Dobry, spokojny sen to jedna ze składowych zdrowego stylu życia. Powinnien być dla nas tak samo ważny, jak sposób odżywiania, aktywność fizyczna i codzienna pielęgnacja. Gdy jest go za mało, poza odczuwaniem zmęczenia, problemami z koncentracją, czy gorszym nastrojem, pogarsza się też nasza wydolność fizyczna, skóra traci ładny wygląd, mogą pojawiać się problemy z utrzymaniem wagi. Podobnie się dzieje, gdy nasz sen nie ma odpowiedniej jakości i jest zakłócany np. przez powiadomienia w telefonie, czy mrugającą lampkę z telewizora. Dbając o siebie, należy więc dbać też o jakość snu. Duży wpływ mają na to nasze wieczorne rytuały oraz dobre praktyki, których wprowadzenie w codzienne życie nie jest niczym skomplikowanym.

Bardzo lubię spać, ale często mam problem z tym, żeby dobrze zasnąć, a co za tym idzie – dobrze się wyspać. Ostatnio są one spowodowane nadmiarem emocji, ciążą i przeprowadzką. Kiedyś kłopoty ze snem fundowałam sobie natomiast sama. Przekładałam porę udania się do łóżka o kolejne kilka minut, zabierałam do łóżka komputer, albo próbowałam zasnąć oglądając podsumowanie wiadomości z całego dnia (co oczywiście dodatkowo utrudniało zasypianie, bo do wielu spraw, zwłaszcza na scenie politycznej podchodzę emocjonalnie). Do pewnego czasu bardzo lubiłam też takie nocne życie – gdy w domu robiło się cicho, najlepiej mi się czytało, nadrabiało zaległości na Facebooku i pracowało. Podśmiewałam się nawet z męża, który codziennie, o tej samej porze kładł się do łóżka i dosłownie w ciągu kilku minut zasypiał. Czy nie szkoda spać, gdy jeszcze tyle ciekawych rzeczy można zrobić?

Z czasem jednak zaczęłam odczuwać, że brak odpowiedniej ilości snu odbija się  na moim samopoczuciu. Bo oczywiście można codziennie zasypiać o 1.00 w nocy, o ile następnego dnia nie trzeba wstać o 6.00 rano 🙂 Zaczęłam więc zwracać większą uwagę na swój sen. Na to, o której kładę się spać, co robię przed snem, jak zasypiam, co mi w tym przeszkadza, a co zasypianie ułatwia. Wypracowałam swoje wieczorne rytuały i wprowadziłam kilka dobrych praktyk, które poprawiły jakość mojego snu. Dzisiaj właśnie nimi chciałabym się z Wami podzielić. Mam nadzieję, że pomogą Wam w rozwiązaniu problemów ze snem (o ile je macie), pomogą zrozumieć, jak ogromne jest znaczenie snu i wpłynął na to, że poczujecie się bardziej wyspani.

Wieczorne rytuały, czyli co warto zrobić przed snem

Wieczorne rytuały i dobre praktyki wpływające na jakość snu

  • Ciepła kąpiel, relaksujący prysznic, domowe SPA – jednym z najprzyjemniejszych momentów każdego dnia jest ten, kiedy zamykając za sobą drzwi łazienki, zostawiam za nimi wszystkie problemy, zmęczenie i emocje. Wieczór w domowym SPA, który często ogranicza się jedynie do tego, że biorę prysznic i wykonuję codzienne, runtynowe zabiegi pielęgnacyjne, to jeden z tych rytuałów, który pomaga mi się zrelaksować i odprężyć. Przywiązuję dużą uwagę do tego, aby kosmetyki, które używam do wieczornych rytuałów pielęgnacyjnych bazowały na naturalnych składnikach i ułatwiały skórze zachodzące nocą procesy odbudowy i regeneracji. Często sięgam więc po oleje roślinne, wybieram żele pod prysznic bez silnych detergentów myjących, w skórę wklepuję balsamy i mleczka, które nawilżają i odżywiają skórę, ale nie zatykają porów, dzięki czemu nie utrudniają skórze oddychania. Rezygnuję też z kosmetyków zawierających silne substancje zapachowe, wybierając te z olejkami eterycznymi lub bardzo subtelnym i delikatnym zapachem.
  • Czas dla bliskich – w ciągu dnia często go brakuje. Wieczory są więc idealnym momentem, aby nadrobić zaległości w przytulaniu, znaleźć czas na rozmowę i przegadać cały dzień lub zaplanować ten kolejny, poczytać córce. Dbam o to, aby ten czas miał wyjątkową jakość. Wyłączam telewizor, komputer, staram się pamiętać o wyciszeniu telefonu. Tak, żeby nic nie zakłócało tego wyjątkowego czasu, który tak wspaniale nastraja do snu i odpręża.
  • Czas tylko dla mnie – do niedawna miałam go w nadmiarze, bo gdy Lena zasypiała, cały wieczór był już tylko dla mnie. Długo jednak nie umiałam go wykorzystać i zamiast skupić się na sobie, zrobić coś, co pomoże mi się zrelaksować, czy odprężyć albo to, na co nie miałam czasu przez cały dzień – siadałam przed komputerem i po raz nie wiem który scroolowałam aktualności na Facebooku i odświeżałam skrzynkę pocztową. Gdy w końcu dopadało mnie znużenie szłam do łóżka i zamiast zapaść w dobry, spokojny sen, zaczynałam myśleć o tym, czego znowu nie zdążyłam zrobić, planować co koniecznie muszę zrobić następnego dnia, zadręczać się wyrzutami, że znowu coś zawaliłam. Od pewnego czasu pracuję jednak na tym, aby to zmienić. Wyłączam komputer. Biorę do ręki długopis i na kartce spisuję wszystko to, co mam w planach na kolejny dzień, aby nie myśleć o tym, gdy już będę w łóżku. Czytam. Czasami coś obejrzę. Piję herbatę, ciepłe mleko z miodem lub kakao. Nakładam na twarz maseczkę. Spędzam w łazience dużo więcej czasu niż zwykle. Rozmawiam z mężem. Te wszystkie czynności pomagają mi się przygotować do snu. Wyciszyć. Położyć do łóżka z pustą głową.

