Słoneczko nasze rozchmurz buzię! Śpiewałam, śpiewałam i wyśpiewałam, bo po dwóch dniach bardzo intensywnych opadów, w końcu się rozpogodziło. Ostatni dzień w Trójmieście spędzimy więc, tak jak planowaliśmy i odwiedzimy Gdańsk. A już jutro wracamy do domu. Czeka mnie trudny powrót do codzienności, ale zanim zderzę się z ogromem obowiązków i zaległości do nadrobienia, zapraszam Was na lipcowe tu i teraz.

Słucham…

Przez ostatnie dwa dni słuchałam głównie stukania deszczu o szybę. Lubię ten dźwięk, deszcz przyjemnie kołysze do snu, ale tym razem miałam już go dość. Bo sorry deszczu, ale przez ciebie przez dwa dni nie wychodziliśmy z domu!

Czytam…

W moje ręce wpadła książka „Jakoś to będzie”, która ma być odpowiedzią na duńskie hygge i przedstawić polską filozofię szczęścia. Tak naprawdę znajdujemy w niej opis naszego społeczeństwa, który z filozofią szczęścia ma niewiele wspólnego i uważam, że jest to książka idealna dla cudzoziemców i może im ułatwić zrozumienie jakim narodem jesteśmy, co nas cechuje, wyróżnia i czym jest to spowodowane. A my sami, Polacy, możemy tą książkę przeczytać głównie po to, żeby ze zrozumieniem kiwać głową i pośmiać z samych siebie.

Czuję się…

Wspaniale! Od trzech tygodni jestem w Polsce i wyciskam z tego czasu tyle, ile się da. Zwiedzam, odwiedzam, poznaję nowe miejsca i ludzi, jem same dobre rzeczy. Przytyłam już pewnie z 5 kg, ale na wakacjach się przecież nie liczy 🙂 Jestem wypoczęta i zrelaksowana.

Cieszę się…

Z naszego pobytu na Pomorzu. Przyjechaliśmy tu w związku z See Bloggers, festiwalem dla twórców internetowych i postanowiliśmy zostać przez tydzień. Spędzamy ten czas tutaj mega fajnie, a ja w końcu miałam okazję poznać wspaniałe osoby, które wcześniej znałam tylko z internetu. I bardzo się z tego cieszę, bo w rzeczywistości okazały się być jeszcze fajniejsze i czuję, że wiele z tych znajomości może przerodzić się w przyjaźnie.

Chciałabym…

Szczerze? Chciałabym zostać w Trójmieście jeszcze przez tydzień! Dobrze mi tu i żal będzie wyjeżdżać.

Potrzebuję…

Jedyne czego teraz potrzebuję to pyszne śniadanie, bo piszę ten wpis rano, gdy wszyscy jeszcze śpią i zabijam głód kawą. Poza tym mam już wszystko.

Jestem wdzięczna…

Jak zawsze za to, że mogę być tu i teraz, z bliskimi mi osobami i cieszyć tym wspólnym czasem. Jestem wdzięczna też za to wszystko, co dobrego dzieje się ostatnio w moim życiu, za zdrowie moich dzieci i dobre samopoczucie, którym mogę się cieszyć.

Czekam…

Na to, aż rodzina wstanie i dzisiejszy dzień, który spędzimy w Gdańsku. Trochę czekam też już na powrót do domu, bo stęskniłam się za naszymi kątami. I na kolejną wizytę w Polsce, która już za 7 tygodni 🙂

 

A jak wygląda Wasze tu i teraz? Piszcie w komentarzach!