Naturalna Pielęgnacja

Naturalna pielęgnacja. Jak kupować eko-kosmetyki?

Gdy kilka lat temu po raz pierwszy sięgałam po kosmetyki z  napisem EKO na opakowaniu, nie bardzo wiedziałam, co jest w środku. OK, krem z jakimiś tam roślinami i olejami. Super. Ale w czym on ma być lepszy od innych kosmetyków? Tego nie wiedziałam. Tak, jak nie wiedziałam też tego, że eko-kosmetyki mają być eko nie tylko z nazwy. Ile razy dałam się nabrać marketingowym sztuczkom? Nie wiem. Pewnie kilka razy się zdarzyło. Czy dzisiaj wiem na ten temat więcej? Tak. I właśnie wiedzą dotyczącą tego, jak kupować eko-kosmetyki, żeby kupić kosmetyk naturalny nie tylko z nazwy, chcę się dzisiaj z Wami podzielić.

Jak kupować eko-kosmetyki

Zanim jednak wyjawię Wam moje sztuczki, jak rozpoznaję naturalne kosmetyki i wyjaśnię, jak rozszyfrować etykietę, by nie dać się nabrać na marketingową ściemę, opowiem, skąd to wszystko wiem. Przez dwa lata miałam swój sklep z eko-kosmetykami, który prowadziłam w Białymstoku oraz internecie. Przez ten czas przez moje ręce przewinęła się cała masa kosmetyków naturalnych, które nie tylko sprzedawałam, ale też testowałam na sobie. Sklep był kontynuacją mojego zainteresowania naturalną pielęgnacją i czułam w sobie wielką misję, by przekonywać do niego innych. Cierpliwie tłumaczyłam i wyjaśniłam, dlaczego warto oprzeć pielęgnację na naturalnych kosmetykach, w głowie miałam wyćwiczoną już listę zalet ekologicznych kosmetyków i negatywnego wpływu chemii na naszą skórę. Wiele uczyłam się też od swoich klientek, czytałam mnóstwo artykułów na temat ekologicznych kosmetyków, uczyłam się nazw ich składników i działania. Po dwóch latach, gdy zrezygnowałam z prowadzenia biznesu, choć trend na ekologiczne kosmetyki intensywnie się rozwijał, pozostałam w branży i dzisiaj prowadzę blog dotyczący naturalnej pielęgnacji skóry i włosów. Wciąż wiele się uczę i chętnie dzielę się tym, co już wiem. I oczywiście nadal stosuję naturalne kosmetyki.

Jak kupować eko-kosmetyki?

A teraz już do rzeczy. Jak kupować eko-kosmetyki? Na ten temat jest już masa artykułów w internecie i ze wszystkich dowiecie się tego, co teraz napiszę. Czytać etykiety. Dlaczego to ważne? Dlatego, że nadal nie doczekaliśmy się wyraźnych regulacji prawnych, które określają, kiedy kosmetyk można nazwać naturalnym, ekologicznym, czy organicznym. Daje to więc producentom kosmetyków pełną dowolność w tym, by nazywać swoje produkty ekologicznymi i wytłuszczać na etykietach BIO, EKO, ORGANIC. W wielu sytuacjach jest to jednak duże nadużycie naszego zaufania i ukłon w stronę naszej niewiedzy, bo kupujemy kosmetyki, które eko są tylko z nazwy. Jeśli nawet znajduje się w nich słynny olej arganowy to wciąż za mało, by taki kosmetyk mógł się mianować naturalnym.

Naturalny, czyli jaki?

Kosmetyki naturalne i kosmetyki organiczne doczekały się swoich definicji. Wyjaśniają nam one, że skład tych kosmetyków powinien być oparty na składnikach pochodzenia roślinnego oraz mineralnego i tylko w dwóch przypadkach: lanoliny i wosku pszczelego, na produktach pochodzenia zwierzęcego. Dowiadujemy się z nich też, że kosmetyk naturalny to ten, którego 95% składu oparto na naturalnych komponentach, z czego 70% (poza wodą) powinno pochodzić z upraw organicznych. Natomiast kosmetyk organiczny to taki, w którym 90-95% składników pochodzi z upraw organicznych. Podkreśla się też, że sposób pozyskiwania składników powinien być bezpieczny dla środowiska naturalnego, a opakowanie kosmetyku powinno nadawać się do recyklingu.

Czego nie powinno być w składzie naturalnych kosmetyków?