Te wieczorne rytuały powoli weszły mi już w nawyk. Są one jednak tylko częścią dobrych praktyk, które pomagają w zasypianiu i wpływają na jakość snu. Bo żeby dobrze zasnąć i jeszcze lepiej się wyspać, warto pamiętać o często z pozoru nieistotnych rzeczach. Wielu z nich wciąż się uczę, bo przez lata je bagatelizowałam i nie zdawałam sobie sprawy z ich znaczenia.

Dobre praktyki ułatwiające zasypianie

  • Stała pora zasypiania – jak wspomniałam na początku tego wpisu – przez długi czas śmiałam się z męża, który codziennie, o tej samej porze kładł się spać. Z czasem zaczęłam jednak mu tej systematyczności i punktualności zazdrościć. Bo kiedy on już dobrze spał, ja się kręciłam i przewracałam z boku na bok. Kiedy wstawał – ja byłam nieprzytomna. Gdy on zaczynał dzień w dobrym nastroju – ja próbowałam zwalczyć poranny ból głowy i ukryć rozdrażnienie. W końcu postanowiłam wziąć z niego przykład i wiecie co? To naprawdę działa! Kładąc się do łóżka codziennie o tej samej godzinie coraz rzadziej mam problemy z zaśnięciem. A rano bez problemu wstaję z łóżka, o bólu głowy przypominając sobie tylko wtedy, gdy ciśnienie atmosferyczne zaczyna wariować.
  • Lekka kolacja zjedzona na 2-3 godziny przed snem.
  • Odpowiednie przygotowanie pomieszczenia, w którym śpimy. Sypialnią mogę cieszyć się dopiero od niedawna, a przez lata spałam w pokoju dziennym. Zawsze jednak pilnowałam tego, aby przed pójściem do łóżka pokój został dobrze wywietrzony, a na noc przykręcałam grzejnik. Teraz w sypialni nie mam w ogóle kaloryfera, a temperaturę, którą tu mamy, czyli 15-17 st.C uważam za idealną.
  • Dbanie o higienę snu. To dla mnie między innymi spanie w czystej pościeli, którą zmieniam co 2 tygodnie, w wygodnej pidżamie z bawełny i w zupełnej ciszy. Bez brzdękającego radia i włączonego telewizora.
  • Pracę zostawiam przy biurku, a jedzenie na stole. O tak! Tego, żeby nie zabierać pracy do łóżka i w nim nie jeść, wciąż się uczę. Bo bardzo to lubię! Jednak łóżko ma służyć nam tylko do spania i właśnie tego staram się nauczyć. Wieczory z komputerem w łóżku już sobie odpuściłam, ale wciąż pozwalam sobie na zjedzenie w nim śniadania. Nie robię tego jednak codziennie, ale sukcesem będzie, gdy śniadania w łóżku będą zjadane już tylko w weekendy lub przy specjalnych okazjach.
  • Przed snem warto wypić dobrą, ziołową herbatę, albo kubek melisy. Zioła mają w końcu na nasz organizm bardzo dobry wpływ, działają odprężająco, pomagają się uspokoić i odstresować. Jeśli macie problemy z wieczornym zasypianiem pomyślcie też o tym, aby zrezygnować z filiżanki popołudniowej kawy. A jeśli nie jesteście miłośnikami herbaty i ziół, wypijcie kubek ciepłego mleka z miodem albo kakao.
  • Kolejna dobra praktyka, która może ułatwić nam zasypianie i pomóc dobrze się wyspać, to znalezienie własnego sposobu na wieczorny relaks. Mogą być to ćwiczenia jogi, medytacja, słuchanie muzyki relaksacyjnej, wieczorny masaż, rozpylenie w sypialni olejków eterycznych, spacer, zasłonięcie wszystkich okien itd.

Nie ma jednej, uniwersalnej metody ułatwiającej zasypianie i gwarantującej dobry sen. Każdy z nas musi wypracować własne, wieczorne rytuały i praktyki, które przycznią się do tego, że będziemy nie tylko dobrze i szybko zasypiać, ale też naprawdę się wysypiać.

Problemów ze snem oraz jego znaczenia nie ma co bagatelizować. Sen ma bowiem przeogromny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. To od nas i tylko od nas zależy, czy nasz sen i odpoczynek będą miały odpowiednią jakość i pozwolą nam naprawdę dobrze się wyspać. Wiem jednak dobrze, że często do tego, aby zrozumieć i docenić rolę snu, trzeba po prostu dorosnąć 🙂

Moje sposoby na dobry sen i wieczorne rytuały już znacie. Jestem ciekawa, jak wyglądają Wasze. Podzielcie się ze mną swoimi metodami ułatwiającymi zasypianie, napiszcie, co najbardziej wpływa na jakość Waszego snu. I nie zapominajcie o tym, jak ważną rolę w naszym życiu spełnia sen. Dobrej nocy 🙂