Makijaż mineralny przez długi czas wydawał mi się bardzo trudny do wykonania. Czytałam o skomplikowanej sztuce nakładania kosmetyków mineralnych, o kłopotach z doborem odpowiednich odcieni podkładów, o konieczności perfekcyjnego przygotowania skóry i to wszystko skutecznie mnie zniechęcało do tego, żeby spróbować. W końcu jednak postanowiłam zaryzykować i w tym wpisie podzielę się z Wami moimi pierwszymi doświadczeniami z makijażem mineralnym.

To jednak nie wszystko, co dla Was przygotowałam! Bo do tego wpisu zaprosiłam też dwie wspaniałe dziewczyny, które o makijażu mineralnym wiedzą dużo więcej niż ja. To Magda Plewa, autorka wspaniałego bloga IdaliaStyle.pl i moja blogowa koleżanka, Magda Żółcińska, autorka bloga Feminine.pl, która z zamiłowania jest wizażystką i robi wspaniałe makijaże.

Poprosiłam dziewczyny o udzielnie kilku eksperckich porad dotyczących tego, jak zrobić makijaż mineralny, żeby efekt zachwycał, jak dobrać podkład i jak przygotować skórę, żeby makijaż ładnie się na niej prezentował. Jak na ekspertki przystało, dziewczyny udzieliły mi tak wyczerpujących odpowiedzi, że po ich przeczytaniu makijaż mineralny przestaje być tajemnicą, a już na pewno przestaje być uważany za coś bardzo skomplikowanego.

Mam nadzieję, że Wy również skorzystacie z tych porad i uznacie je za bardzo pomocne.

Makijaż mineralny –  dlaczego postanowiłam spróbować?

Zanim opowiem o moich pierwszych doświadczeniach z makijażem mineralnym, wyjaśnię, dlaczego w ogóle postanowiłam spróbować.

Makijaż mineralny ma tę zaletę, że jest lekki, delikatny dla skóry i bardzo naturalny. I nie mam tu na myśli tylko tego, że wygląda jakby go prawie nie było, bo dobrze dobrany podkład jest niemal niewidoczny dla oczu, ale też skład kosmetyków mineralnych. Są to kosmetyki zawierające wyłącznie naturalne składniki: tlenki cynku i żelaza, mikę i dwutlenek tytanu. Nie ma tu miejsca na sztuczne barwniki, talk, składniki pochodzące od zwierząt, pochodne ropy naftowej, oleje i konserwanty. Dzięki temu makijaż mineralny nie przyczynia się do zatykania porów skóry, nie powoduje reakcji alergicznych, nie podrażnia. Jest idealny dla cery wrażliwej, alergicznej, skłonnej do podrażnień i trądzikowej.

Ja z cerą ogólnie problemów nie mam, chociaż nie ukrywam, że do doskonałości wciąż wiele jej brakuje. Niestety, moje pory lubią się zatykać i wciąż zdarza mi się walczyć z pojawiającymi się od czasu do czasu zaskórnikami lub ropnymi wypryskami.

Uznałam więc, że makijaż mineralny może mojej skórze służyć, bo nie dość, że nie będzie jej obciążał i zatykał porów, to pomoże też w gojeniu stanów zapalnych (tlenek cynku ma właściwości wysuszające i gojące).

Do makijażu mineralnego przekonywały mnie też aspekty finansowe – kosmetyki mineralne są bardzo wydajne i jeden słoiczek podkładu może wystarczyć nawet na rok, albo i dłużej (zwłaszcza, gdy wykonuje się makijaż od czasu do czasu, tak jak ja) oraz to, że są to kosmetyki, których termin ważności uznaje się za bezterminowy (oczywiście zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, bo nie odważyłabym się używać podkładu otwartego 10 lat wcześniej 🙂 )

Nie będę też ukrywać, że zachwycały mnie efekty, jakie można uzyskać wykonując makijaż kosmetykami mineralnymi. No i obejrzałam ten film Czarszki i przekonałam się już na 100%, że chcę spróbować 🙂

Korzystając z tego, że moja cera miała akurat dobrą passę i prezentowała się naprawdę dobrze, zamówiłam kilka próbek podkładu i jak tylko przesyłka dojechała, wzięłam się za testowanie. Po prawie trzech miesiącach, jestem gotowa do podzielenia się moimi doświadczeniami ze stosowania kosmetyków mineralnych.

