Dzisiaj wpis, na który wiele z Was czekało! Pokażę w nim, jakie kosmetyki naturalne przywiozłam z ostatniej wizyty w Polsce. Część z nich to moje zakupy, inne dostałam w ramach blogowej współpracy lub w formie prezentu. Wszystkie mają świetne składy, piękne zapachy i są tak zachwycające, że najchętniej używałabym je wszystkie na raz, teraz, już, natychmiast 😉

Wiem, że już o tym pisałam, ale jestem zachwycona tym, jak rozwija się polski rynek kosmetyków naturalnych i jak wyjątkowe produkty się na nim pojawiają. Wśród nowości w mojej kosmetyczce pojawiły się kosmetyki naturalne, które dopiero niedawno miały swój debiut i z którymi mam do czynienia po raz pierwszy. Ale są wśród nich też kosmetyki, które już znam, lubię i po które z przyjemnością sięgam ponownie.

W tym wpisie znajdziecie tylko krótki opis każdego z prezentowanych kosmetyków. Na recenzje, które też się pojawią, będziecie musiały chwilę zaczekać, bo jak wiecie, potrzebuję czasu, żeby móc ocenić działanie kosmetyku i nie wydaję opinii na ich temat po kilku dniach stosowania. Od razu dodam, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że recenzje nie pojawią się tutaj, a na moim kanale na Youtube, dlatego zachęcam już dzisiaj do włączenia subskrypcji, żeby nic Was nie ominęło.

A jeśli o Youtubie mowa – zanim napisałam ten wpis, nagrałam film, więc jeśli wolicie mnie oglądać i słuchać, zapraszam tutaj:

A jeśli wolicie czytać, to lecimy dalej 😉

Nowe kosmetyki naturalne w mojej kosmetyczce

Senelle Cosmetics

Marka Senelle Cosmetics pojawiła się na polskim rynku kosmetyków naturalnych latem zeszłego roku. W jej ofercie znajdują się wysokiej jakości kosmetyki pielęgnacyjne, których składy oparte są na olejach roślinnych i olejowych substancjach aktywnych: Oléoactif® DIAM i Oléoactif® Pomegranate. To, co wyróżnia tę markę to kolekcje kosmetyków dedykowane każdej porze roku. Do tej pory ukazały się kolekcje Summer, Autumn i Winter. Przed nami jeszcze Spring. O marce Senelle, która jest bardzo ciekawa napiszę jeszcze w oddzielnym wpisie, a już teraz zaprezentuję kosmetyki, które mam w tej chwili przyjemność używać.

Są to:

Regenerujące serum olejowe inspired by Winter

Oczyszczający olejek do demakijażu (również z zimowej kolekcji)

Korygujący krem pod oczy z kolekcji Summer

Pierwsze wrażenia z testowania tych kosmetyków, którymi mogę podzielić się na gorącą są naprawdę bardzo pozytywne. Serum pomogło mi złagodzić podrażnienia na twarzy, olejek świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu i cudownie zmiękcza skórę, a krem pod oczy wchłania się w tak ekspresowym tempie, jak żaden inny krem pod oczy, który stosowałam do tej pory. Jeśli kosmetyki Senelle w kolejnych tygodniach będą sprawdzały się tak dobrze, jak w pierwszych dniach, mają duże szanse stać się moimi ulubieńcami i na stałe pozostać w codziennej pielęgnacji mojej skóry.

Alkemie 

Alkemie to kolejna marka, która zadebiutowała w zeszłym roku. Swoje produkty promuje jako kosmetyki naturalne nowej generacji, łączące wiekowe tradycje, wiedzę zielarzy, szeptunek i uzdrowicieli, profesorów botaniki, chemii i fizyki z najnowszymi odkryciami kosmetologii. Tym, co je wyróżnia są składy zawierające wysokie stężenie aktywnych składników roślinnych oraz przepiękna szata graficzna opakowań, która zachwyciła mnie gdy ujrzałam te kosmetyki po raz pierwszy.

Dzięki uprzejmości sklepu Eco&Well mam przyjemność przetestować i ocenić działanie dwóch kosmetyków Alkemie: ekstremalnie łagodnej pianki do mycia twarzy i demakijażu Foa-m my god! i kremu na okolice oczu Better than botox. 

Zaczęłam od pianki i już teraz mogę Wam powiedzieć, że jest świetna. Bardzo delikatna, dobrze oczyszcza, nie szczypie w oczy, nie przesusza skóry, nie powoduje uczucia ściągnięcia, skóra nie jest po niej zaczerwieniona. Ta ekstremalna łagodność, o której pisze producent jest rzeczywiście odczuwana i dlatego pierwsza ocena, jaką mogę wystawić tej piance to piątka z plusem. Oby dalej było tak samo dobrze.

