Substancje komedogenne, które powodują tzw. zapychanie skóry są zmorą osób z tłustą, trądzikową, mieszaną i problematyczną cerą. Ich stosowanie powoduje wysyp zaskórników, których usunięcie to często nawet kilka miesięcy żmudnej i trudnej pielęgnacji. Dlatego chcąc uniknąć problemów z cerą warto wiedzieć, co zapycha w kosmetykach i unikać produktów zawierających składniki komedogenne. W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam składniki komedogenne w kosmetykach naturalnych i wyjaśnię, na czym dokładnie to słynne zapychanie polega.

Nie bez powodu użyłam określenia „słynne”.  Mam bowiem wrażenie, że wiele osób trochę przesadza i każdą zmianę skórną traktuje jako efekt zapychania. Często czytam też o przypadkach, gdy ktoś skarży się na to, że krem, olej, podkład lub inny kosmetyk zapchał skórę, po czym okazuje się, że przyczyną było nieodpowiednie oczyszczanie skóry. Zdarza się też, że oceniamy kosmetyk tylko pod względem zapychania – jeśli koleżance zaszkodził mnie też na pewno zapcha! Albo mylimy komedogenność kosmetyków z działaniem aknegennym, o którym więcej napiszę w jednym z kolejnych wpisów. Dlatego już na wstępie tego wpisu napiszę to, co będzie jednocześnie dobrym podsumowaniem tematu komedogenności kosmetyków. Zapychanie jest sprawą bardzo indywidualną, wpływa na nie wiele czynników – nie tylko składy kosmetyków i nie powinno być mylone z aknegennością kosmetyków.

Składniki komedogenne w kosmetykach i zapychanie skóry, czyli o co tyle szumu

Składniki komedogenne w kosmetykach naturalnych i konwencjonalnych zapychają ujścia gruczołów łojowych, czyli tzw. pory.  Nakładane na skórę łączą się z obumarłymi komórkami naskórka, potem, nadmiarem sebum i zanieczyszczeniami gromadzącymi się na naszej skórze w ciągu dnia. Jeśli nie zadbamy o odpowiednie oczyszczenie skóry, substancje komedogenne będą gromadziły się w porach skóry i uniemożliwiały jej prawidłowe funkcjonowanie, czego efektem będą wypryski w postaci podskórnych grudek, wągrów lub wyprysków zakończonych białym czubkiem. Zmiany te nie będą pojawiały się z dnia na dzień – często efekt działania substancji komedogennych jest widoczny dopiero po kilku tygodniach i będą wymagały długotrwałej pielęgnacji, której celem będzie usunięcie zaskórników. Nie jest to zadanie łatwe, bo często zaskórniki ulokowane są bardzo głęboko i trudno usunąć je domowymi sposobami.

Oczyszczanie skóry – nasza broń w walce z komedogennością kosmetyków

Aby do zapychania nie dochodziło musimy zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz – samo unikanie substancji komedogennych to za mało. Ogromne znaczenie ma bowiem prawidłowe oczyszczanie twarzy, które usuwa ze skóry nie tylko kurz, pot, brud i nadmiar sebum, ale też substancje komedogenne. I tutaj ważne są trzy kwestie:

  • kosmetyki do oczyszczania skóry muszą zawierać substancje myjące, które będą w stanie poradzić sobie z zapychaczami znajdującymi się w kosmetykach pielęgnacyjnych
  • oczyszczanie skóry nie może być zbyt agresywne, żeby nie prowadzić do wzmożonej produkcji łoju
  • po oczyszczaniu skóra potrzebuje przywrócenia odpowiedniego pH i nawilżenia

Chciałabym, abyście zwróciły uwagę przede wszystkim na pierwszą z tych kwestii. Ma ona bowiem ogromne znaczenie dla czystości naszej skóry. Jeśli chcemy usunąć ze skóry podkład w płynie, który zawiera silikony i parafinę musimy sięgnąć po mocniejsze substancje oczyszczające, które sobie z nimi poradzą. Niestety często będą to produkty myjące opierające swoje działanie na SLS-ach, ale to właśnie one, jako jedyne, będą w stanie usunąć silikony z naszej skóry. Jeśli będziemy oczyszczać twarz traktowaną silikonami i parafiną łagodnym kosmetykiem myjącym istnieje spore prawdopodobieństwo, że jego pozostałości pozostaną na skórze. I właśnie to będzie prowadziło do zapychania skóry i pojawiania się zaskórników.

Składniki komedogenne w kosmetykach naturalnych, które zapychają skórę

Z zapychaniem największy problem mają osoby z tłustą, trądzikową i mieszaną cerą, która wydziela większe ilości sebum niż cera sucha, czy cera normalna. To właśnie osoby mającego tego typu cerę powinny unikać kosmetyków zawierających substancje uważane za najbardziej komedogenne. W kosmetykach konwencjonalnych (drogeryjnych, aptecznych) za zapychanie skóry odpowiadają najczęściej substancje syntetyczne, w tym emolienty suche i emolienty tłuste, niektóre kwasy tłuszczowe i barwniki znajdujące się w kosmetykach kolorowych. W kosmetykach naturalnych za substancje zapychające się uważa przede wszystkim oleje roślinne. Jednak poza olejami zapychać mogą też masła roślinne, algi i lanolina. 

