Przez cały maj oczekiwałam na urlop i co? Mamy czerwiec, a po urlopie już tylko wspomnienia! Ale za to jakie… Zanim jednak zaproszę Was do Chorwacji, podzielę wrażeniami z wakacji i zdjęciami, które są tak piękne, że zapierają dech w piersi, mam coś, co też lubicie. Czyli podsumowanie miesiąca z majem w roli głównej.

Co u mnie?

Maj to miesiąc wyjątkowy z kilku powodów. Jest długi weekend, są matury, jest Dzień Matki. W Norwegii jest to też pierwszy naprawdę wiosenny miesiąc, rozkwitają rododendrony, dzieci mają swoje święto, którym jest Święto Konstytucji obchodzone 17 maja, noce stają się krótsze, a ściemniać zaczyna się dopiero po 22.00.

I ja w tym duchu różnych świąt – polskich i norweskich, uroczystości rodzinnych i dni wolnych od pracy, ogarniałam się z nawałem zleceń, pracą na blogu, nagrywaniem filmów na Youtube i przygotowaniami do urlopu. Przy okazji podjęłam też decyzję o wystartowaniu kolejnego projektu, ale o tym na razie ci-cho-sza.

W maju rozpoczęłam też nową dietę, która bardzo mnie cieszy, bo jest smaczna, kolorowa, pożywna i mało wymagająca. Ma mi pomóc w zrzuceniu dodatkowych kilogramów, które pozostały mi po ciąży i widzę, że pomimo tego, że dzienny jadłospis to 2100 kcal, rzeczywiście są już pierwsze efekty jej działania. Zanim jednak się nimi z Wami podzielę (będzie wpis!), pochwalę się, że od lutego schudłam już 4 kilogramy. Czyli do wagi sprzed ciąży pozostały już tylko 3 nadprogramowe kilogramy!

Z nowości, o których muszę koniecznie wspomnieć jest kolejny ważny krok w rozwoju Natka, a raczej kroki, bo nasz maluszek zaczyna już samodzielnie chodzić. I pięknie mu to wychodzi, z prawdziwą gracją i troską o własne bezpieczeństwo 🙂

Z kolei Lena mówi już bardzo dobrze po norwesku, wzbudzając tym samym moje kompleksy, bo nauka tego języka wciąż przede mną. Nie robię jednak nic, by zacząć i to działa na mnie frustrująco, ale tylko wtedy, gdy sobie o tym przypomnę. A przez to, że mam dużo zajęć w domu, pracy i na blogu, niezwykle rzadko sobie o tym przypominam. Być może za rzadko.

Staram się za to regularnie bywać w siłowni i jest to moja odskocznia od obowiązków, odpoczynek od domu i dzieci oraz okazja do słuchania podcastów. Treningi są też moją formą dbania o siebie i swoje potrzeby, dzięki nim mam poczucie, że robię też coś dla siebie, a nie tylko dla innych.

O urlopie, czyli tygodniowym pobycie w Chorwacji będę pisać w kolejnych wpisach. Dzisiaj mogę zdradzić tylko, że ten wyjazd był mi bardzo potrzebny, pozwolił odpocząć, wyciszyć i zrelaksować. Już dawno nie czułam się tak beztrosko i nawet plażowanie cieszyło tak, jak nigdy wcześniej 🙂

Co na blogu?

Maj na blogu to jakieś szaleństwo! I nie chodzi wcale o to, że dużo pisałam, ale o to, że dużo Was się tutaj pojawiło. Ponad 70 tys. unikalnych użytkowników! To jest tak ogromna liczba, że nie jestem w stanie jej sobie wyobrazić! Ale bardzo Wam za to, że jesteście tu ze mną i jest Was coraz więcej dziękuję! Rok temu byłam szczęśliwa widząc, że blog odwiedziło 6 tys. UU, więc chyba sami możecie się domyślić, jak szczęśliwa mogę czuć się teraz.

