Z roku na rok coraz więcej dzieci zaczyna dotykać problem otyłości i nadwagi. Wpływa na to wiele czynników, jednak to my, rodzice, najczęściej odpowiadamy za nadwagę i otyłość u dzieci. Sama nie jestem wzorem godnym naśladowania jeśli chodzi o odżywianie dzieci, dlatego rozmowa z dietetyczką Magdaleną Tarantowicz, do przeczytania której serdecznie Was zapraszam, dała mi sporo do myślenia i zmotywowała do działania.

Otyłość, która coraz częściej występuje nawet u kilkuletnich dzieci stała się chorobą naszych czasów. Aby jej zapobiec, warto już od najmłodszych lat dziecka dbać o prawidłowe nawyki żywieniowe i urozmaiconą, a przy tym zdrową dietę. Pytanie tylko, jak to zrobić i skąd mieć pewność, że nasze dziecko dobrze się odżywia? I co zrobić w sytuacji, gdy musimy zmierzyć się z otyłością naszej pociechy? Właśnie o to zapytałam Magdalenę Tarantowicz, dietetyczkę i mamę, która prowadzi poradnię dietetyczną Żywieniowe S.O.S. Zapraszam do przeczytania naszej rozmowy i pobrania czekających na końcu wpisu niespodzianek.

Otyłość, dobre nawyki żywieniowe i rewolucja na talerzu całej rodziny


Magdalena Tarantowicz

Poradnia dietetyczna Żywieniowe S.O.S. w Białymstoku 

Dietetyk i mama. Prowadzi poradnię dietetyczną w Białymstoku Żywieniowe S.O.S., gdzie pracuje z rodzicami i ich dziećmi. Prowadzi konsultacje indywidualne, warsztaty dla rodziców, a także spotkania dla dzieci i młodzieży. W swojej pracy stara się pokazać rodzinom, że zdrowe jedzenie nie musi być nudne, niesmaczne i pracochłonne.


Dietetycy, specjaliści od żywienia, lekarze, w końcu my sami też często powtarzamy, że dobre nawyki żywieniowe u dziecka należy kształtować od najmłodszych lat. O jakich nawykach żywieniowych, które uznaje się za te dobre, możemy mówić w odniesieniu do 3, 4, 5-letnich dzieci? I czego właściwie w kwestii odżywiania powinniśmy uczyć nasze dzieci?

Już pierwsze spotkania z pokarmami i sytuacjami związanymi z ich spożywaniem  mają ogromny wpływ na późniejsze postrzeganie jedzenia i stosunek do niego przez dziecko. Wpływają one także na to, jak dziecko będzie jadło w przyszłości. Dlatego od samego początku powinniśmy zadbać między innymi o to, aby jadłospis dziecka był urozmaicony. Dobrą praktyką jest też pokazywanie dziecku, że dzień zaczynamy od śniadania i zachęcania do spożywania posiłków razem z całą rodziną. Od samego początku warto też wdrożyć zasadę niepodjadania między posiłkami i rozsądnie podawać dziecku słodycze, których wyeliminowanie z diety w 100% bywa w większości nie możliwe. Dlatego jeśli już sięgamy po słodycze i częstujemy nimi dzieci, zadbajmy o ich jakość i ilość. Uważam, że od samego początku, gdy nasze dziecko zaczyna jeść pokarmy stałe, ważne jest pokazanie, że zdrowe jedzenie jest naprawdę fajne i smaczne.

W jaki sposób możemy to zrobić?

Pierwszym krokiem powinno być pokazanie jak różnorodne może być to, co jemy. Ważne jest, aby w jadłospisie znalazły się produkty ze wszystkich grup żywności. Zaproponujmy różne rodzaje produktów zbożowych, mlecznych, mięs, warzyw, owoców. Przyrządzajmy je na wiele sposobów, podajmy w różnych formach, połączeniach. W ten sposób dostarczymy wiele składników odżywczych i zminimalizujemy ryzyko niedoborów, a nawet najbardziej wybredne dziecko znajdzie coś, co mu smakuje. Możemy także włączyć najmłodszych do codziennych czynności związanych z jedzeniem, takich jak zakupy, czy przygotowanie posiłków.

Potwierdzam, że angażowanie dzieci do wspólnego przyrządzania posiłków jest świetnym sposobem do tego, żeby zachęcić je do zdrowego odżywiania. Moja córka bardzo lubi ze mną gotować i chętnie je to, co co “sama” ugotuje. Urozmaicanie codziennego menu i pomysłowy sposób podania też jest dobrym sposobem – kiedy Lena nie chciała jeść kanapek świetnie sprawdziła się u nas metoda układania na kanapkach twarzy kotków i piesków z warzyw. Zastanawiam się jednak, co z typowymi niejadkami, dla których zjedzenia czegoś więcej niż chleba z masłem nie wchodzi w grę. Jak zachęcić takie dziecko do zdrowego odżywiania?

