Pamiętam, jak długo zwlekałam z zakupem pierwszego hydrolatu roślinnego. Trudno było mi sobie wyobrazić, że produkt, który powstał przy okazji pozyskiwania olejku eterycznego, może mieć właściwości pielęgnacyjne, zastąpić tonik i złagodzić podrażnienia na skórze. A jednak! Pierwszy hydrolat okazał się być na tyle skuteczny, że postanowiłam na stałe wprowadzić je do pielęgnacji. Przy okazji odkryłam też wiele super pomysłów na zastosowanie hydrolatów roślinnych i właśnie dzisiaj chciałabym się nimi z Wami podzielić.

Zacznę jednak od krótkiego wyjaśnienia, czym są hydrolaty roślinne, jakie mają zalety i dlaczego w ogóle warto je stosować.

Hydrolaty – co to takiego?

Hydrolaty roślinne to wody kwiatowe lub roślinne, które uzyskuje się jako produkt uboczny olejków eterycznych w procesie ich destylacji (czyli podczas pozyskiwania olejków z różnych części roślin przy użyciu pary wodnej). To, co pozostaje w takiej wodzie podestylacyjnej to substancje roślinne, które są rozpuszczalne w wodzie i mają właściwości pielęgnacyjne oraz niewielkie, wręcz śladowe ilości olejku eterycznego. Większość hydrolatów ma delikatny i dość subtelny zapach, który może znacznie różnić się od zapachu olejku eterycznego, z którego został uzyskany. Są też zdecydowanie bardziej łagodne dla skóry, niż olejki eteryczne, które jak już wiecie, często wymagają rozcieńczenia, zanim trafią na skórę.

Dlaczego warto stosować hydrolaty?

Jest wiele powodów, dla których warto przemyśleć wprowadzenie hydrolatów roślinnych do codziennej pielęgnacji. Polecam to zrobić zwłaszcza ze względu na:

♥ Właściwości pielęgnacyjne -> hydrolat, w zależności od tego, z jakiej rośliny został uzyskany, może nawilżać, odżywiać, odświeżać, łagodzić podrażnienia, zmniejszać opuchliznę, zwalczać stany zapalny, koić, wzmacniać cebulki włosów, nawilżać, tonizować.

♥ Właściwości lecznicze -> wiele hydrolatów ma też właściowści lecznicze, które sprzyjają np. gojeniu się skóry, łagodzeniu stanów zapalnych i ochronie przed ich rozwojem, czy leczeniu łupieżu.

♥ Poziom pH, który hydrolaty mają zbliżony do naszej skóry.

♥ Możliwość zastosowania hydrolatów roślinnych bezpośrednio na skórę.

♥ Uniwersalne zastosowanie -> hydrolaty możemy stosować do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, produkcji własnych kosmetyków itd. A o tym, jak to robić, napiszę w dalszej części tego wpisu.

♥ Naturalność! -> hydrolaty roślinne są kosmetykami bezpiecznymi dla skóry, nie zawierają w składzie alkoholu, syntetycznych substancji zapachowych i barwników, rozpuszczalników, parabenów i silnie działających konserwantów.

♥ Możliwość stosowania w pielęgnacji każdego rodzaju skóry -> nawet skóra wrażliwa i alergiczna może korzystać z ich dobroczynnego działania.

♥ Wszechstronność -> hydrolat to jeden kosmetyk do wszystkiego! Wystarczy mieć w kosmetyczce jedną buteleczkę hydrolatu i stosować go do włosów, skóry i robienia domowych kosmetyków.

10 pomysłów na zastosowanie hydrolatów roślinnych w codziennej pielęgnacji

1/ Tonik do twarzy – to najpopularniejszy sposób stosowania hydrolatu. Ze względu na zbliżony do naszej skóry poziom pH, działanie odświeżające i łagodzące, hydrolaty są najlepszą formą naturalnych toników. Możemy stosować je do porannej i wieczornej pielęgnacji twarzy lub do jej odświeżania w ciągu dnia. I właśnie w ten sposób stosuję hydrolaty najczęściej.

2/ Odświeżająca mgiełka do twarzy – poza tonizowaniem skóry, hydrolat może też ją odświeżać, a rozpylany w formie lekkiej mgiełki, przynosi ukojenie i nawilżenie skórze w ciągu dnia. Genialnie sprawdza się w upały i może zastąpić wodę termalną.  Żeby móc stosować hydrolat jako odświeżającą mgiełkę niezbędna jest butelka z atomizerem, w której możemy już go kupić. U mnie ta forma stosowania hydrolatu najlepiej sprawdzała się po treningu na siłowni, w podróży i letnie dni. Hydrolatem spryskiwałam wówczas zresztą nie tylko twarz, ale też dekolt.