Kolejny powód do radości to kanał na Youtube, z którym właśnie startuję. Do tej pory zamieściłam na nim 3 filmy i bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie i dużą dawkę wyrozumiałości 🙂 Plan jest taki, że na Youtube będę publikować vlogi z podróży po Norwegii i vlogi z wakacji, foodbooki i filmy poświęcone kosmetykom. Część z nich będzie uzupełnieniem wpisów na blogu. Nie wiem jeszcze, jak często będą pojawiać się kolejne filmy i to wyjdzie już w praniu, bo trudno mi cokolwiek zaplanować, tym bardziej, że nagrywanie nadal mnie stresuje, a montaż zlecam komuś innemu, co wiąże się z kosztami oraz wydłuża czas realizacji publikacji kolejnych nagrań. Ale myślę, że samo to, że pierwsze filmy już się pojawiły to powód do zadowolenia i kolejny mały sukces oraz punkt do odznaczenia na liście moich planów związanych z rozwojem bloga.

Nie zmęczyłam Was jeszcze?

No to lecimy dalej!

Dziękuję Wam za niesamowity odbiór moich newsletterów! Nie spodziewałam się, że będzie to tak angażująca forma i że tak chętnie będziecie odpowiadać na moje newslettery! Przy każdej wiadomości przychodzącej jako odpowiedź na nowy Make Happy Day NEWS czuję się, jak Meg Ryan w moim ukochanym filmie „Masz wiadomość”. I bardzo lubię te maile do wysyłać.

Jeśli nadal nie ma Was na liście czytelników mojego newslettera, bez problemu możecie się na nią dopisać. Zajmie to mniej niż 10 sekund.

Przegapione?

W maju opublikowałam 13 wpisów. Ze względu na dużą ilość pracy oraz przygotowania do urlopu nie wyrobiłam się już z cyklicznymi wpisami w ramach ulubieńców miesiąca oraz Tu i teraz. Nie martwcie się jednak, bo w czerwcu wpisy z tej serii ukażą się na 100%. A już teraz możecie nadrobić zaległości, jeśli któryś z majowych wpisów umknął Waszej uwadze.

Co jem na diecie? Foodbook i jednodniowy jadłospis do pobrania to pierwszy wpis, w którym pokazuję Wam, co jem w ciągu dnia. Przygotowałam również film na Youtube, w którym możecie podejrzeć, jak wyglądają wszystkie posiłki podczas ich przyrządzania. Do wpisu dołączyłam jednodniowy jadłospis do pobrania, który jest autorstwa dietetyczki Kamili Urbaniak oraz jej komentarz do zaprezentowanego jadłospisu.

Codzienna pielęgnacja twarzy – czego nie może w niej zabraknąć? Ważny wpis, w którym poruszam kwestie pielęgnacyjne i piszę m.in. o tym, dlaczego warto stosować toniki i dlaczego oczyszczanie twarzy jest tak potrzebne.

♦ Jeśli lubicie wpisy lifestylowe, które nie są związane ani ze zdrowym stylem życia ani z kosmetykami i pielęgnacją, wpis o tym, jaką mamą jestem na pewno Was zainteresuje. Uwielbiam zdjęcia z tego wpisu!

♦ Staram się być dobrze zorganizowana i na kilka dni przed wyjazdem na wakacje miałam już zaplanowane, co ze sobą zabieramy, które ubrania pakujemy i co znajdzie się w mojej kosmetyczce. Dzięki temu udało mi się zaprezentować Wam zawartość mojej wakacyjnej kosmetyczki na blogu i w filmie na Youtube.

♦ W maju blog obchodził swoje drugie urodziny i z tej okazji pozwoliłam sobie na 2 wpisy poświęcone blogowaniu. I jestem pozytywnie zaskoczona tym, jak duże zainteresowanie wzbudziły! W pierwszym z nich podzieliłam się refleksjami po dwóch latach blogowania i napisałam o tym, co mi dało blogowanie. W drugim mogliście dowiedzieć się natomiast, jakie mam rady dla początkujących blogerów.

