Rodzinne uroczystości, imprezy firmowe, święta spędzane przy suto zastawionym stole – bycie na diecie odchudzającej to niekończące się wyzwania. No bo jak oprzeć się tym wszystkim smakołykom, które aż krzyczą: ZJEDZ MNIE? I jak przetrwać święta na diecie odchudzającej?

Przed nami Święta Bożego Narodzenia. To bardzo wyjątkowy czas spędzany w gronie najbliższych. Pachnący nie tylko choinką, ale też piernikiem, cynamonem i grzybami z kapustą. Świąteczne potrawy, które goszczą na naszych stołach w tych dniach, jemy często tylko raz w roku. Właśnie podczas wigilijnej kolacji i świątecznych obiadów. Jak można więc się oprzeć skosztowaniu tych wszystkich pyszności? I czy będąc na diecie, musimy to robić?

Jak przetrwać święta na diecie?

Tak naprawdę mam ochotę udzielić tylko jednej rady: zapomnij o diecie, ale zachowaj zdrowy rozsądek. Nie wyobrażam sobie bowiem, abym sama mogła odmówić sobie skosztowania wszystkich potraw z wigilijnego stołu, zjedzenia tylko jednego pieroga z grzybami i kapustą, czy nie zjedzenia przynajmniej jednego kawałka świątecznego sernika, czy makowca. Absolutnie nie!

Wolę podejść do tego w ten sposób: przez ostatnie miesiące odmawiałam sobie bardzo wiele. Schudłam, zmieniłam nawyki żywieniowe i jestem na najlepszej drodze do osiągnięcia zamierzonego celu. Po drodze odniosłam wiele sukcesów, przezwyciężyłam tyle słabości. I te trzy wyjątkowe dni są moją nagrodą. Nagrodą za mój trud. Jednak muszę skorzystać z niej z zachowaniem umiaru i zdrowego rozsądku.

Czyli jak? Zapomnieć o dietetycznym jadłospisie, ale nie zapomnieć o wyćwiczonych już nawykach! Jeść często, najlepiej z zachowaniem takich samych odstępów czasów. Na talerz nakładać mniejsze porcje. Przed sięgnięciem po dokładkę zrobić kilka minut przerwy (po ich upływie zapomnimy, że mieliśmy ochotę, żeby zjeść coś jeszcze). Pić duże ilości wody i zielonej herbaty. Po obfitym obiedzie odejść od stołu i wyjść na spacer. Zjeść lekkostrawną kolację. Nie podjadać.

Warto też zadbać o to, by na świątecznym stole znalazły się potrawy, które będą mniej kaloryczne od tradycyjnych świątecznych smakołyków. Boże Narodzenie to przecież te święta, gdy na stołach królują ryby. Zamiast smażyć je w głębokim oleju, możemy upiec je np. w folii aluminiowej z dodatkiem ziół. Zamiast śledzia w oleju, możemy postawić na stół śledzia marynowanego. Majonez w sałatce możemy trochę odchudzić dodając do niego jogurt naturalny. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby na świątecznym stole pojawiła się też lekka sałatka ze świeżych warzyw i miksu sałaty z dodatkiem oliwy z oliwek. Tradycyjny sernik możemy zastąpić sernikiem z kaszy jaglanej albo jogurtów greckich. Jeden i drugi jest wyśmienity!

Między posiłkami, gdy odczujecie ochotę na małą przekąskę, sięgnijcie po owoce. U mnie w domu na święta zawsze jadło się mandarynki, pomarańcze i kiwi. I tak pozostało do dzisiaj 🙂 A w Wigilię, gdy czeka Was zjedzenie sutej kolacji, pamiętajcie o tym, by w ciągu dnia zjeść kilka małych posiłków. Dzięki temu unikniecie uczucia przejedzenia i niestrawności.

I rada, którą mam dla Was na sam koniec. Świętujcie 3 dni i już 27 grudnia wróćcie do swojej diety.

Bądźcie dla siebie dobrzy i wyrozumiali w święta, ale jednocześnie stanowczy już dzień po 🙂

Święta Bożego Narodzenia to wyzwanie dla naszej diety. Trudno sobie odmówić skosztowania świątecznych smakołyków, kłopotliwe bywa też ciągłe odmawianie ich zjedzenia mamie, czy babci. Zamiast tego radzę Wam cieszyć się tym szczególnym czasem i pysznościami, których jedzenie sprawia nam radość, ale z zastosowaniem wskazówek, których udzieliłam w tym wpisie. Dzięki temu spędzicie świąteczny czas bez wyrzutów sumienia, a dzień po świętach wejdziecie na wagę bez drżenia serca 🙂

Czy będąc na diecie odchudzającej, także w święta stosujecie się swoich jadłospisów? Jakie są Wasze sposoby, by przetrwać święta bez obaw o dodatkowe kilogramy? Czy uważacie, że stosowanie się do diety podczas świąt to dobry pomysł?

 

Jeśli uważacie mój wpis za wart uwagi, udostępnijcie go znajomym. Możecie to zrobić w łatwy sposób, używając przycisków znajdujących się pod wpisem. Za każde udostępnienie pięknie dziękuję 🙂