Na weekend do Poznania wybrałam się z dwóch powodów. Pierwszym był udział w Blog Conference Poznań, drugim spędzenie babskiego weekendu z koleżankami i tym samym – wyrwanie się z domu. W tym wpisie podzielę się z Wami wrażeniami z weekendu w Poznaniu, podpowiem, gdzie szukać noclegu i pysznie zjeść oraz postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy Poznań na weekend na dobry wybór.

Do tej pory w Poznaniu byłam tylko raz i to przejazdem, przy okazji ślubu i wesela mojego brata, który mieszka pod Poznaniem. Było to jednak wiele lat temu i nie miałam wówczas okazji poznać tego miasta z innej perspektywy niż zza szyby samochodu i krótkiego pobytu na dworcu. Dlatego bardzo zależało mi na tym, żeby w ten weekend mieć możliwość pospacerowania po Starym Rynku, spróbować rogali świętomarcińskich, odkryć przynajmniej jedną dzielnicę tego miasta i przekonać się, czy Poznań jest miejscem z klimatem.

Weekend w Poznaniu w babskim gronie i na BCP

Jak już wspomniałam do Poznania wybrałam się na Blog Conference Poznań, czyli jedno z największych i najważniejszych wydarzeń dla blogerów, influencerów i twórców internetowych. Była to czwarta edycja tego wydarzenia, ja uczestniczyłam w nim po raz pierwszy. BCP odbywało się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich i było okazją do wysłuchania świetnych prelekcji, wzięcia udziału w szkoleniach i warsztatach oraz spotkania ze znajomymi, z którymi na co dzień kontaktujemy się za pośrednictwem internetu. Dla mnie była to doskonała okazja do wyrwania się na weekend z domu i spotkania z dziewczynami – Agnieszką i Karoliną, z którymi spędziłam ten weekend. Wizja takiego babskiego weekendu połączonego z uczestnictwem w BCP była mega fajna i nie mogłam sobie tego odmówić. Tak, jak się spodziewałam, było extra. I czas spędzony z dziewczynami i na BCP sprawiły, że był to jeden z najlepszych weekendów tego roku. A wisienką na torcie był wiosenny Poznań, który mnie sobą oczarował.

Poznań na weekend – co zobaczyć?

Poznań to miasto, które doskonale nadaje się na weekendowy wyjazd w babskim gronie. Jest tu gdzie spacerować, co zwiedzać, gdzie zrobić zakupy, smacznie zjeść i posiedzieć na trawie. My nie miałyśmy za dużo czasu na zwiedzanie, bo jednak większą część czasu przeznaczyłyśmy na udział w Blog Conference Poznań. Udało nam się jednak pospacerować po pięknym poznańskim Rynku, który jest piękny i w dzień i w nocy. Byłyśmy też na poznańskich Jeżycach, na których co krok zachwycały mnie jakieś stare kamieniczki i piękne wille przypominające małe pałacyki. Naszym celem spaceru po Jeżycach była też kamienica przy Roosvelta 5, w której osadzona jest akcja Jeżycjady, czyli słynnej serii książek Małgorzaty Musierowicz.

Poznań – gdzie spać?

Weekendowe i wakacyjne wyjazdy spędzam najczęściej w mieszkaniach wynajmowanych przez Airbnb lub hotelach. Tym razem ceny mieszkań okazały się jednak dość wysokie i postanowiłam porównać je z cenami miejsc w hotelach na Booking.com. W ten sposób trafiłam na ofertę hostelu Blooms Boutique Hostel Inn & Apartments. Jest to hostel dość nietypowy, bo oferujący apartamenty i pokoje 1,2,3 i 4-osobowe z oddzielnymi łazienkami. Znajduje się na ulicy Kwiatowej, w samym centrum miasta i jest oddalony od Starego Rynku o dosłownie kilka kroków. Poza dobrym położeniem hostel zasługuje na uwagę ze względu na przystępną cenę. Z dziewczynami wynajęłyśmy pokój 3-osobowy i za cały pobyt (3 noce) zapłaciłyśmy 671 zł, czyli po 248 zł za osobę. Moim zdaniem jest to cena bardzo atrakcyjna i będąc w Poznaniu ponownie na pewno znowu skorzystam z oferty tego hostelu.