3/ Baza wodna domowych kosmetyków – brzmi poważnie i dość skomplikowanie, a tak naprawdę ten pomysł na zastosowanie hydrolatów roślinnych, to nic innego jak ich używanie do rozcieńczania maseczek z glinki. Oczywiście hydrolat może też (i świetnie to robi!) zastąpić wodę w kremie, który sami sobie zrobimy.

4/ Naturalny demakijaż – hydrolat genialnie sprawdza się też w demakijażu. Ja stosuję go na dwa sposoby. Pierwszy polega na tym, że zanim przystąpię do demakijażu spryskuję twarz hydrolatem. Opadająca na skórę mgiełka zaczyna rozpuszczać makijaż, który staje się dużo łatwiejszy do usunięcia. A drugi sposób odkryłam całkiem niedawno. Bardzo irytuje mnie uczucie mgły na oczach, które pozostaje po umyciu twarzy metodą OCM. Do tej pory, żeby się go pozbyć, po osuszeniu twarzy przemywałam jeszcze oczy płynem micelarnym. Aż pewnego dnia zamiast micelu użyłam hydrolatu i okazało się, że ten sposób też jest super! Mało tego! Wolę użyć do przemycia oczu po OCM hydrolat, niż płyn micelarny, bo ten ani razu nie podrażnił mi jeszcze oczu, a micelom takie rzeczy niestety czasami się zdarzają.

5/ Baza pod olej do twarzy – stosując oleje roślinne do pielęgnacji twarzy, dobrze wiecie, że najlepiej nakładać je na zwilżoną skórę. Wówczas olej lepiej się rozprowadza, szybciej wchłania i nawilża skórę. Do zwilżania twarzy możemy używać toniki albo właśnie hydrolaty. I ze względu na bardziej naturalny skład i dodatkowe działanie pielęgnacyjne, sama właśnie je do tego celu stosuję i Wam również polecam.

6/ Łagodzenie podrażnionej skóry i opuchlizny pod oczami – hydrolaty, szczególnie te o właściwościach łagodzących (np. z aloesu, lawendy, róży, nieśmiertelnika, rumianku) mogą przynieść ulgę i ukojenie podrażnionej, swędzącej, zaczerwienionej i piekącej skórze. I rzeczywiście przynoszą, o czym przekonałam się łagodząc podrażnienia słoneczne hydrolatem różanym. Możemy też stosować je do zmniejszania cieni i opuchlizny pod oczami – w tym celu warto użyć hydrolat oczarowy, rumiankowy lub z czystka, nasączyć nim płatki kosmetyczne i przykładać w miejscu opuchlizny. Dobrym pomysłem jest wstawienie wcześniej hydrolatu do lodówki.

7/ Mgiełka do włosów – to pomysł na to, jak odświeżyć i nawilżyć włosy oraz uchronić je przed utratą wilgoci. Sprawdza się zwłaszcza w ciepły i słoneczny dzień, podczas opalania oraz gdy długo przebywamy w klimatyzowanych (latem) i ogrzewanych (zimą) pomieszczeniach.

8/ Wcierka do włosów – ten sposób testuję od niedawna i muszę przyznać, że hydrolat w roli wcierki sprawdza się naprawdę dobrze! Zmniejsza swędzenie, łagodzi podrażnienia (z którymi zmagam się od pewnego czasu), spowalnia przetłuszczanie się włosów. Z tego, co czytałam, hydrolaty mogą też wzmacniać cebulki i pomagają leczyć łupież. Nie powiem jednak, czy tak jest, bo łupieżu nie mam, a na ocenę, czy włosy się wzmocniły jest jeszcze za wcześnie.

9/ Płukanka do włosów – płukanki stosuje się, żeby zmiękczyć włosy, nadać im połysk, zapobiec ich plątaniu, elektryzowaniu i ułatwić układanie. Do ich przygotowania można użyć hydrolatu (np. rumiankowego, rozmarynowego, lawendowego) i połączyć go np. z octem jabłkowym w stosunku 3:1.

10/ Olejowanie włosów – oczywiście hydrolat nie zastąpi oleju, ale może posłużyć do zwilżenia włosów przed nałożeniem na nie oleju. Jest też świetnym składnikiem serum olejowego, którym możemy olejować włosy. Żeby je przygotować wystarczy połączyć hydrolat z odżywką do włosów i wybranym olejem. Ja kiedyś takie serum przygotowałam sobie na bazie hydrolatu lawendowego oraz oleju z pachnotki i byłam bardzo zadowolona z jego działania.

Jak wybrać hydrolat?

