Jak Wam mija grudzień? Pieczecie już pierniczki, dekorujecie choinki, kupujecie prezenty? Zanim wpadniecie po uszy w przedświąteczny klimat i zapomnicie o wirtualnym świecie, przeczytajcie koniecznie podsumowanie listopada, które właśnie poleca się Waszej uwadze.

Mnie przygotowania do świąt dopiero czekają, bo chcąc na maksa poczuć ich klimat, zwlekam ze wszystkim niemal do ostatniej chwili. Jest w tym jakiś urok, że dopiero na kilka dni przed świętami biorę się za sprzątanie (i bardzo to lubię!), planuję świąteczne potrawy, a choinkę ubieram dopiero w Wigilię. Wyjątkowo postanowiłam jednak trochę szybciej wprowadzić świąteczny klimat na blogu, dlatego już na początku grudnia podzieliłam się z Wami dwoma poradnikami prezentowymi, a od tego tygodnia będę podrzucać przepisy na pyszne, świąteczne wypieki. Ale zanim to wszystko, podsumujmy listopad. W końcu porządek musi być 🙂

Podsumowanie listopada – co u mnie?

Nie przypominam sobie, żeby w listopadzie wydarzyło się coś mega ważnego, o czym koniecznie chciałabym opowiedzieć, poza jednym – moim i Leny wyjazdem do Gdańska. Był to taki nasz babski wyjazd, na który długo czekałyśmy, a głównym powodem było obejrzenie widowiska „Disney On Ice”. Lenka od dawna marzyła o tym, żeby móc obejrzeć to widowisko i w tym roku postanowiliśmy z Rafałem jej to marzenie spełnić. A przy okazji udało nam się spędzić cudowny czas razem, tylko we dwie, czego bardzo nam brakowało. O całym pobycie w Gdańsku opowiem Wam w oddzielnym wpisie, teraz zdradzę jednak tylko tyle, że było intensywnie, bardzo ciekawie i z przygodami. To tak dla rozbudzenia ciekawości 😉

Co na blogu?

Wydawało mi się, że na blogu był to dość spokojny miesiąc, ale właśnie policzyłam, że opublikowałam 12 wpisów.   A kilka z nich bardzo przypadło Wam do gustu, dzięki czemu był to bardzo udany miesiąc, bo chętnie czytaliście, komentowaliście i udostępnialiście moje treści. Często to podkreślam i powtarzam, dlatego teraz też to zrobię, ale każda Wasza reakcja na mój nowy wpis, każdy lajk na Facebooku, czy komentarz na blogu i Wasza codzienna obecność w tym miejscu, bardzo wiele dla mnie znaczą. Będąc tu, pokazujecie mi, że doceniacie to co robię i motywujecie do tego, żebym nie przestawała. I właśnie za to bardzo, bardzo Wam dziękuję ♥

A już teraz zapraszam do lektury zaległych wpisów z listopada (o ile coś przeoczyliście):

♥ Kompleksy już nie definiują mojej kobiecości. I Twojej też nie powinny.

♥ Rozgrzewające, bezglutenowe i bardzo świąteczne ciasteczka imbirowe, którymi wszystkich zaskoczysz

♥ Dobre nawyki w codziennej pielęgnacji i wyjątkowe kosmetyki naturalne, które pomagają mi o nie dbać

Książki na jesienne wieczory

Herbatniki gryczane z korzenną nutą 

Kolejność nakładania kosmetyków na skórę. Czy na pewno robisz to dobrze?

Najlepsze polskie seriale, których oglądanie nie jest stratą czasu

♥ Przegląd kosmetyków na zimę o działaniu ochronnym, regenerującym i odżywczym. Do twarzy, ciała i dla dzieci.

Kosmetyczny DIY w magicznym wydaniu

♥ Black Friday 2017 – tych promocji nie możesz przegapić!

Tu i teraz. Listopad 2017

Co w sieci?

Nigdy Wam o tym nie pisałam, ale to najtrudniejsza część podsumowań miesiąca. Bo chociaż zawiera głównie linki do wpisów z innych blogów, które polecam Wam do przeczytania, to ich wybór jest szalenie trudny! Dlatego, gdy już podejmę decyzję, co chcę Wam polecić, to zawsze są to perełki i moje top of the top. W tym miesiącu na to miano zasłużyły:

Odpuść sobie proszę! Rzecz o tym, że proste rzeczy nie są łatwe

Czy minimalizm jest zero waste?

Tylko jedna rzecz mniej 

Na Ty, czy na pan, czyli jak się zwracać do innych w internecie

Dlaczego dzieci biją innych? Zrozum swoje dziecko.

Blogerski przewodnik po Warszawie – gdzie zjeść, co zobaczyć, co przeżyć w stolicy

To wszystko, co na dzisiaj przygotowałam. Mam nadzieję, że polecone przeze mnie wpisy Was zainteresują i skorzystacie z moich rekomendacji. Zapewniam, że warto.

A na zakończenie mam do Was jedno, krótkie pytanie. Co dobrego spotkało Was w listopadzie?

Fot. unspalsh.com