Makijaż mineralny – moje pierwsze wrażenia i doświadczenia

Nie zastanawiałam się zbyt długo nad wyborem marki kosmetyków mineralnych, bo robiłam zakupy w Triny.pl, a akurat były tam dostępne tylko kosmetyki Annabelle Minerals. Wiedziałam jednak, że będzie to dobry wybór, bo jest to marka ciesząca się bardzo dobrymi opiniami.

Przed zakupami poradziłam się jedynie Magdy z bloga Feminine.pl, jaki rodzaj podkładu wybrać. Padło na rozświetlający – wybrałam dwie próbki z odcieniami z palety LIGHT, do tego wzięłam też puder rozświetlający Pretty Glow oraz pędzel flat top do nakładania podkładu.

Przed zrobieniem makijażu obejrzałam jeszcze raz film Czarszki i przystąpiłam do działania. Efekt? Zaskakująco dobry! Wykonanie makijażu trwało krócej niż myślałam, podkład udało mi się nałożyć równomiernie, nie narobiłam sobie plam, nic się nie „zciastoliło”. I już po tym pierwszym razie wiedziałam, że polubię makijaż mineralny, chociaż mistrzynią wizażu i tak nigdy nie zostanę.

Odcień podkładu wydawały mi się okej – zawsze kupowałam jasne podkłady w kolorze light, więc i teraz wybrałam: Natural Light oraz kolor z tej samej palety o nazwie Natural Fair. Używałam ich na zmianę i doszłam do wniosku, że jednak odcień Natural Light jest lepszy. Ale gdy pierwszy zachwyt minął zauważyłam, że moja dość jasna skóra po nałożeniu podkładu zmienia tonację na bardziej różową. I to dało mi do myślenia, że chyba jednak powinnam przyjrzeć się palecie podkładów w odcieniach Sunny.

I tutaj znowu niezastąpiona okazała się Magda, która już przy moich pierwszych zakupach sugerowała, że mam skórę w żółtym odcieniu. Pełnowymiarowe opakowanie podkładu kupiłam już w odcieniu Sunny Fair, do tego wzięłam też próbki Sunny Light i Sunny Fairest. I to był już strzał w 10, bo podkład Sunnny Fair okazał się być stworzony dla mojej cery!

Do nakładania podkładu używam pędzla flat top, puder nakładam pędzlem kabuki. Stosuję metodę tzw. stemplowania, nakładam w ten sposób na skórę przynajmniej trzy warstwy podkładu. W ciepłe dni makijaż utrwalam wodą różaną. Do tej pory nie zdarzyło mi się jeszcze stosować poprawek w ciągu dnia, chociaż będąc w Chorwacji zauważyłam, że makijaż znika ze skóry dość szybko. Dlatego nad jego trwałością w ciepłe dni będę musiała popracować.

Mam też problem z wyrównaniem odcieni skóry pod oczami – jestem okularnicą niemal od urodzenia i skóra pod oczami jest nie dość, że bardzo cienka, ale też jaśniejsza. Po zrobieniu makijażu ta różnica jest widoczna. Myślałam więc nad kupieniem korektora, ale podobno może on wysuszać skórę pod oczami. Może macie jakieś pomysły, co mogę z tym zrobić?

No i teraz pojawił się też problem przebarwień, które w słoneczne dni bardzo się uwidaczniają. Kilkoma warstwami podkładu jestem w stanie je ukryć, ale niestety, nie jest to efekt zapewniający 100% krycia. Dlatego ponownie zastanawiam się nad dokupieniem korektora.