Składniki komedogenne w kosmetykach naturalnych:

◊ olej kokosowy (Cocos Nucifera (Coconut) Oil)

◊ olej z kiełków pszenicy (Triticium Vulgare (Wheat) Germ Oil)

◊ algi (Spirulina Platensis, Carrageenan, Laminaria Digitata Micronized, Sodium Alginate)

◊ masło kakaowe (Theobroma Cacao (Cocoa Seed Butter))

◊ masło kokosowe (Cocos Nucifera (Coconut) Butter)

◊ olej z nasion bawełny  (Gossypium (Cotton) Seed Oil, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil)

◊ olej z awokado (Persea Gratissima (Avocado) Oil)

◊ lanolina (Lanolin)

◊ olej z kukurydzy (Zea Mays (Corn) Oil)

Co z gliceryną?

Kupując kosmetyki naturalne, których składy opierają się na tych składnikach należy liczyć się z tym, że mogą mieć one działanie zapychające. Warto jednak zwrócić uwagę na to, jak wysoko występują w składzie INCI i czy są jedynymi substancjami komedogennymi występującymi w kosmetyku. Pod uwagę należy wziąć też to, czy w kosmetyku nie występują inne oleje, o nieco niższym potencjale komedogennym. Są to m.in.:

◊ olej z krokosza (Carhamus Tinctourius)

◊ oliwa z oliwek (Olea Europaea (Olive) Oil)

◊ olej sezamowy (Sesamum Indicum Seed Oil)

Wiele osób obserwuje u siebie też działanie komedogenne witaminy E, soli potasowej, oleju arganowego, oleju ze słodkich migdałów i masła shea. Tuż obok nich na liście zawsze pojawia się też gliceryna roślinna, która według wszystkich znanych mi źródeł nie jest substancją zapychającą. Dlaczego więc tak wiele osób się na nią skarży? Otóż gliceryna może powodować reakcje alergiczne, zwłaszcza jeśli występuje w wysokim stężeniu i wiele osób jest po prostu na nią uczulona i wrażliwa.

Zapychanie skóry – lepiej zapobiegać, niż leczyć

Żeby uniknąć zapychania skóry warto przyjrzeć się dobrze swojej pielęgnacji i stosowanym kosmetykom. To, co jest niezbędne to oczywiście prawidłowe, staranne i dobrze przemyślane CODZIENNE oczyszczanie skóry. Kolosalne znaczenie ma też skład stosowanych kosmetyków. Jeśli macie cerę tłustą, trądzikową, mieszaną, skłonną do zapychania i problematyczną unikajcie kosmetyków zawierających składniki komedogenne, zwłaszcza na samym początku składu. Starajcie się natomiast sięgać po produkty dedykowane Waszemu rodzajowi cery, przy czym zawsze jednak zwracajcie uwagę na to, co znajduje się w INCI. Dobrym pomysłem jest też ułożenie sobie minimalistycznego planu pielęgnacji, nie stosowanie 5 różnych kremów w tym samym czasie i stopniowe wprowadzanie nowości. Indywidualne podejście do tematu zapychania to kolejna dobra rzecz, którą możemy dla siebie zrobić. Pamiętajcie, że każda skóra reaguje inaczej, każda z nas inaczej też oczyszcza i pielęgnuje swoją twarz, dlatego krem lub olej, który szkodzi naszej przyjaciółce, wcale nie musi zrobić krzywdy naszej skórze.

 Które składniki są bezpieczne i nie zapychają?

Na koniec zostawiam Wam listę, na której znajdują się składniki kosmetyków naturalnych, które nie zapychają. Ich stosowanie jest więc całkowicie bezpieczne, nawet gdy wszystko inne szkodzi Waszej skórze.

Składniki kosmetyków naturalnych, które nie zapychają:

olej z ogórecznika lekarskiego (Borago Officinails Seed Oil)

olej konopny (Hemp Oil)

olej z czarnuszki (Nigella Sativa (Black Seed) Oil)

olej rycynowy (Hydrogenated Castor Oil)

olej z pestek malin (Rubus Ideaus (Rapsberry) Seed Oil)

olej z pachnotki (Perilla Ocymoides Seed Oil)

masło mango (Mango Butter)

aloes (Aloe Vera)

panthenol (Panthenol)

A co z resztą olejów roślinnych? Większość z nich ma niski potencjał komedogenny, więc to, czy będą zapychać, czy nie, będzie bardzo indywidualną sprawą.

Kto z Was zmaga się z problemem zapychania skóry przez kosmetyki? Czy wiecie, które składniki kosmetyków naturalnych szkodzą Waszej skórze?

Dziękuję Wam za czas poświęcony na przeczytanie tego artykułu! Na jego przygotowanie poświęciłam bardzo dużo czasu i będzie mi bardzo miło, 
jeśli dacie znać, czy tekst okazał się wartościowy, potrzebny, interesujący. Możecie to zrobić zostawiając komentarz na blogu, udostępniając 
wpis na Facebooku, dzieląc się linkiem na Instagramie.