Podobno na Blog Forum Gdańsk nie ma miejsca dla przypadkowych twórców. Żeby się dostać trzeba być pracowitym, systematycznym i mieć to coś, co wyróżnia cię z ogromnego grona blogerów. Dlatego moment, w którym otwierasz maila i czytasz „do zobaczenia w Gdańsku” jest tak trudny do opisania. A jeszcze trudniejsze wydaje się być opowiedzenie o pierwszym w życiu Blog Forum Gdańsk.

Ekscytacja, niepewność, nieśmiałe przekraczanie progu Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku – tak właśnie rozpoczął się sobotni poranek 23 września. Był to dzień, na który czekałam długo, bo na Blog Forum Gdańsk chciałam się dostać już w pierwszym roku prowadzenia bloga. Wtedy jednak nie spełniałam wielu kryteriów wymaganych przy rekrutacji. W zeszłym roku, gdy blog miał już ponad rok, a ja nabrałam większej pewności w tym co robię, spotkał mnie ogromy zawód, bo moje zgłoszenie zostało odrzucone. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że na Blog Forum w Gdańsku jest zapraszana tak naprawdę garstka twórców z wielkiego, influencerskiego świata. Ale i tak postanowiłam, że za rok znowu spróbuję się tam dostać.

Wiadomość o tym, że jadę na Blog Forum Gdańsk zastała mnie…w Gdańsku. Spędzałam akurat urlop w Trójmieście, a kilka dni wcześniej brałam udział w See Bloggers. Ten moment, gdy obserwujesz maszynę losującą na ekranie telefonu i nie wiesz jeszcze, jaki będzie wynik, to drżenie ręki i w końcu wiadomość, na którą czekasz… Udało się! We wrześniu miałam uczestniczyć w najważniejszej konferencji dla internetowych twórców. W wydarzeniu, które uznaje się za najbardziej prestiżowe w blogerskim świecie i które jest dedykowane najlepszym twórcom oraz tym, którzy pracują na to, żeby do grona najlepszych należeć.

I teraz wyobraźcie sobie, że gdy termin wyjazdu na Blog Forum Gdańsk był coraz bliższy, ja miałam coraz większe wątpliwości, czy jechać. To właśnie wtedy, mniej więcej w połowie września nastał największy dotąd kryzys mojej internetowej działalności. Przez kilka dni nosiłam się z zamiarem zawieszenia, a nawet zamknięcia bloga. Czułam zmęczenie, zniechęcenie, frustrację, nawet złość. I nie były one spowodowane żadnym przykrym incydentem, nie wydarzyły się dlatego, że spłynął na mnie hejt. Przeciwnie. Wszystko dobrze się układało. Tylko gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl po co to wszystko? Czy na pewno warto? Na kilka dni przestałam pisać i nie wiedziałam, czy do tego wrócę.

Do Gdańska jednak pojechałam. I gdy już znalazłam się w Europejskim Centrum Solidarności i pokonując swój introwertyzm nawiązałam pierwszy kontakt z jedną z tych blogerek, które znam z ekranu monitora, czytam od lat i podziwiam (pozdrawiam Aniu!) wiedziałam, że to najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić.

Wybaczcie słabą jakość tego zdjęcia. Lepszego nie mam 😉

Dwa dni spędzone na Blog Forum Gdańsk były czasem niezwykłym. Rozmawialiśmy o trudnych tematach związanych z przekraczaniem granic. O tolerancji, inności, wychodzeniu poza strefę komfortu. Na jednym z paneli miałam łzy w oczach. Z innego wyszłam przerażona tym, jaką kontrolę ma nad nami wirtualny świat. Podczas rozmów prowadzonych gdzieś między jednym, a drugim panelem dyskusyjnym, prelekcjami i warsztatami rozmawialiśmy o blogowaniu, o jego blaskach i cieniach, wymienialiśmy się doświadczeniami i wiedzą.

To właśnie tutaj, w Gdańsku, po raz pierwszy mogłam być blisko tych, których podziwiam za to, co robią na co dzień w internecie i to właśnie od nich mogłam usłyszeć wiele konkretnych rad, poznać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i zapytać o ich doświadczenia z tematami, które nadal są dla mnie trudne. Spotkałam się z niesamowitą życzliwością. Z życzliwością, której brakowało mi w ostatnich miesiącach tak bardzo.

W tegorocznym Blog Forum Gdańsk wzięło udział 228 osób. W tym kameralnym gronie nie było osób, które znalazły się tam przypadkowo. I myślę, że dla każdego z nas ta konferencja miała inny wymiar.

Czytając opinie innych, bardziej doświadczonych blogerów, biorących udział w Blog Forum po raz drugi, trzeci, a nawet szósty, dowiedziałam się, że była to najlepsza z dotychczasowych edycji konferencji. I jest ogromny zaszczytem móc powiedzieć, że ja też tam byłam. I chociaż nie wiem, kto zadecydował o tym, że mogłam tam być (Ida, czy to Ty?) bardzo dziękuję za zaufanie, uznanie i możliwość uczestniczenia w tak wyjątkowym wydarzeniu. Blog Forum Gdańsk pomogło mi na nowo zapalić tę iskrę, która przygasła. 

Wybaczcie, że ta relacja nie zawiera szczegółowego omówienia prelekcji, warsztatów i dyskusji oraz że nie napisałam, kogo poznałam, kto jest fajny i że impreza była super udana. Zamiast tego mam dla Was coś bardziej wartościowego.

Oto zapis najważniejszych wystąpień, paneli i prelekcji tej edycji Blog Forum Gdańsk. Obejrzyjcie wszystkie. Warto.

♦ Przekraczanie granic w imię obrony samego siebie – panel dyskusyjny

♦ Profilowanie osobowości na podstawie śladów cyfrowych – Michał Kosiński

Przekraczanie granic własnego „ja” – panel dyskusyjny 

Przekraczanie granic umysłu – Radek Kotarski 

RING: Agencja vs Bloger – Edwin Zasada vs Michał Szafrański

Jak rozmawiać, czyli sztuka wywiadu – Arlena Witt i Wojciech Jagielski

Rozgrzewka z Janiną