Nie jestem serialoholiczką, ale lubię od czasu do czasu obejrzeć dobry serial, a jak już zacznę, to kolejne odcinki lecą jeden za drugim, niemal bez przerwy. Dlatego tak bardzo upodobałam sobie Netflix, który jest skarbnicą najlepszych seriali. Ale mam też słabość do polskich produkcji, które moim zdaniem są coraz lepiej napisane i zrobione. I właśnie dzisiaj zaprezentuję Wam najlepsze polskie seriale, które są idealne na długie, jesienne i zimowe wieczory i których oglądanie nie będzie stratą czasu.

Jakie seriale oglądam najchętniej? Kryminalne, sensacyjne, prawnicze i medyczne. Czasami lubię obejrzeć też coś typowo babskiego. Albo komediowego.

W tym zestawieniu mam dla Was cztery polskie seriale kryminalne i jeden historyczno-obyczajowy. Są to głównie nowe produkcje, a gdybym miała rozbudować tę listę, na pewno znalazłyby się na niej dwa seriale, które oglądałam wiele lat temu:  „Ekstradycja” i „Fala zbrodni”. Jestem ciekawa, czy też je oglądałyście?

Najlepsze polskie seriale, których oglądanie nie jest stratą czasu

Wataha

Pierwszy sezon serialu „Wataha” obejrzałam dopiero w październiku, dosłownie na chwilę przed premierą drugiej serii, której powstania początkowo nie planowano. Jednak sukces serialu, jego emisja w brytyjskiej stacji Channel 4 i 15 europejskich krajach za pośrednictwem stacji HBO doprowadziły do nakręcenia drugiego sezonu, który jest właśnie emitowany przez HBO Polska.

„Wataha” to serial ukazujący pracę funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Pracując na pograniczu polsko-ukrainskim udaremniają przemyty ludzi, broni i narkotyków. Gdy pewnej nocy dochodzi do wybuchu w budynku, w którym znajdują się tworzący Watahę strażnicy i tylko jeden z nich przeżywa, rozpoczyna się śledztwo, w którym na jaw wychodzą układy i intrygi, których nikt się nie spodziewał.

Główną rolę w serialu „Wataha” gra świetny Leszek Lichota, wcielający się w postać Wiktora Rebrowa. To właśnie on, jako jedyny, przeżył wybuch i próbuje odkryć, kto i dlaczego za nim stoi. Sprawa jednak trochę się komplikuje, gdy to właśnie Rebrow zostaje uznany za głównego podejrzanego.

Pierwszy sezon kończy się wyjaśnieniem sprawy, ale już na w pierwszych minutach drugiej serii dowiadujemy się, że to nie prawda i winny całej zbrodni wciąż jest na wolności. Z kolei Rebrow, którego nie oczyszczono z zarzutów ukrywa się w lesie i jest poszukiwany listem gończym. Więcej zdradzać nie będę, za to bardzo polecam obejrzeć.

Pakt

„Pakt” to thriller sensacyjny, którego głównym bohaterem jest dziennikarz śledczy, Piotr Grodecki (w tej roli rewelacyjny Marcin Dorociński). Akcja serialu rozgrywa się we współczesnej Polsce. Główny bohater wpada na trop dużej afery finansowej. Jego publikacja wzbudza duże zainteresowanie opinii publicznej, a sprawa szybko okazuje się mieć drugie dno. Grodecki odkrywa, że w aferę zamieszany jest jego brat, a jej początek sięga czasów transformacji ustrojowej w Polsce. W kręgu osób zamieszanych w całą sprawą są politycy i znani biznesmeni, którzy podczas śledztwa Grodeckiego zaczynają jeden po drugim ginąć w tajemniczych okolicznościach.

Serial jest dość mroczny i bardzo wciąga już od pierwszego odcinka. Krótka seria (tylko 6 odcinków) pozwala na szybkie obejrzenie serialu w całości – mi to zajęło jedną noc 😉

Scenariusz pierwszego sezonu był adaptacją norweskiego serialu „Układ”. Druga seria, której jeszcze nie oglądałam jest oparta na oryginalnym, polskim scenariuszu i podobno w niczym nie ustępuje pierwszej.

Belfer

Serial, w którym każdy ma coś do ukrycia i powoli odkrywa mroczne sekrety mieszkańców małego miasteczka, był hitem zeszłorocznej, jesiennej ramówki Canal+.

W roli głównej oglądamy Macieja Stuhra, grającego tytułowego belfra. Zjawia się on w Dobrowicach, małej miejscowości gdzieś w okolicy Elbląga, w momencie, gdy lokalną społecznością wstrząsa śmierć młodej, 17-letniej dziewczyny, uczennicy tutejszego liceum. Belfer rozpoczyna własne śledztwo, próbując ustalić, kto odpowiada za śmierć Asi, co szybko wzbudza zainteresowanie lokalnej elity biznesmenów, na czele których stoi wpływowy Grzegorz Molenda.