Ogólnie muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z decyzji o kupieniu minerałów. Lubię cały ten rytuał nakładania podkładu na skórę, efekt naturalnej i rozświetlonej skóry i tą lekkość – żaden ze stosowanych dotąd podkładów w kremie i płynie nie był tak lekki i niewyczuwalny, jak podkład mineralny.

Zakochałam się też w mojej palecie cieni mineralnych Lily Lolo i uwielbiam testować różne warianty łączenia jej odcieni. I jedyne, czego mi w tej chwili brakuje, to róż do policzków, bo nadal stosuję ten, który miałam wcześniej (i nie jest to kosmetyk naturalny, ani mineralny).

Czyli, jak już wiecie, moje pierwsze wrażenia ze stosowania kosmetyków mineralnych są jak najbardziej pozytywne i na pewno pozostanę przy tej formie makijażu na dłuższy czas.

A teraz mam dla Was obiecane porady i wskazówki od zaproszonych do wpisu ekspertek.


Magda Plewa

autorka kobiecego bloga o urodzie i stylu życia IdaliaStyle.pl


Magdę poprosiłam o udzielenie porad dotyczących dobierania podkładów, pudrów i korektorów mineralnych oraz wskazówek, co możemy zrobić, jeśli podkład okaże się być dobrany nieodpowiednio. 

Jak dobrać podkład mineralny?

Pierwsza rzecz to decyzja odnośnie wyboru marki. Obecnie na rynku kosmetycznym oferta kosmetyków mineralnych jest bardzo szeroka. Inaczej niż jeszcze parę lat temu, dostęp do nich jest raczej bezproblemowy, choć nadal dość ograniczony w aspekcie sprzedaży stacjonarnej. Sprawdzamy dostępność interesujących nas produktów, ceny, spoglądamy na opinie oraz przeglądamy ofertę pod kątem wykończenia, gam kolorystycznych i poziomów jasności.

Bardzo pomocna przy doborze podkładu jest świadomość rodzaju cery, jej potrzeb i odcienia. Warto zastanowić się, czy nasza skóra potrzebuje mocnego krycia, ponieważ borykamy się z widocznymi niedoskonałościami, zmatowienia z powodu nadmiernego przetłuszczania się czy rozświetlenia, ponieważ jest poszarzała i zmęczona. Właśnie na tych trzech kryteriach najczęściej oparte są wykończenia podkładów. Marki oferują minerały mocno kryjące i matujące, średnio kryjące i matujące oraz satynowe, z subtelnym rozświetlającym pyłkiem o delikatnym kryciu.

Druga kwestia to grupy kolorystyczne, nazwanych według dominujących tonów. Przykładowe gamy to: Cold – tonacja chłodna, różowa, Natural – zgaszona, szaro – beżowa, Golden – dominujące tony żółte, Beige – tonacja brzoskwiniowa. Każda z grup dostępna jest na kilku-kilkunastu poziomach jasności, na przykład, od Fairest po Tan.

Nawet jeśli nigdy dotąd nie miałyśmy styczności z tak szeroką gamą odcieni, mniej więcej możemy ocenić, jaki poziom jasności oraz tonację ma nasza cera, także na podstawie naszych dotychczasowych wyborów kosmetyków do twarzy. Możemy określić to bardzo ogólnie: jest bardzo jasna, wręcz alabastrowa i w różowym odcieniu, jest jasna i ma wyraźnie złociste, ciepłe tony lub jest na średnim poziomie jasności i posiada ziemisto – oliwkowy odcień.

Kierując się tymi ogólnymi wskazówkami, wybieramy jedną – dwie gamy, które mogą do nas pasować (na przykład, gamę złocistą i beżową dla cery ciepłej) i zamawiamy lub sprawdzamy stacjonarnie po jednej próbce z każdego prawdopodobnie pasującego poziomu jasności (na przykład, poziom najjaśniejszy, bardzo jasny i jasny dla cery alabastrowej).