Herbs&Hydro Pure

Jestem pewna, że znacie już mydła Herbs&Hydro Pure, bo to jedna z najczęściej polecanych polskich marek mydlanych. Poza mydłami w kostce, w ofercie tej marki są też bardzo dobrze oceniane mydła potasowe w płynie i mydła w piance oraz tradycyjne marokańskie czarne mydło savon noir z różnymi dodatkami.

Marka Herbs&Hydro Pure zrobiła mi miłą niespodziankę w postaci ogromnej paczki mydeł i cudownie pachnącej lawendą naturalnej poduszki lnianej z wypełnieniem z łuski gryki. Kosmetyki, które widzicie na zdjęciu to:

Mydło w piance z mlekiem i miodem – bardzo delikatne, kremowe i pięknie pachnące!

Mydło w kostce z perłą

♥ Savon Noir – Mydło marokańskie – Rokitnik z wąkrotką azjatycką

Jestem bardzo ciekawa, jak się spiszą te produkty i myślę, że zrobię na ich temat jakiś wpis albo zrecenzuję je na Youtubie.

IOSSI, Jantar, Najel, Equilibra, SO’BIO i inne

Teraz czas na moje zakupy ze sklepu Triny.pl. Jest wśród nich kilka nowości i kosmetyki, które już dobrze znam i lubię na tyle, że często do nich wracam.

Na zdjęciu nie ma wszystkiego, a to co kupiłam i przywiozłam ze sobą to:

Szampon aloesowy Equlibra, o którym już Wam kiedyś pisałam w ulubieńcach miesiąca -> link do wpisu

Mydło Aleppo z olejem arganowym i glinką rhassoul Najel – będę używać je do mycia głowy.

Wcierka/odżywka do skóry głowy z bursztynem Jantar – stosowana w duecie z mydłem Aleppo ma spowolnić przetłuszczanie się włosów. Zobaczymy, czy rzeczywiście zadziała.

Nawilżający tonik do twarzy do suchej i wrażliwej skóry EO Laboratorie – jeden z moich hitów 2016 roku! Nadal go używam i nadal uwielbiam.

Rozświetlające serum do twarzy IOSSI – jeden z tych kosmetyków, które ciągle mi polecacie i który sama bardzo chciałam wypróbować.

Organiczny krem BB 5w1 SO’BIO etic – ten kosmetyk wrócił do mnie po wielu latach i tak, jak wtedy, teraz znowu zachwycam się tym, jak świetnie kryje i przyjemnie nawilża skórę.

Płyn micelarny do demakijażu oczu Le Cafe de Beaute – już sprawdziłam, czy nie podrażnia oczu i potwierdzam to, o czym zapewnia producent – jest bardzo łagodny, dobrze zmywa makijaż, nie szczypie w oczu i ich nie podrażnia.

Poza kosmetykami dla siebie, w Triny.pl kupiłam też krem do golenia EO Laboratorie dla męża i dwie herbaty YogiTea: Green Energy i Bedtime.

Organic Shop

Na koniec zostawiłam szampony i żele pod prysznic Organic Shop. Nie wiem, czy znacie tę markę, a jeśli nie, to bardzo Wam polecam, bo są to kosmetyki z porządnymi składami i w bardzo rozsądnych cenach. Ba! ich ceny są bardzo niskie, a szampony i żele pod prysznic były ostatnio w Biedronce za niecałe 7 zł! Ja swoje szampony do włosów i żele pod prysznic kupiłam na lotnisku, bo ich cena waha się tam od 8 do 11 zł, a nie musze nadawać ich w bagażu rejestrowanym, więc nie muszę martwić się o przekroczenie limitu wagowego 😉

W domu mam już szampon i odżywki z oliwą z oliwek, a teraz dokupiłam jeszcze:

Nawilżający żel pod prysznic z aloesem

Orzeźwiający żel pod prysznic z mango i mandarynką

Lekki szampon do włosów z olejem z pestek winogron i miodem

Szampon dodający objętości włosom z ogórecznikiem i sandałowcem

I to wszystko! Dużo, nie dużo? Moim zdaniem okej, bo będę zużywać te kosmetyki przez kilka najbliższych miesięcy i raczej nie będę miała potrzeby robienia nowych zakupów, dopóki nie zużyję tych zapasów. 

Dajcie znać, który z tych kosmetyków najbardziej wpadł Wam w oko. A może coś już z nich znacie i używacie? Chętnie dowiem się też, co nowego pojawiło się ostatnio w Waszych kosmetyczkach 🙂

 

Wpis zawiera linki afiliacyjne.