Przede wszystkim nie zmuszać. Trzeba zadbać o dobrą atmosferę podczas posiłków, wyeliminować „przeszkadzacze” takie jak telewizor czy radio. Nie poruszać drażliwych tematów, nie skupiać się na dziecku, które nie je, nie namawiać, nie krytykować. Po prostu odpuścić. Warto wiedzieć, że taka niechęć do jedzenia, próbowania nowych produktów, a czasami nawet do tych dobrze znanych i ulubionych jest normalnym etapem w rozwoju małego dziecka. Mówimy wtedy o neofobii. Musimy pamiętać, że aby dziecko przekonało się do jakiejś potrawy, produktu potrzebuje przynajmniej kilkunastu ekspozycji. Podczas wspólnych posiłków pokażmy dziecku, że jemy różnorodne, zdrowe produkty, a ono obserwując być może za którymś razem skusi się aby przyjrzeć się temu co jemy. Celowo nie używam słowa spróbuje, bo czasami dzieci potrzebują oswoić się z danym pokarmem – dotknąć go, zbadać teksturę, powąchać, a dopiero za jakiś czas decydują się, żeby to wziąć do buzi i zjeść. Pozwólmy im na to. Opanowanie i cierpliwość rodziców zwykle są najlepszą terapią. Oczywiście zdarzają się przypadki, że taka niechęć do jedzenia wynika z jakiś zaburzeń. Jeśli obserwujemy jakieś dodatkowe niepokojące objawy, zachowania dziecka warto skonsultować się z lekarzem.

Powiedziałaś coś bardzo ważnego: pokażmy dzieciom, że jemy różnorodne, zdrowe produkty. Wiadomo – to my jesteśmy najlepszym przykładem dla naszych pociech. Czy często zdarza Ci się, że poradnictwo żywieniowe dla dzieci zaczynasz od zmiany diety i edukacji rodziców, bo ich codzienne jedzenie nie jest ani zdrowe ani różnorodne?

Rzeczywiście bardzo często zdarza się, że najpierw musimy zająć się tym, jak i co jedzą rodzice, a dopiero później możemy pracować nad nawykami dziecka. Dorośli często chcą, żeby malec jadł zdrowo, ale sami nie przykładają zbyt dużej uwagi do tego jak jedzą. Twierdzą, że jest to trudne, że nie mają czasu albo, że nie jest to ważne, bo liczy się tylko dziecko. A przykład idzie z góry – dziecko obserwuje nas i nasze zachowania związane z jedzeniem. Nie dzieje się to tylko podczas jedzenia przy stole. Ono cały czas czerpie wzorce – na zakupach, podczas przygotowania posiłków, a później ich spożywania. Widzi jak zachowujemy się gdy jesteśmy zdenerwowani, smutni, jak świętujemy – na przykład co wtedy jemy i układa sobie to wszystko w głowie. Buduje osobistą relację z jedzeniem, kształtuje nawyki. Dzieje się to automatycznie, dlatego bardzo ważne jest, abyśmy na co dzień jedli zdrowo. Aby każdego dnia dokonywać dobrych wyborów.

Z tego wynika, że dziecko rodziców jedzących niezdrowo, albo nie przykładających uwagi do jakości i różnorodności jedzonych produktów, jest z góry skazane na to, że też nie będzie odżywiało się zdrowo…

Zwykle nie jest tak, że rodzic odżywia się zupełnie źle i nie ma żadnych dobrych nawyków, które mógłby przekazać dziecku. I choć wpływ rodziców na małe dzieci jest największy, to pozostają jeszcze inne osoby, z którymi malec się styka – babcie, kuzynostwo, znajomi rodziny, rówieśnicy. Nierzadko zdarza się też, że już jako nastolatek, czy osoba dorosła, zaczyna interesować się zdrowym odżywianiem, bo zdaje sobie sprawę, że w domu rodzinnym nie wszystko było OK. Więc nie przekreślałabym szansy na dobre odżywianie w przyszłości. Bardzo często rodzice, kierowani dobrem dziecka, podejmują kroki, żeby zmienić dietę całej rodziny na lepsze. W moim gabinecie często słyszę, że dziecko to najlepsza motywacja. Chęć ukształtowania dobrych nawyków u malca staje się powodem do zmiany zachowań żywieniowych wszystkich domowników, a czasami nawet babć i dziadków. Bardzo często te zmiany są trwałe i korzyści odnoszą wszyscy – mama gubi kilogramy pozostałe jeszcze po ciąży, u taty spada poziom trójglicerydów, a babcia ma wyrównane glikemie. 