Gdy dobierzemy odpowiednią gamę, ale nie trafimy z poziomem jasności, kupujemy próbki w wybranej tonacji odrobinę jaśniejsze lub ciemniejsze.

Wybrane próbki testujemy zawsze na twarzy, nigdy na wewnętrznej stronie ręki. Na próbowanie najlepiej wybrać dzień, gdy mamy czas poprzyglądać się temu, jak podkład zachowuje się na twarzy w przeciągu kilku godzin od aplikacji. To gwarantuje, że ostateczny wybór, a później zakupy będą udane.

Gdy wybraliśmy kilka próbek, najpierw wykonujemy nimi, tak zwane, swatche na policzku – malujemy pędzelkiem zanurzonym w odrobinie proszku paseczki i sprawdzamy, który najlepiej wtopił się w skórę. Te, które są najbliższe naszej cerze, nakładamy na całą twarz (lub na jedną połowę jeden odcień, a na drugą drugi odcień). Po kilku godzinach (ale też w międzyczasie) oceniamy, jak podkład zachowuje się na twarzy: czy ściemniał, zjaśniał, podkreślił pory, skórki, szybko się starł, itp.

Podsumowując proces doboru podkładu:

  1. wybór marki pod kątem oferty (im więcej gam kolorystycznych i poziomów jasności, tym lepiej; warto sprawdzić, czy marka posiada dopasowane do podkładów korektory),
  2. wybór wykończenia i krycia podkładu pod kątem naszych oczekiwań i potrzeb cery – zawsze kupujemy próbki podkładów,
  3. dobór poziomu jasności,
  4. testy na twarzy,
  5. zakup dużego opakowania podkładu.

Co zrobić, gdy mamy źle dobrany odcień lub/i poziom jasności? Czy można mieszać ze sobą różne odcienie?

Jeśli wybrane próbki okazują się nie do końca pasować do naszej cery, ale są bardzo zbliżone do tonacji, którą posiadamy, możemy próbować łączyć dwie gamy lub mieszać podkład z mineralnym pigmentem. Na przykładzie: nasza cera jest neutralna, o oliwkowym, lekko ziemistym odcieniu, a wybrany podkład okazał się nieco zbyt żółty i za mało oliwkowy. Możemy wówczas próbować dodać do niego szczyptę pigmentu, który nada mu odpowiedniego odcienia (są dostępne w sklepach z półproduktami do wyrobu kosmetyków naturalnych) lub dosypać odrobinę podkładu o chłodnej tonacji. Analogicznie: gdy nasza cera jest chłodna, ale nie wpada w wybitnie różowe tony, możemy nasz podkład delikatnie ocieplić odrobiną pigmentu lub podkładu o złocistych, słonecznych tonach.

Podkład z pigmentem (lub podkład z podkładem w innej tonacji) zawsze mieszajmy w osobnych pojemniczkach (słoiczkach lub lepiej – w woreczkach strunowych) oraz w niewielkich ilościach.

Jak dobrać korektor i puder do wybranego podkładu mineralnego?

Coraz więcej marek oferuje korektory dobrane do podkładów. Zdarza się, że noszą one nazwy identyczne, jak podkłady i są jednocześnie idealnie do nich dopasowane. Na przykład, marka Annabelle Minerals daje swoim klientkom ten komfort.

Zazwyczaj jednak gama korektorów jest, w porównaniu z podkładami, dość okrojona. Liczy zaledwie kilka odcieni, bez wyraźnego podziału na gamy kolorystyczne, opierając się raczej na poziomie jasności, na przykład, jasny, średni, ciemny. Decydując się na daną markę, warto wziąć ten aspekt pod uwagę.