W tym mrocznym serialu nic nie jest oczywiste. Sporo wątków pobocznych, układy na linii władza-biznes-policja, trudny okres dojrzewania młodzieży licealnej, tajemnice skrywane od wielu lat – to wszystko sprawia, że „Belfer” jest naprawdę dobrym serialem, który ogląda się z zainteresowaniem aż do ostatniego kadru.

W październiku Canal+ wyemitował pierwsze odcinki drugiego sezonu „Belfra”. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawy, jak pierwszy.

Czas honoru

„Czas honoru” doczekał się aż 6 sezonów i ja każdy z nich obejrzałam od pierwszego do ostatniego odcinka. I z końcem każdej kolejnej serii czułam niedosyt i czekałam na pojawienie się nowych odcinków.

Serial „Czas honoru” jest opowieścią o losach polskich oficerów, którzy wrócili do Polski w lutym 1941 roku, aby w konspiracji walczyć z Niemcami. I chociaż serial ma wymiar historyczny, a jego akcja toczy się w okupowanej Warszawie, to sporą część jego fabuły stanowią wątki obyczajowe, w których walka z okupantem to jedno, a próba normalnego życia to drugie.  I to, w jaki sposób te dwa wymiary serialu się ze sobą splatają, sprawia, że jego oglądanie zdecydowanie nie jest marnowaniem czasu.

Głównymi bohaterami „Czasu honoru” są Bronek Woyciechowski (Maciej Zakościelny), Michał Konarski (Jakub Wesołowski), Władek Konarskich (Jan Wieczorkowski) i Janek Markiewicz (Antoni Pawlicki). Wspólnie z nimi, ich rodziną i przyjaciółmi, jesteśmy w okupowanej Warszawie, getcie i na Pawiaku. Uczestniczymy w akcjach dywersyjnych i szpiegowskich, walkach w Powstaniu Warszawskim, licznych bombardowaniach stolicy. I jesteśmy świadkami nie tylko ich walki o wolną Polskę, ale też o siebie, swoich przyjaciół, miłość, honor i przyszłość. Jeśli jeszcze nie widziałyście tego serialu – naprawdę polecam.

Zbrodnia

Kolejny serial sensacyjno-kryminalny, który obejrzałam z przyjemnością. I chociaż jest w nim sporo niedociągnięć, a akcja chwilami bardzo zwalania i jest banalna, podobnie jak dialogi głównych bohaterów, to warto poświęcić czas, żeby go obejrzeć. Tym bardziej, że jest to serial krótki, bo każda z dwóch serii ma tylko po trzy odcinki.

Akcja „Zbrodni” toczy się na Helu. I mocną stroną serialu jest zdecydowanie właśnie sceneria i to, jak wyjątkowo Hel został w nim zaprezentowany. Główną rolę gra Wojciech Zieliński, wcielający się w postać komisarza Tomasza Nowińskiego. Wysłany na Hel po tym, gdy na plaży zostają odkryte zwłoki, ma do rozwiązania kilka zagadek. W międzyczasie pojawiają się kolejne ofiary i do samego końca trudno rozgryźć, kto jest winny, a głównym podejrzanym wydaje się być mąż Agnieszki, dawnej koleżanki Nowińskiego, jeszcze ze szkolnych czasów. Zakończenie zaskakuje, ale pozostawia też pewien niedosyt.

♦♦♦

„Wataha”, „Belfer”, „Zbrodnia”, „Czas honoru” i „Pakt” to polskie seriale, na które warto zmarnować nie jeden, ale nawet kilka długich, jesiennych wieczorów. I zapewniam Was, że czas poświęcony na ich oglądanie nie będzie czasem straconym. Zwłaszcza, jeśli lubicie oglądać seriale, których akcja trzyma w napięciu.

Jestem ciekawa, który z tych seriali już oglądałyście, a który planujecie obejrzeć tej jesieni? I jaki serial – Waszym zdaniem – powinien znaleźć się na tej liście?

Dajcie też znać, co ostatnio oglądałyście i jakie seriale lubicie najbardziej!

A moją listę możecie udostępnić znajomym – być może ktoś z nich nie oglądał jeszcze tych polskich seriali.

Przypominam też, że na blogu znajdziecie kilka wpisów „filmowych”, które cieszą się ogromną popularnością:

-> Filmy, które warto obejrzeć tej jesieni

-> 10 filmów na poprawę humoru, dobry nastrój i wolny wieczór

-> 7 filmów w wakacyjno-letnim klimacie

-> 5 filmów na jesienne wieczory

Dobrego wieczoru!

Olga