Chciałabym, żebyśmy teraz porozmawiały o otyłości u dzieci. Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że w ciągu ostatnich 20 lat w naszym kraju trzykrotnie wzrosła liczba dzieci z nadwagą. To bardzo niepokojące zjawisko. Czy możesz powiedzieć, jakie są najczęstsze przyczyny nadwagi i otyłości u dzieci?

Otyłość stała się chorobą naszych czasów, która dotyka coraz młodszych. Chciałabym podkreślić, że jest to choroba, a nie przypadłość, czy typ urody. Choroba, którą należy leczyć. A najlepszą terapią jest odpowiednia dieta. Główną przyczyną nadwagi i otyłości, poza uwarunkowaniami genetycznymi, predyspozycjami z okresu prenatalnego i wczesno- postnatalnego, jest dodatni bilans energetyczny. U dzieci dochodzi do niego przez zbyt duże spożycie słodyczy, soków i napojów słodzonych, tłuszczy. Wiele produktów nazywanych przez producentów „dla dzieci” zawiera bardzo dużo cukru dodanego. Maluchy często jedzą nieregularnie. Nie bez znaczenia jest też sposób w jaki spędzają czas wolny. Coraz mniej czasu dzieci spędzają na podwórku, a telewizor czy tablet staje się najlepszą rozrywką. Tempo naszego życia powoduje, że przemieszczamy się głównie samochodem. Maluchy odwożone są do przedszkola, później na jakieś zajęcia dodatkowe i okazji na aktywność fizyczną jest coraz mniej.

Wspomniany przez Ciebie cukier rzeczywiście jest dodawany teraz niemal do wszystkiego, przez co mniej lub bardziej świadomie, jemy go za dużo. Co robisz, jako rodzic, żeby Twoje dziecko nie spożywało za dużo cukru i co w tej kwestii możesz poradzić jako dietetyk?

W naszej kuchni królują naturalne produkty – świeże warzywa, owoce, kasze, płatki zbożowe. Staram się używać jak najprostszych i najmniej przetworzonych produktów. To z nich przygotowuję potrawy. Jeśli wymagają dodania cukru zawsze staram się go zastąpić naturalnym „słodzikiem” np. bananem, słodkim ziemniakiem, marchewką lub suszonymi owocami. W ostateczności zawsze modyfikuję przepisy i staram się dodać jak najmniej cukru. Nawet najbardziej tradycyjne przepisy na ciasta da się „odchudzić”. Z naszej diety wyeliminowaliśmy słodkie napoje, soki, gotowe słodycze, ketchupy. W sklepach zawsze sprawdzam skład produktów. To bardzo ważne, żeby dokładnie wczytać się w treść, bo cukier może występować pod wieloma postaciami, więc na pierwszy rzut oka możemy go niezauważyć.

A czy zbyt duża ilość cukru w diecie dziecka może mieć jeszcze inne konsekwencje, poza nadwagą i otyłością? Jakie?

Oczywiście, choć  nie wszystkie pojawiają się dzieciństwie. Na niektóre z nich trzeba “zapracować”. Przede wszystkim zaburza odczuwanie głodu i sytości, co przekłada się na to, że jemy coraz więcej. Pośrednio może wpływać na rozwój chorób takich jak cukrzyca, niealkoholowe stłuszczenie wątroby. W moim gabinecie  pojawia się coraz więcej otyłych nastolatków z tymi schorzeniami, a jeszcze niedawno mówiło się, że są one “zarezerwowane” dla dorosłych. Cukier niszczy korzystną florę bakteryjną jelit, zmieniając jej skład. Obniża odporność. Poprzez nasilenie stanu zapalnego w organizmie może przyczynić się do chorób układu kostnego, przewodu pokarmowego czy powstawania procesów nowotworowych. Ma także niekorzystny wpływ na układ nerwowy. Pogarsza pamięć, a także sprzyja rozwojowi chorób demencyjnych i choroby Alzheimera. Musimy pamiętać, że cukier przyczynia się do powstawania próchnicy zębów, a ta z kolei może prowadzić do wielu innych schorzeń, jak zapalenie mięśnia sercowego czy kłębuszkowego zapalenia nerek. Bardzo często spożycie słodyczy powoduje zwłaszcza u dzieci nadreaktywność, stany pobudzenia. Zaspokajając apetyt słodyczami zwykle tracą chęć na spożycie innych wartościowych produktów. W dłuższej perspektywie czasu w ten sposób może dojść do niedoborów składników odżywczych. Zwykle w produktach o wysokiej zawartości cukru występują także inne niezdrowe składniki – takie jak tłuszcze utwardzone, sztuczne barwniki.

