionych toników dołączył ostatnio ekologiczny tonik do twarzy na bazie aloesu i ekstraktu z czarnej porzeczki marki Kivvi.

Ekologiczny tonik do twarzy Kivvi

Tonik do twarzy Kivvi Ribes Nigrum Linea to naturalny, organiczny kosmetyk z certyfikatem Ecocert, po który warto sięgnąć, jeśli lubicie łagodne toniki bez alkoholu, które nie tylko odświeżają skórę, ale łagodzą też podrażnienia, mają działanie kojące, nawilżają, zmiękczają i wygładzają. Właśnie tak odbieram działanie tego toniku i przyzna, że szalenie go lubię.

Stosuję go w zestawie ze wspomnianą wyżej pianką do mycia twarzy Kivvi i uznaję ten duet za wyjątkowo dobrze dobrany. Tonik ma nieco wyraźniejszy zapach niż pianka, w którym dominuje aloes oraz skład, o którym nie mogę nie wspomnieć. Poza aloesem, który wykazuje działanie nawilżające, łagodzące, przeciwzapalne i kojące, tonik zawiera wyciąg z czarnej porzeczki nasycony antyoksydantami i cennymi kwasami tłuszczowymi, ekstrakty z kiwi i nagietka, glicerynę i olejki eteryczne. To dzięki nim ma nie tylko działanie odświeżające, ale też łagodnie nawilża skórę, sprawia, że jest miękka, gładka i uspokojona. Zauważyłam też korzystne działanie na podrażnioną skórę – tonik dobrze radzi sobie z regeneracją i łagodzeniem stanów zapalnych. Mam wrażenie, że od kiedy go stosuję, moja twarz wygląda też bardziej promiennie.

Tonik do twarzy Kivvi jest niesamowicie łagodny i jestem skłonna polecić go do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry. Aż 99% jego składników jest pochodzenia naturalnego, a 10% pochodzi z upraw ekologicznych. Podobnie, jak pianka, tonik jest kosmetykiem wegańskim. Możecie kupić go tutaj.


Jestem ciekawa, czy mieliście świadomość, jak wiele błędów w oczyszczaniu twarzy możemy popełniać nawet nie zdając sobie z tego sprawy? 

To teraz wyobraźcie sobie, że jest ich jeszcze więcej i ta lista na 7 omówionych błędach się nie kończy. Bo pisząc o tym, jak nie oczyszczać twarzy powinnam zacząć przede wszystkim od tego…żeby codziennie ją oczyszczać. A z tym nadal wiele osób ma problem. Nie mogę nie wspomnieć też o tym, żeby nie wycierać twarzy po myciu tym samym ręcznikiem, którym wycieramy ręce i ciało, a oczyszczanie twarzy warto rozpocząć od umycia rąk…

Sami widzicie, że temat oczyszczania można ciągnąć dalej. I być może jeszcze kiedyś do niego wrócę. W tym wpisie chciałam jednak napisać o tym, jak nie oczyszczać twarzy z wyróżnieniem tych najczęściej popełnianych błędów. Czy któryś z nich zdarzało Wam się popełniać? Ja do swoich się przyznałam, więc śmiało, teraz Wasza kolej 🙂

Dajcie też znać, czy znacie kosmetyki Kivvi i czy macie ulubione produkty, które stosujecie do oczyszczania twarzy?

A jeśli spodobał Wam się ten wpis lub uważacie, że może się komuś przydać, dajcie mi o tym znać – skomentujcie lub udostępnijcie. Będzie mi bardzo miło!

Bądźcie też na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i moimi aktualności w social mediach. Polubcie fanpage bloga na Facebooku i koniecznie zaglądajcie na Instagram, gdzie nie tylko dodaję zdjęcia, ale jestem też niemal codziennie na Instagram Stories.

 

Partnerem wpisu jest sklep Eco&Well