Gdy wybrana przez nas marka nie posiada korektora odpowiedniego do naszej cery, najłatwiej skierować się ku innej formie lub próbować zmienić odcień lub poziom jasności za pomocą wspomnianych pigmentów mineralnych albo odrobiny podkładu mineralnego.

Jeśli chodzi o puder to tu warto przede wszystkim podążać za potrzebami skóry. Wybrać matujący dla cery przetłuszczającej się lub satynowy, gdy chcemy osiągnąć delikatne rozświetlenie. Pudry mineralne zazwyczaj nie posiadają wyraźnego koloru, dlatego w tym przypadku dobór odcienia nie stanowi dylematu.

A co zrobić, żeby makijaż mineralny pięknie prezentował się na skórze i o czym koniecznie musimy pamiętać rozpoczynając naszą przygodę z minerałami? Odpowiedzi na te pytania udzieliła mi Magda, autorka bloga Feminine.pl.


Magda Żółcińska

autorka bloga Feminine.pl, z zamiłowania wizażystka


Osobom początkującym z minerałami, chciałabym dać jedną podstawową radę: nie zniechęcajcie się zbyt szybko. Minerały nie są trudne w obsłudze, trzeba je tylko oswoić i poznać pewne prawa którymi się rządzą. Na co polecam zwrócić uwagę na początku mineralnej przygody?

Odpowiednie przygotowanie skóry

Bez tego ani rusz!

Twarz powinna być dokładnie oczyszczona i nawilżona, aby minerały prezentowały się na niej dobrze, drugorzędne znaczenie ma rodzaj skóry. Posiadaczkom cery mieszanej i tłustej, polecam odcisnąć w chusteczkę nadmiar sebum, jeśli pojawił się jeszcze przed nałożeniem produktów mineralnych. W przypadku cery suchej pomocny może okazać się delikatny peeling, który upora się z suchymi skórkami. Niestety minerały je uwidaczniają.

Co dokładnie polecam zrobić przed nałożeniem podkładu mineralnego? Po umyciu twarzy użyć toniku, który przywróci skórze odpowiednie pH, a następnie nałożyć krem do twarzy i odczekać aż dobrze się wchłonie. Dopiero wtedy można przejść do aplikacji podkładu. Pragnę zaznaczyć, że nie każdy krem polubi się z produktami mineralnymi. Niestety to kwestia prób i błędów, ale jeśli coś jest nie tak, można szukać przyczyny właśnie w kremie.

Poprawna aplikacja

Skoro o aplikacji mowa. Przy nakładaniu minerałów bardzo ważna jest zasada – im mniej tym lepiej. Krycie budujemy poprzez dokładanie kolejnych, cienkich warstw. Zwykle optymalne są 2-3 warstwy.

Na pędzel nabieramy naprawdę niewielką ilość produktu i dokładnie go strzepujemy (np. uderzając o wieczko opakowania). Znaczenie mają również ruchy pędzla. I tak ruch okrężny (kolisty) sprawdzi się przy cerze mieszanej, tłustej i normalnej. Posiadaczki cery suchej, naczynkowej i delikatnej powinny stosować ruch posuwisty (góra-dół), natomiast najlepsze krycie uzyskamy poprzez stemplowanie.

Jeżeli chodzi o makijaż oczu, pędzel maczamy w małej ilości cienia, również go otrzepujemy i przyciskamy do powieki, wtłaczając go w skórę. Dopiero kiedy dobrze skoncentrujemy pigment i efekt będzie zadowalający (tu również możemy budować kolor poprzez dokładanie warstw), możemy delikatnie rozetrzeć granice cieni.

Akcesoria

Przy aplikacji minerałów, znaczenie ma nie tylko jak je nakładamy, ale i czego w tym celu używamy.

Mamy do wyboru pędzel kabuki, flat top lub gąbeczkę.