Czy poza ograniczeniem cukru i zachęceniem dzieci do większej aktywności fizycznej możemy zrobić coś jeszcze, co pomoże uchronić je przed otyłością?

Powinniśmy zadbać o regularne posiłki, wyeliminować podjadanie. Jadłospis powinien być bogaty we włókno pokarmowe, a więc zawierać warzywa, pełnoziarniste pieczywo, kasze. Wybierajmy dobrej jakości tłuszcze roślinne. Do picia proponujmy wodę, niesłodzone herbaty. Wyeliminujmy słodkie napoje. Z rozwagą powinniśmy proponować soki – wybierajmy te przecierowe, najlepiej przygotowane w domu i podawajmy je w ograniczonych ilościach. Według najnowszych zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii dzieci w wieku 1-3 lat nie powinny spożywać więcej niż 120ml soków owocowych, a 4-6latki nie więcej niż 180ml. Posiłki powinny być przygotowane takimi technikami kulinarnymi jak pieczenie, gotowanie, duszenie. Powinniśmy wyeliminować długotrwałe smażenie z dużą ilością tłuszczu. Świetnie sprawdzają się ogólne zasady żywienia, takie jak urozmaicenie diety, podążanie za sygnałem sytości, unikanie niezdrowych przekąsek. U małych dzieci nie powinniśmy stosować diet redukcyjnych, gdyż mogłoby to doprowadzić do zaburzeń wzrostu.

A w jaki sposób możemy pomóc dziecku, które dotknie problem nadwagi lub otyłości? Powiedziałaś, że dieta redukcyjna nie wchodzi w grę. W takim razie co? Zmiana nawyków, dieta prowadzona przez dietetyka?

W leczeniu nadwagi i otyłości najlepiej sprawdzają się działania kompleksowe, do których zaliczyć można monitorowanie przyrostów masy ciała i ogólnego stanu zdrowia, zmianę sposobu żywienia, odpowiednią aktywność fizyczną i wsparcie psychologiczne. Określenie przyczyny i zmodyfikowanie nawyków żywieniowych to podstawa. Ważne aby wprowadzone modyfikacje dotyczyły całej rodziny, nie tylko dziecka. U małych dzieci stosujemy dietę normokaloryczną, pokrywającą aktualne zapotrzebowanie na energię. Bardzo często zdarza się, że dziecko zjada więcej i tu może pomóc dietetyk, który określi ile malec je teraz, a ile potrzebuje w rzeczywistości. Sprawdzi również, czy w diecie nie występują jakieś niedobry, a często mimo, że dziecko je dużo to niestety nie dostarcza wszystkich niezbędnych składników. Wskaże, co trzeba zmienić, zaproponuje konkretne modyfikacje diety i różne potrawy, tak aby wprowadzone zmiany były akceptowane przez dziecko i łatwe do wprowadzenia przez rodziców. Jeśli występują powikłania otyłości lub choroby współistniejące dietetyk tak zaplanuje sposób żywienia aby wspomóc ich leczenie. Zwykle podczas wizyt prowadzi się szeroko pojętą edukację żywieniową, aby nauczyć rodziców jak zdrowo się odżywiać, czytać etykiety, jak na co dzień dokonywać dobrych wyborów żywieniowych. Moim zdaniem tylko takie postępowanie przynosi trwałe efekty.

Dziękuję za rozmowę.

Chcesz wprowadzić zmiany w diecie dziecka?

Jeśli po przeczytaniu tej rozmowy czujecie się zmotywowani do zmian w diecie dziecka, Magda przygotowała dla Was dwie niespodzianki. Pierwszą z nich jest przykład jednodniowego jadłospisu dla dziecka idealny do przetestowania w weekend, gdy mamy więcej czasu na gotowanie. Drugim prezentem jest gotowa do druku lista produktów, którymi możemy wzbogacić i urozmaicić dietę dziecka. Oba prezenty są do pobrania za darmo. Chcąc pobrać jadłospis kliknij tutaj -> pobieram jadłospis dla 4-latka. Lista produktów jest to pobrania tutaj -> pobieram listę.

Jeśli macie jakieś pytania do dietetyczki Magdy, zadajcie je w komentarzu do tego wpisu. Chętnie poznam też Wasze przemyślenia dotyczące otyłości i nadwagi u dzieci oraz dowiem się, czy dzieci w Waszej rodzinie odżywiają się zdrowo i zgodnie z zasadami racjonalnego odżywiania? 

A na koniec gorąca prośba o udostępnienie tego wpisu. Myślę, że temat jest tak ważny, że warto to zrobić i być może pomóc dzieciom i rodzicom z Waszego otoczenia.

Podobny wpis:

Dlaczego NIE chudnę? Rozmowa z dietetyczką Kamilą Urbaniak

Zdjęcia do wpisu: unsplash.com