To, czego nie stosuje się w kosmetykach naturalnych i co na pewno nie jest rośliną i od rośliny nie pochodzi, to:

  • CHEMICZNE DETERGENTY STOSOWANE W PRODUKTACH DO MYCIA – SLS, SLES I ICH POCHODNE
  • OLEJE MINERALNE, CZYLI PARAFINA, WAZELINA I INNE POCHODNE ROPY NAFTOWEJ
  • PEG-I PEŁNIĄCE ROLĘ EMULGATORÓW, KTÓRYM ZAWDZIĘCZAMY GŁADKĄ KONSYSTENCJĘ KOSMETYKU
  • PARABENY I SILNE KONSERWANTY, TAKIE JAK FORMALDEHYD, CZY PHENOEXYETHANOL
  • SILIKONY (choć możemy znaleźć kilka wyjątków dotyczących lekkich silikonów, które łatwo zmyć)
  • SYNTETYCZNE BARWNIKI I SUBSTANCJE ZAPACHOWE
  • SUROWCE POCHODZENIA ZWIERZĘCEGO

W eko-kosmetykach nie stosuje się też składników modyfikowanych genetycznie, pochodnych syntetycznych kwasów tłuszczowych i alkoholi tłuszczowych oraz pochodnych chlorków amonowych. Rozszyfrowanie nazw tych składników w składach kosmetyków nie powinno być trudne. SLS to sodium lauryl sulfate, SLES – sodium laureth sulfate. Parafina występuje zazwyczaj pod nazwą paraffinum liquidum lub parafin oil, chociaż zdarza się też mineral oil. Parabeny, na które najczęściej się natkniemy to propoylparaben, methylparaben albo ethylparaben, zaś PEG-i oznaczone są nazwami PEG, PPG. Popualarne glikole to glikol polietylenoglikol, carbowax, polyethylene oxide i polyethylene glikol. A większość silikonów ma w swojej nazwie końcówkę: -siloxane, -silanol, -methicone, -silicone.

O tym, dlaczego warto zrezygnować z kosmetyków zawierających te składniki, czyli ich wpływie na naszą skórę i organizm napiszę w jednym z kolejnych wpisów.

Co zatem znajdziemy w składzie eko-kosmetyków?

Wiecie już, czego w ekologicznych i naturalnych kosmetykach być nie powinno. Wypada więc, żebym teraz napisała o tym, co możemy w nich znaleźć.

Skład kosmetyków naturalnych opiera się na surowcach roślinnych takich jak masła, oleje, ekstrakty i wyciągi roślinne. Uzyskuje się z je wielu części roślin: od liści, owoców i kwiatów do ich korzeni, a metody, które się stosuje to głównie ekstrakcja, tłoczenie, destylacja i suszenie. Większość znanych mi producentów kosmetyków naturalnych stosuje w swoich produktach rośliny pochodzące z upraw ekologicznych, czyli takich, które są stale monitorowane i kontrolowane. Znam też firmy, które pozyskują składniki do swoich kosmetyków z odległych zakątków na całym świecie, gdzie natura jest nieskażona działalnością człowieka.

Składniki, których polecam Wam szukać w eko-kosmetykach to:

  • OLEJE ROŚLINNE NIERAFINOWANE I TŁOCZONE NA ZIMNO
  • PROTEINY ROŚLINNE (np. z owsa lub pszenicy)
  • OLEJKI ETERYCZNE (nie tylko pachną, ale mają też działanie pielęgnacyjne i lecznicze)
  • EKSTRAKTY ROŚLINNE
  • MASŁA ROŚLINNE
  • WODNO-ALKOHOLOWE ESENCJE ROŚLINNE
  • NATURALNE ANTYOKSYDANTY

Oleje roślinne rozpoznacie bez problemu, bo zazwyczaj mają w nazwie końcówkę oil, ot przykładem niech będzie najsłynniejszy z olejów Argan Oil. Masła roślinne wytropicie po nazwie butter. Olejki eteryczne będą trochę trudniejsze do zidentyfikowania, ale znajdując na etykiecie kosmetyku coś, co zawiera łacińską nazwę lawendy, czy rozmarynu (rosmarinus i lavandula) możecie być pewni, że trafiliście na olejek eteryczny. Proteiny mają w swoich nazwach słowo protein, a roślinne ekstrakty słowo extract. Antyoksydantem w większości kosmetyków naturalnych będzie witamina E, czyli  Tocopherol, chociaż możecie natknąć się też na przykład na prowitaminę A, czyli Retinol, lub witaminę C, czyli Ascorbic Acid.

