Lifestyle, Naturalna Pielęgnacja

Recenzja książki „Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu”

Dzisiaj mam dla Was recenzję książki, której nie mogło zabraknąć na tym blogu. „Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu” autorstwa Klaudyny Hebdy to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów naturalnej pielęgnacji. Chcecie wiedzieć, dlaczego warto mieć ją w domowej biblioteczce?

Powody są co najmniej trzy!

Pierwszy: Klaudyna Hebda to prawdziwa ekspertka naturalnej pielęgnacji, przed którą świat roślin, olejów, olejków, maseł i hydrolatów nie ma żadnych tajemnic.

Drugi: książka jest tak pięknie wydana, że warto ją kupić dla samej przyjemności płynącej z oglądania.

Trzeci: to prawdziwa skarbnica przepisów na cudowne kosmetyki domowej roboty. I to kosmetyki takie, które najpierw ma ochotę się zjeść, później postawić na półce i podziwiać, a dopiero później nałożyć na skórę i cieszyć się ich działaniem.

Jeśli to nadal dla Was za mało, zapraszam do dalszej części recenzji.

„Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu” to książka dla wszystkich. Nie tylko dla osób, które właśnie zmieniają sposób swojej pielęgnacji na naturalną, albo chcą zacząć robić własne kosmetyki. To też lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą uporządkować swoją wiedzę o olejach roślinnych, olejkach eterycznych, masłach i hydrolatach, dowiedzieć się, jak zrobić pierwsze mydło oraz przekonać do tego, że naturalna pielęgnacja połączona z robieniem własnych kosmetyków może być fajną zabawą.

Recenzja książki "Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu"

W książce Klaudyny, którą większość z Was na pewno dobrze zna, bo jest ona autorką najwięszego bloga o naturalnej pielęgnacji i naturalnym stylu życia KlaudynaHebda.pl, który prowadzi już 7 lat, znajduje się wszystko to, czego poszukują początkujący w temacie naturalnej pielęgnacji: wprowadzenie do świata olejów i maseł roślinnych, olejków eterycznych, maceratów i hydrolatów. Z tej części książki można dowiedzieć się przede wszystkim tego, jak działają oleje, masła, hydrolaty, jak ich używać, które warto mieć w kosmetyczce itd. Są to informacje podstawowe, niezbędne by zacząć stosować naturalne produkty pielęgnacyjne, nauczyć się wybierać te najlepszej jakości i umiejętnie ich używać. W dalszej części książki autorka wyjaśnia też m.in. na czym polega olejowe oczyszczanie skóry i dlaczego warto olejować włosy. Wprowadza też w temat domowej produkcji mydeł, opisując podstawową technikę przygotowania mydła krok po kroku.

Recenzja książki "Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu"

Ale poza tymi wszystkimi (bardzo ważnymi!) zagadnieniami, książka „Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu” to przede wszystkim skarbnica pomysłów na domowe kosmetyki. I to kosmetyki takie, że aż trudno uwierzyć, że można je zrobić samodzielnie, przy niewielkim nakładzie pracy i kasy. Zaczynając od tego, co najprostsze i jednocześnie niezbędne, czyli maceratów na własnoręcznie przygotowanych perfumach kończąc. A po drodze czeka na nas cała masa wyjątkowych kremów, maści, olejów, peelingów, maseczek, toników, balsamów, wcierek itd. Przeglądając tę książkę po raz pierwszy można zwariować i od razu chcieć próbować wszystkich kosmetyków, a gdy już emocje trochę opadną i kilka przepisów przetestujemy, trudno jest wskazać, który jest najlepszy. Ja właśnie tak miałam i nawet dzisiaj, chcąc wskazać który kosmetyk najbardziej mnie oczarował i zachwycił, mam z tym problem. Chociaż nie! Uwielbiam peeling do twarzy z mąki owsianej, który w książce jest peelingiem rumiankowym, jednak ja zastępuję rumianek lawendą i mam peeling lawendowy oraz egzotyczny cyrtynowy peeling do ciała na oleju kokosowym. Moja cera docenia też działanie toniku lnianego, który ma wyjątkowo kojące działanie, a jakiś czas temu była mi wdzięczna za tonik z czarnuszki.

Recenzja książki "Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu"

Polecam Wam serdecznie tę książkę i zachęcam również do czytania bloga Klaudyny Hebdy (o ile jeszcze tego nie robicie). „Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu” to idealny pomysł na prezent (święta tuż tuż) oraz pozycja, której w domowej biblioteczce fanek i fanów naturalnej pielęgnacji nie może zabraknąć.

Jestem ciekawa, kto z Was ma książkę „Ziołowy zakątek”? Co o niej sądzicie? Koniecznie dajcie też znać, czy robicie sami kosmetyki i skąd czerpiecie pomysły na ich receptury. Jestem bardzo ciekawa!