Hydrolat, podobnie jak wszystkie inne kosmetyki do pielęgnacji, dobieramy do rodzaju i typu cery (albo włosów). Mamy z czego wybierać, bo obecnie w sklepach dostępnych jest tyle rodzajów hydrolatów, że można dostać zawrotu głowy. Rumiankowy, rozmarynowy, szałwiowy, oczarowy, lawendowy, z nieśmiertelnika, z czystka, neroli, miętowy, różany, z werbeny, bławatkowy, z kwiatu lipy, jaśminowy – na tym lista pewnie się nie kończy. I większość z tych produktów to prawdziwe hydrolaty, z dodatkiem dopuszczonych przez jednostki certyfikujące kosmetyki naturalne konserwantów (są niezbędne, żeby w hydrolacie nie rozwinęły się niechciane mikroorganizmy). Ale radzę zachować czujność, bo jednak wśród tych dobrych i prawdziwych hydrolatów, możecie natknąć się na podróbki, będące połączeniem wody z olejkiem eterycznym. Albo hydrolaty z dodatkiem perfum. Taki produkt to nie hydrolat, pamiętajcie o tym!

Hydrolat werbena Mokosh Cosmetics  – mój ideał

Długo szukałam hydrolatu, który mógłby zasłużyć na miano ideału i zdziwiłam się ogromnie, gdy został nim ten, który teoretycznie nie miał na to szans! Poznajcie hydrolat z werbeny marki Mokosh Cosmetics!

Hydrolat z werbeny na bazie krystalicznej wody źródlanej przeznaczony jest do pielęgnacji skór tłustych, mieszanych, z tendencją do niedoskonałości. Przypisuje mu się działanie przeciwzapalne i antybakteryjne, nawilżające, tonizujące i odświeżające. Ma też właściwości antyoksydacyjne i łagodzące. Brzmi dobrze, prawda? Dlatego też postanowiłam go wypróbować, chociaż moja cera jest raczej sucha z tendencją do mieszanej, niż mieszana i tłusta. Stwierdziłam jednak, że jak nie będzie spisywał się na twarzy, to zużyję go do włosów. Nic z tego! Ten hydrolat okazał się być tak rewelacyjny dla mojej cery, że nie musiałam kombinować, do czego by zużyć nietrafiony kosmetyk!

Stosuję go do tonizowania twarzy – trafia na moją skórę rano i wieczorem. Zdarza mi się też użyć go jako mgiełki w ciągu dnia i jako wcierkę do włosów. Spisał się również w roli bazy wodnej do maseczki z glinki marokańskiej i oleju arganowego (pomysł na taką maseczkę znajduje się też na etykiecie hydrolatu). W każdej z tych roli oceniam działanie hydrolatu jako naprawdę bardzo, bardzo dobre! Moja kapryśna i ostatnio bardzo niedoskonała cera stała się dzięki niemu wyciszona, zniknęły stany zapalne i podrażnienia. Zniknęło też swędzenie, pieczenie i uczucie ściągnięcia, a skóra stała się bardziej miękka, delikatna i gładsza. Hydrolat pięknie pachnie! i jest to pierwszy zapach tego typu produktu, który naprawdę przypadł mi do gustu. Bardzo delikatny, ziołowy, lekko cytrusowy. Idealny. Aż szkoda, że zapach szybko znika ze skóry.

Spośród wszystkich hydrolatów, które stosowałam do tej pory (a były wśród nich hydrolat z kwiatów pomarańczy, różany, lawendowy, z czystka i rumiankowy) to właśnie hydrolat werbena Mokosh zasłużył na miano idealnego i dołączył do grona moich kosmetycznych ulubieńców. Wszystko jest w nim fajne, łącznie z buteleczką z ciemnego szkła wyposażoną w atomizer i ceną – uwierzcie, że 40 zł za tak świetny produkt, który nie kończy się w ciągu kilku dni, to naprawdę nie dużo! Polecam z całego serca!

Hydrolat możecie zamówić w Drogerii internetowej Ekopolka.pl, która jest partnerem tego wpisu.


Mam nadzieję, że dowiedzieliście się z tego wpisu czegoś ciekawego o hydrolatach, a przedstawione sposoby na ich zastosowanie będziecie chcieli wykorzystać w swojej pielęgnacji.

Zachęcam Was do tego, żebyście wprowadzili hydrolaty do codziennej pielęgnacji – przekonacie się, że warto! A może już je stosujecie? Dajcie znać, czy macie już swoich hydrolatowych ulubieńców, jak je stosujecie, oraz oczywiście, jak się sprawdzają? A jeśli macie jakieś pytania, to śmiało – chętnie na nie odpowiem!

I koniecznie udostępnijcie ten wpis dalej – być może jest jeszcze ktoś, kto nie słyszał o hydrolatach roślinnych i szkoda, żeby tak zostało 🙂