Po ostatnim spotkaniu na żywo na Instagramie, w którym opowiadałam Wam o kosmetykach naturalnych, pojawiło się sporo próśb o to, żebym jeszcze raz, tym razem na blogu, opowiedziała o tym, jak wygląda moja aktualna pielęgnacja. Zbierałam się do tego ponad tydzień, ale w końcu się udało i dzisiaj pokażę Wam wszystkie kosmetyki, których obecnie używam.

Moja aktualna pielęgnacja – kosmetyki do twarzy

Zacznę od pielęgnacji twarzy, bo tu dzieje się oczywiście najwięcej. Kosmetyki na zdjęciach podzieliłam na: oczyszczanie i demakijaż, nawilżanie i odżywianie oraz pielęgnację dodatkową.

Oczyszczanie i demakijaż

Do demakijażu używam naturalnego płynu micelarnego Be Organic z olejem inca inchi, którego zostało mi już dosłownie na 2-3 użycia. Jest to bardzo łagodny płyn, który nie podrażnia oczu, dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu i przyjemnie odświeża skórę.

Drugim kosmetykiem, który stosuję do demakijażu i oczyszczania twarzy jest olejek oczyszczający Senelle Cosmetics. Pisałam o nim we wpisie dotyczącym wieczornej pielęgnacji twarzy, więc jeśli jeszcze nie wiecie, czym ten olejek mnie zachwycił, koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu.

Pianka do mycia twarzy i demakijażu Alkemie to jeden z moich największych zachwytów ostatnich miesięcy. Bardzo delikatna, ze świetnym składem i doskonałym działaniu oczyszczającym. Więcej przeczytacie o niej na blogu już wkrótce.

Jak stosuję te produkty? Jeśli zmywam makijaż płynem micelarnym, to kolejnym krokiem jest umycie twarzy pianką Alkiemie. W przypadku olejku Senelle jest tak, że jeśli mam makijaż wykonany kosmetykami mineralnymi, używam go samodzielnie, tzn. zmywam nim makijaż i jednocześnie oczyszczam skórę. Jeśli natomiast mam podkład w płynie (aktualnie używam krem BB SO’BIO etic) to najpierw sięgam po olejek Senelle, a później po piankę Alkiemie. Oczyszczanie twarzy kończę na przemyciu skóry nawilżającym tonikiem do cery suchej i wrażliwej EO Laboratorie, który jest moim ulubieńcem od prawie dwóch lat.

Nawilżanie i odżywianie

Do nawilżania i odżywiania twarzy używam kilka produktów. Rano, po przemyciu twarzy wodą i tonikiem nakładam na skórę krem łagodzący Dr.Konopka’s. Jest to bardzo fajny krem o świetnym składzie, zawierający 98,9% składników naturalnych i kosztujący mniej niż 2o zł! Stosuję go od ponad 2 miesięcy i jestem bardzo zadowolona z jego działania. Wieczorem stosuję natomiast zamiennie: serum olejowe Senelle Cosmetics (recenzja tutaj), serum dla koneserów Asoa albo krem na noc COCO SOFT Hello Body. Pod oczy nakładam krem korygujący Senelle Cosmetics, którego brakuje na zdjęciu, ale o którym pisałam w tym wpisie.

Pielęgnacja dodatkowa: peeling

Poza codziennym oczyszczaniem pamiętam też o regularnym złuszczaniu i usuwaniu martwego naskórka. W tym celu stosuję peeling myjący Be Organic, który używam 1-2 razy w tygodniu (opinię na jego temat przeczytacie w tym wpisie) albo peeling normalizujący Vianek z serii zielonej. Bardzo lubię zapach tego kosmetyku, jestem też fanką korundu, który cudownie wygładza skórę.