Poza dobrą ceną hostel jest przyjemnie urządzony i znajduje się w pięknej kamienicy. Do dyspozycji gości jest dobrze wyposażona wspólna kuchnia, sala komputerowa i gry planszowe. Kawa i herbata są za darmo, podobnie jak możliwość skorzystania z suszarki do włosów i deski oraz żelazka do prasowania. W pokojach są ręczniki i czysta, świeża pościel. Myślę, że można śmiało wybrać się tam z dziećmi i być może kiedyś skorzystam z tej możliwości. A jeśli ktoś z Was wybiera się w najbliższym czasie do Poznania, to bardzo polecam nocleg w hostelu Blooms i skorzystanie z mojego linka polecającego.

Poznań – gdzie jeść?

Razowa

Nie ukrywam, że od pewnego czasu uprawiam turystykę kulinarną i w każdym miejscu, w którym przebywam szukam miejsc, w których mogę zjeść coś smacznego. Do Poznania dojechałam w środku nocy i już w drodze z lotniska marzyłam o sobotnim śniadaniu. Zjadłam je w bistro Razowa, którą poleciła mi pracująca w recepcji hostelu dziewczyna. Zamówiłam tam tradycyjną szakszukę, do wyboru była też szakszuka wegańska, na którą zdecydowała się Agnieszka. Porcja okazała się być bardzo duża i sycąca, dodatek białego sera bardzo przypadł mi do gustu i śniadanie naprawdę mi smakowało. A do tego nie kosztowało dużo, bo za szakszukę podaną z pysznym chlebem zapłaciłam 17 zł. Do tego wypiłam też kawę latte za 10 zł.

Razowa Bistro, ul. Wrocławska 20, Poznań -> link do strony na Facebooku.

Bistro Szarlotta

Niedzielne śniadanie planowałyśmy zjeść w Jaglanej, która jest podobno top of the top wśród poznańskich śniadaniowni. Niestety po dotarciu na miejsce okazało się, że wszystkie stoliki są zajęte, więc ostatecznie trafiłyśmy do pięknego bistro o nazwie Szarlotta. Lokal jest bardzo ładnie urządzony, jasny i niezwykle klimatyczny. Ogromny plus za spokojną muzykę grającą w tle i ogródek na zewnątrz.

Żałuję, że w ofercie Szarlotty nie było naleśników, na które tego dnia miałam ogromną ochotę, ale puszysty omlet z domową konfiturą zaspokoił moje pragnienie śniadania na słodko. Porcja okazała się być wystarczająca, omlet był smaczny i naprawdę puszysty, kosztował 12 zł. Za kawę Latte zapłaciłam 10 zł, czyli tyle samo, co w Razowej. Gdyby porcja była nieco mniejsza pewnie skusiłabym się jeszcze na sernik, który wyglądał niezwykle apetycznie.

Szarlotta śniadania podaje do godziny 12. Później można skorzystać tam z menu lunchowego i obiadowego.

Bistro Szarlotta, ul. Świętosławska 12, Poznań -> link do strony.

Falla

Kolejne absolutnie pyszne miejsce, do którego trafiłyśmy to znajdująca się na Jeżycach Falla Hummus & Falafel Resto Bar. Do odwiedzenia Falli zachęciły mnie na Instagramie dziewczyny z marki Be Organic i bardzo się cieszę, że skorzystałam z ich rekomendacji. Zjedzony tam frytafel, za który zapłaciłam 20 zł zaspokoił mój głód na zjedzenie wypasionego fast fooda w wege wydaniu. Oczywiście frytafel z fast foodem nie ma zbyt wiele wspólnego wspólnego, ale że jest wariacją na temat wrapa można powiedzieć, że to taki zdrowy fast food nadziany warzywami, hummusem, frytkami i serem cheedar. Wszystko mi w nim smakowało, ale porcja zdecydowanie przerosła moje możliwości i połowę frytafela zabrałam na wynos i zjadłam dopiero na kolację.