Na tym lista się nie kończy

W kosmetykach naturalnych, poza składnikami, które już wymieniłam znajdują się też konserwanty, które uznaje się za łagodne i nieszkodliwe, ale które muszą być stosowane tylko w określonym stężeniu. Mogą to być alkohole, otrzymywane w procesie fermentacji cukrów zawartych w roślinach lub olejki eteryczne. Poza konserwantami w kosmetykach myjących stosuje się tensydy roślinne, czyli substancje myjące pochodzące na przykład z kokosa (Coco Glucoside) lub najłagodniejszą i najbardziej naturalną ze wszystkich substancji myjących mydlnicę lekarską (Saponaria officinalis). Estry kwasu glicerynowego i lecytyna pełnią w kosmetykach naturalnych rolę emulgatorów, a tlenki żelaza (Iron Oxide lub CI 77491) funkcję naturalnego barwnika.

Na co zwracać uwagę kupując eko-kosmetyki?

Kupując kosmetyki oznaczone etykietą EKO, powinniśmy zwracać uwagę na etykietę, ale nie tylko pod kątem tego, co znajduje się w składzie kosmetyku. Ważne jest również to, w jakiej kolejności składniki występują. Jedną z zasad, którą ja się kieruję jest ta, że gdy patrząc na skład kosmetyku, widzę na drugiej lub trzeciej pozycji konserwant, to odstawiam danego delikwenta na półkę. Dlaczego? Dlatego, że konserwanty blokują działanie substancji czynnych, a po to kupuję kosmetyk, by zawarte w nim składniki aktywne (czyli oleje, masła, ekstrakty) zrobiły mojej skórze i włosom dobrze. Pamiętajcie też o tym, że składniki wymienia się zaczynając od tego, którego jest najwięcej, a kończą na tym, którego jest najmniej. Jeśli więc kupujecie krem z olejem arganowym i widzicie, że olej jest wymieniony na końcu jego składu, to nie liczcie na to, że Wasza skóra zostanie uraczona działaniem tego cudownego oleju.

Czy cena jest kluczowa?

Kilka lat temu, gdy po raz pierwszy sięgałam po naturalne kosmetyki, ich cena przyprawiała o zawrót głowy. Jednak popularność, jaką cieszy się naturalna pielęgnacja, spowodowała, że dzisiaj możemy kupować eko-kosmetyki w bardzo przystępnych cenach, bez konieczności kilkumiesięcznego odkładania pieniędzy na słoiczek kremu. Chyba, że chcemy wydać więcej. Ja nie kieruję się ceną. Ważniejsze jest dla mnie to, co znajduje się w składzie kosmetyku, skąd pochodzą surowce, zwracam też uwagę na filozofię marki, której kosmetyk kupuję. Kluczowe przestały już też być certyfikaty, na które kiedyś zwracałam uwagę. Nie, żebym przestała ufać ich wiarygodności. Wiem jednak, że certyfikacja kosztuje, co ma oczywiście przełożenie na cenę produktu. Wiele firm nie decyduje się na certyfikację, a oferuje nam produkty wysokiej jakości. Często nawet lepszej, niż kosmetyk z Ecocertem.

Na rynku eko-kosmetyków działa obecnie wiele firm, które oferują nam produkty świetnej jakości i możemy kupować je w ciemno. Zanim podejmiecie decyzję, co kupić, zapoznajcie się z filozofią marki, poznajcie jej twórców. Przeczytajcie kilka opinii na temat produktów, które oferuje. To powinno ułatwić wybór. I wybierajcie kosmetyki tych firm, które zajmują się tylko produkcją eko-kosmetyków. Niech linia eko, po którą sięgacie, nie będzie tylko marketingowym tworem wielkiego koncernu i wielką eko-ściemą.

W kolejnych wpisach przedstawię Wam kilka marek kosmetyków, które w moim odczuciu zasługują na zainteresowanie. Napiszę też o tym, dlaczego w ogóle warto stosować eko-kosmetyki i przybliżę Wam działanie składników, które stosuje się do ich produkcji.  Z przyjemnością odpowiem na wszystkie pytania związane z naturalną pielęgnacją i eko-kosmetykami. Jeśli już dzisiaj chcecie o coś zapytać – piszcie śmiało! Ciekawa jestem, czy stosujecie eko-kosmetyki? Czy macie problemy z rozpoznaniem naturalnego kosmetyku? Na co zwracacie uwagę kupując kosmetyki? Koniecznie dajcie też znać, czy spodobał Wam się ten wpis (wiem, że był bardzo długi :))