Aktualna pielęgnacja włosów

Podczas transmisji na Instagramie pokazałam Wam szampon, olej do włosów, olejek na końcówki i mleczko do formowania loków. Nie miałam natomiast odżywki, która akurat tego dnia mi się skończyła. Następnego dnia byłam na zakupach i moje poszukiwania odżywki dobrej dla mojej niesfornej czupryny, która będzie miała w miarę przyzwoity skład skończyły się tak, jak za chwilę zobaczycie 😉 Ale zacznijmy od szamponu 🙂

Mycie włosów

Aloesowy szampon Equilibra już Wam kiedyś polecałam i dzisiaj zrobię to znowu, bo jest to jeden z moich ulubionych szamponów. Świetnie sprawdza się na moich włosach, nie podrażnia skóry, ładnie pachnie, nie plączę włosów. Mam wrażenie, że włosy są po nim bardziej uniesione u nasady i dłużej zachowują świeżość, a że walczę z szybkim przetłuszczaniem się włosów, jest to dla mnie ogromna zaleta tego szamponu.

Odżywianie, nawilżanie i ochrona

Odżywka do włosów Fructis Goodbye Damage nie jest kosmetykiem naturalnym, ale jak na kosmetyk z drogerii ma naprawdę bardzo dobry skład. Jej kupno było pójściem na duży kompromis z mojej strony, bo tak naprawdę nie miałam dużego wyboru i wybierałam nie między tym co dobre i lepsze, tylko tym co takie sobie i gorsze. Ale moje włosy bardzo ją lubią, no i zapach jest extra!

Serum na końcówki włosów Nacomi to kolejny kosmetyk z nie do końca naturalnym składem, bo poza olejem z awokado mamy tu silikony. Z kolei olejek monoi Natural Secrets to już kosmetyk, do którego składu nie ma co się przyczepić! Jest to olej kokosowy połączony z bosko pachnącym ekstraktem gardenii tahitańskiej. Olej stosuję do olejowania włosów, nakładam go do na suche włosy na długości od ucha w dół i zostawiam na dwie, trzy godziny. Po jego zmyciu włosy są cudownie miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku.

Na koniec zostawiłam mleczko/balsam podkreślający loki  Nivea. Jest to kosmetyk, którego przez wiele lat nie udało mi się zastąpić innym, a próbowałam wielu opcji, również tych naturalnych. Tylko po tym mleczku moje loki są ładnie podkreślone, włosy zachowują swoją objętość i nie są spuszone. Dlatego nie mogę zrezygnować z jego stosowania.

Aktualna pielęgnacja ciała

Patrząc na ilość kosmetyków, które stosuję do ciała, można powiedzieć, że udaje mi się zachować perfekcyjny minimalizm. Jeden żel do mycia, masło do ciała i peeling plus krem do rąk i masło do stóp.

Kąpiel

Do mycia ciała używam obecnie żelu pod prysznic z mango i aloesem Be Organic. Żel ma doskonały skład, zawiera bardzo fajne składniki o właściwościach pielęgnacyjnych i cudownie pachnie. Jeśli szukacie czegoś delikatnego do mycia ciała, to bardzo Wam ten żel polecam. A wkrótce napiszę Wam o nim trochę więcej.

Do usuwania martwego naskórka służy mi kończący się już niestety peeling cukrowy z olejem słonecznikowym Be Organic.

Pięlęgnacja

Do nawilżania ciała po kąpieli używam masło do ciała z szałwią muszkatołową, też od Be Organic. O nim również już pisałam i jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków odkrytych w zeszłym roku. Niestety, podobnie jak peeling, już mi się kończy. Do pielęgnacji dłoni używam krem do rąk Yope z imbirem, a do stóp, o ile oczywiście nie zapomnę, masło ratunkowe z olejem konopnym z Wytwórni Mydła.

Kosmetykami, których nie widać w tym wpisie jest mydło w kostce, które leży na umywalce i służy do mycia rąk. Aktualnie jest to mydło sosnowe z lawendą z Dworzyska. Nie zrobiłam też zdjęcia płynowi do higieny intymnej. Tutaj nie wprowadzałam żadnych zmian i używam kolejną butelkę płynu marki Anthyllis, o którym pisałam we wpisie dotyczącym naturalnej higieny intymnej.

A jak wygląda Wasza aktualna pielęgnacja? Napiszcie, jakich kosmetyków używacie do pielęgnacji twarzy, włosów i ciała? Dajcie też znać, czy chcecie, żebym publikowała takie wpisy częściej? Może zrobimy z tego nowy cykl na blogu? Co Wy na to?