♦ Kolejnym ważnym wpisem, który ukazał się na blogu w maju była rozmowa z Kamilą Urbaniak, dyplomowaną dietetyczką i autorką bloga Kreatornia Zmian. A rozmawiałyśmy przede wszystkim o odchudzaniu i o tym, dlaczego tak trudno, pomimo podejmowania różnych działań, schudnąć i na trwałe stracić zbędne kilogramy. Cała rozmowa dostępna jest tutaj -> Dlaczego nie chudnę?

Wodospad Tvindefossen w Norwegii, czyli mój pierwszy vlog i debiut na Youtube 🙂

♦ Dwa duże zestawienia kosmetyków naturalnych to kolejne wpisy, które wzbudziły mega zainteresowanie. W pierwszym mogliście poznać kosmetyki naturalne za mniej niż 50 zł. Drugie zestawienie to kosmetyki przeciwsłoneczne z filtrami mineralnymi i dobrym składem dla dzieci i całej rodziny. 

15 zdrowych produktów niezbędnych w mojej kuchni, czyli co mi ułatwia przyrządzanie zdrowych posiłków.

♦ I sam koniec – 20 faktów o mnie!

W poprzednim podsumowaniu miesiąca zapomniałam dać Wam znać o wpisie gościnnym, który miałam przyjemność napisać na blog Droga do minimalizmu. A podzieliłam się w nim tym, co mi daje minimalizm w pielęgnacji.

I już na koniec podsumowania miesiąca na blogu pochwalę się, że liczba obserwujących blog na Facebooku to już ponad 4000, a na Instagramie jest Was ponad 1000! Pięknie rozwija się też grupa na FB, w której jest już 500 wspaniałych kobiet! Jeśli też chcecie dołączyć – zapraszam! (kliknij i poproś o dołączenie do grupy).

Co w sieci?

A oto wpisy z czytanych przeze mnie blogów, które szczególnie zainteresowały mnie w maju:

♦ 10 niekosmetycznych sposobów na poprawienie stanu cery  ten wpis dla dbających świadomie o cerę jest po prostu obowiązkowy!

♦ Świetny wpis Doroty o tym, jak podnieść poczucie własnej wartości?

10 błędów, które popełniasz, budując swoje nawyki i jak to u Pani Swojego Czasu bywa – same konkrety.

Jak polubić gotowanie? 15 sposobów, które u mnie zadziałały – super wpis Ani, który może być pomocny jeśli i Wy macie problem z tym, żeby polubić gotowanie, a do kuchni wchodzicie głównie po to, by zrobić sobie kawę i napić się wody.

Śniadaniowe placuszki ekspresowe – w wersji bezglutenowej i zwykłej – bardzo fajny przepis Angeliki na placuszki dla dzieciaków i nie tylko. No i te zdjęcia…:)

Zdrowe zamienniki: brownie, sernik, nutella i bajaderka – jeśli szukacie sprawdzonych przepisów na zdrowe słodkości i desery, ten wpis Elizy jest właśnie dla Was. Ja na pewno wypróbuję sernik z kaszy jaglanej, bo do tej pory żaden przepis na ten deser mnie nie zachwycił i może właśnie ten będzie idealny.

 

Długość tego podsumowania miesiąca mówi sama za siebie – nie mogę robić sobie długich przerw w pisaniu 🙂 Mam nadzieję, że udało Wam się dotrzeć do końca i był to dobrze spędzony czas. Koniecznie dajcie znać, jak Wam minął maj i jakie macie plany na czerwiec? A jeśli chcecie polecić mi swoje wpisy, albo wpisy z blogów, które czytacie – róbcie to śmiało! 

 

Bądźcie też na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i moimi aktualności w social mediach. Polubcie fanpage bloga na Facebooku i koniecznie zaglądajcie na Instagram, gdzie nie tylko dodaję zdjęcia, ale jestem też niemal codziennie na Instagram Stories.