Falla, ul. Wawrzyniaka 19, Poznań -> link do strony na Facebooku.

Kawiarnia 7 Kontynentów

Ukryta w Poznańskiej Palmiarni kawiarnia 7 Kontynentów zachwyciła mnie wystrojem! Bujna roślinność, piękne palmy, ratatanowe krzesła i stoliki, minerały, motyle – to miejsce jest naprawdę wyjątkowe! A do tego w karcie jest tyle pyszności, że nie wiadomo, na co się zdecydować i co zamówić w pierwszej kolejności. Moim wyborem była szarlotka na ciepło z lodami i bitą śmietaną, za którą zapłaciłam 13 zł. Agnieszka, z którą byłam w tej pięknej kawiarni zamówiła sałatkę grecką, ale nie miała tyle szczęścia co ja i jej wybór okazał się średnio trafiony. Mimo wszystko bardzo polecam to miejsce, bo przebywanie w takim wnętrzu jest naprawdę fantastycznym przeżyciem, a znajdująca się w środku roślinność tworzy niezwykły klimat tego miejsca.

Kawiarnia 7 Kontynentów, Palmiarnia Poznańska, ul. Matejki 18, Poznań -> strona www. 

Pizza nel mercato

Na koniec zostawiłam małą pizzerię, którą odwiedziłyśmy z sobotni wieczór. W lokalu jest tylko kilka stolików, w głośnikach słychać włoską muzykę, na stolikach stoi świeża bazylia, co tworzy bardzo przyjemny klimat tego miejsca. Do wyboru jest kilka rodzajów pizzy, w cenach od 16 do 30 zł. My zamówiłyśmy dwie pizze (o ile się nie mylę to pizza Prezzo Tre no. 5 i Prezzo Quatro no. 12), obie były na cienkim cieście i bardzo mi smakowały. Pizzeria znajduje się na Starym Rynku, na zewnątrz jest ogródek, my jednak zdecydowałyśmy się zostać w środku, bo na zewnątrz było już chłodno.

Pizza nel mercato, Stary Rynek 52, Poznań -> strona na Facebooku.

Poznań na weekend – czy warto?

Poznań na weekend to moim zdaniem bardzo fajny pomysł. Tak, jak już napisałam, nie miałam za dużo czasu by zwiedzić to miasto, ale wydaje mi się, że jest to miasto atrakcyjne dla turystów. Jest tu co zobaczyć, oferta gastronomiczna jest bardzo bogata i zróżnicowana, ceny są atrakcyjne, a jedzenie naprawdę smaczne. Jestem też zadowolona z oferty i usług poznańskiego Ubera, bo najdłuższy czas oczekiwania na kierowcę wynosił 5 minut, a za dojazd do lotniska zapłaciłam tylko 19 zł! Poznań odebrałam też jako bardzo zielone miasto, no i w końcu mogłam zobaczyć na żywo kwitnące magnolie. Niestety, nie udało mi się zobaczyć słynnych poznańskich koziołków.

Vlog z Poznania

Mam nadzieję, że do Poznania jeszcze wrócę, być może z rodziną, albo ponownie w babskim gronie. A Was zapraszam do obejrzenia vloga, w którym możecie zobaczyć w jak cudownej atmosferze minął mi weekend w tym mieście i zobaczyć kilka ujęć z Rynku i BCP. Zapraszam!

Koniecznie dajcie mi znać, czy byliście w Poznaniu, a może tam mieszkacie? Jakie miejsca w Poznaniu polecacie zobaczyć i oczywiście – gdzie można tam smacznie i zdrowo zjeść? 

Zapraszam Was też na blogi dziewczyn – Agnieszki (Lifemanagerka.pl) i Karoliny (Mrs.Lifestyle). Jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie zobaczcie jak fajne i wartościowe miejsca w sieci tworzą. 

I ostatnia prośba – jeśli będziecie kiedyś w Poznaniu i skorzystacie z mojej rekomendacji – hostelu, kawiarni, bistro – dajcie mi o tym znać. Fajnie jest wiedzieć, że korzystacie z moich poleceń i mi ufacie ♥

 

Zdjęcie główne: Karolina/Mrs.Lifestyle