Lepiej aby były to akcesoria dedykowane produktom mineralnym – pędzle charakteryzuje gęste, zbite włosie, gąbeczka jest zaś nieco twardsza i bardziej porowata od tradycyjnych. To wszystko po to, aby dobrze wprasować minerały w skórę.

Jeśli krycie jest naszym priorytetem, polecam sięgnąć po flat top, który dzięki swojej budowie najlepiej koncentruje pigment na skórze. Pędzel kabuki daje nieco bardziej rozproszony efekt. Sprawdzi się również dobrze do pudru, który możemy zastosować po nałożeniu podkładu.

Przedłużenie trwałości makijażu

O trwałość makijażu dbamy już na samym początku, przygotowując skórę do jego aplikacji. To bardzo ważny krok i wiele od niego zależy.

Produkty stworzone stricte z myślą o przedłużeniu trwałości makijażu mineralnego, to bazy oraz fixery. Znajdziemy je w ofercie niektórych marek np. Lily Lolo.

Aby zapewnić nieskazitelny wygląda makijażu, po nałożeniu podkładu mineralnego, warto zastosować dodatkowo puder sypki który go utrwali. Aby ładnie scalić całość i również przedłużyć trwałość produktów mineralnych, można na sam koniec spryskać twarz z odległości ok 15-20 centymetrów hydrolatem bądź wodą termalną albo użyć wyżej wspomnianej mgiełki fixującej.  

Poprawki w ciągu dnia

Kiedy nakładamy makijaż rano, nie czarujmy się, może on nie przetrwać w idealnej i niezmienionej postaci do samego wieczora. Tyczy się to przede wszystkim cery ze skłonnością do przetłuszczania. Co można zrobić kiedy zaczynamy się świecić a wszystko przestaje wyglądać tak dobrze jak zaraz po aplikacji?

Pomocne będą bibułki matujące czy nawet zwykła chusteczka rozdzielona na warstwy. Jedną warstwę przykładamy delikatnie miejsce przy miejscu, tam gdzie potrzebujemy pozbyć się nadmiaru sebum. Po takim „‘zabiegu” można delikatnie przypudrować twarz, jeśli czujemy taką potrzebę, może to jednak okazać się zbędne.

Jeżeli podkład mineralny starł nam się przykładowo w okolicach nosa (to najczęstszy problem), można go bez problemu w tym miejscu dołożyć. Trzeba jedynie pamiętać, żeby mieć go przy sobie, a dodatkowo zabrać do podręcznej kosmetyczki niewielkich rozmiarów pędzelek, który ułatwi poprawki.

Mam nadzieję że powyższe wskazówki okażą się przydatne!

♦♦♦

Zupełnie tego nie planowałam, ale z wpisu, który miał zawierać opis moich pierwszych doświadczeń z makijażem mineralnym wyszło prawdziwe kompendium wiedzy na ten temat. Jestem jednak przekonana, że wszystko to, co na temat kosmetyków mineralnych i makijażu mineralnego powiedziały moje ekspertki będzie Wam służyć i okaże się być pomocne, a moje doświadczenia zachęcą do tego, żeby rozpocząć przygodę z makijażem mineralnym.

Jeśli macie jakieś pytania o produkty, makijaż mineralny, aplikację kosmetyków mineralnych i wszystko, co jest z nimi związane – piszcie! Poproszę dziewczyny o pomoc w udzieleniu odpowiedzi na nurtujące Was pytania i wątpliwości. 

Zachęcam też do tego, żebyście podzielili się swoimi doświadczeniami z kosmetykami mineralnymi i makijażem wykonywanym z ich użyciem. Chętnie poznam Wasze historie!

A jeśli uznacie, że ten wpis może komuś pomóc, albo zachęcić do stosowania kosmetyków mineralnych do makijażu, udostępnijcie go na Facebooku (przycisk udostępnienia jest na końcu wpisu), podeślijcie koleżance, mamie, sąsiadce i przyjaciółce. Niech i one skorzystają z tych cennych, eksperckich porad!