Sogn og Fjordane to jeden z najpiękniejszych regionów Norwegii, które do tej pory odwiedziłam. Są tu urokliwe i senne miasteczka, piękne fiordy wpisane na listę UNESCO, zieleń od której nie można oderwać oczu, słynna trasa kolejowa i spokój, który otacza z każdej strony.

Chyba lepiej by było, gdybym się nie przyznawała, ile czasu ten wpis czekał na publikację. Wszystko dlatego, że z weekendu spędzonego we Flåm – niewielkiej miejscowości leżącej w gminie Aurland w rejonie Sogn og Fjordane, przywiozłam tyle zdjęć, że zabranie się za ich przejrzenie, obróbkę i jeszcze podjęcie ostatecznej decyzji, które wybrać do wpisu, było ponad moje siły. Przekładałam więc to z tygodnia na tydzień, później z miesiąca na miesiąc i niewiele brakowało, by minął prawie rok. W końcu jednak udało mi się to ogarnąć i dziś zabieram Was w naprawdę wyjątkowe miejsce. Jestem pewna, że Wam się tam spodoba.

Flåm

Flåm to mała, bardzo cicha i spokojna, skąpana w zieleni i otoczona górami miejscowość zamieszkiwana przez 450, może 500 osób. Na pozór nie wyróżnia się niczym specjalnym, ale wystarczy zajrzeć do pierwszego lepszego przewodnika po Bergen i okolicach, by wiedzieć, że warto tu przyjechać.

Po co? A chociażby po to, by wybrać się na rejs po pięknych fiordach wpisanych na listę swiatowego dziedzictwa UNESCO, wybrać na wodne safari, spacerować po skąpanych w zieleni szlakach, eksplorować okolicę na rowerach, albo nasycić wszystkie zmysły pięknem tej okolicy, niezwykłą ciszą, która tu panuje i zaznać spokoju, którego próżno szukać na najpopularniejszych górskich szlakach.

Flåm ma do zaoferowania naprawdę dużo i każdy, kto lubi wypoczynek na świeżym powietrzu, poszukuje bliskiego kontaktu z naturą i chcę zobaczyć z bliska norweskie fiordy, znajdzie tu coś dla siebie.

Flåm Camping

My na weekend do Flåm wybraliśmy się z namiotem. W Norwegii z namiotem można rozbić się właściwie wszędzie i to za darmo. Jedyne ograniczenie to zachowanie odległości 150 m od najbliższego domu. My jednak zdecydowaliśmy się na rozbicie namiotu na Flåm Camping, gdzie mogliśmy skorzystać z takich udogodnień jak prysznic, łazienka i kuchnia.

Poza polem namiotowym na campingu są też domki, hostel i oczywiście specjalnie przygotowane miejsca dla przyczep i camperów, które w Norwegii są bardzo popularne. Na miejscu jest pralka i suszarka do ubrań, wspomniane już łazienki (bardzo czyste i z gorącą wodą!), plac zabaw dla dzieci i otwierany popołudniami bar, w którym można zjeść ciepły posiłek. Camping jest bardzo zadbany, zielony, świetnie zagospodarowany. Noc pod namiotem kosztuje tutaj 250 NOK za noc i jest to też cena za wjazd na camping samochodem.

Camping we Flåm jest świetną bazą wypadową do zwiedzania rejonu Sogn og Fjordane. Jest tu końcowa stacja kolejki Flåmsbana, która kursuje po uznawanej za najpiękniejszą w Norwegii trasie kolejowej. Tutaj można wsiąść też na prom i wybrać na rejs po fiordach Aurlandsfjord i Nærøyfjord albo wybrać na Stegastein i podziwiać fiordy z góry.

Przy stacji kolejowej i przystani, z której odpływają promy znajdują się sklepiki i restauracje. Można zjeść tam pizzę, dania z kuchni azjatyckiej, albo gofry belgijskie, które robi Polak 🙂

Stegastein

Stegastein to punkt widokowy położony 650 m nad miasteczkiem Aurland i fiordem. Widok, który roztacza się z góry jest niesamowity, a sam wjazd na górę mrożący krew w żyłach. Rafał będzie się ze mnie śmiał, jak to przeczyta, ale ja jadąc po tej krętej i wąskiej drodze, gdy momentami nie było jak się minąć z autem jadącym z naprzeciwka, a pod nami była skarpa, miałam przed oczami całe swoje życie 🙂

Niestety pogoda średnio nam dopisała i zdjęcia nie oddają całego uroku i niezwykłości tych miejsc. To wyżej zrobiłam po drodze, kolejne dwa są zrobione na Stegastein, a pozostałe nie nadawały się do publikacji. Może kolejnym razem bardziej mi się poszczęści.

 

Wejście na punkt widokowy jest bezpłatne.

Aurlandsfjord i Nærøyfjord

Rejs po fiordach wydaje mi się być w tym miejscu obowiązkowy. Fakt, że trochę to kosztuje, ale moim zdaniu warto. My za całą rodzinę zapłaciliśmy ok. 1200 NOK. Nasz rejs był ostatnim tego dnia i poza nami na promie była już tylko garstka osób. Było więc naprawdę bardzo przyjemnie, a te 2 godziny upłynęły nam na nieustannych ochach i achach.

Naeroyfjord jest najpiękniejszym fiordem w rejonie Sogn og Fjordane. Ma długość 17 km, przepływa między górami, wodospadami i idyllicznymi osadami. W najgłębszym miejscu na tylko 250 m. Jest wpisany na listę światowego dziecictwa UNESCO.

Rejs kończy się w miejscowości Gundvangen. Tutaj jest podstawiany autobus, którym można wrócić do Flåm. Koszt podróży powrotnej wliczony jest w cenę biletu za rejs.

Aurland

W niedzielę rano zajechaliśmy do miasteczka Aurland, które w sobotę podziwialiśmy ze Stegastein. Oczywiście padał deszcz, więc Rafał z dziećmi został w aucie, a ja wybrałam się na krótki spacer, żeby zrobić kilka zdjęć. Miasteczko wydało mi się bardzo senne, niezwykle ciche i spokojne. Wydaje mi się, że mieszkając tutaj można doskonale poczuć, co to znaczy życie w rytmie slow.

W ogóle cały pobyt we Flåm i okolicy sprzyja takiemu slow wypoczynkowi, bo to miejsce ma w sobie coś takiego, co sprawia, że czas tu jakby zwalnia. Dlatego my w tym roku planujemy wybrać się tam ponownie i jeśli pogoda dopisze zostać na dłużej niż weekend. Jestem ciekawa, czy tym razem znowu ze snu zamiast dźwięku budzika będą budziły mnie owce 🙂

Gdybyście chcieli dowiedzieć się o Flåm i rejonie Sogn og Fjordane trochę więcej, polecam zajrzeć na tę stronę -> klik. 

A na koniec podrzucam jeszcze film, który jest bardzo nastrojowym zapisem naszego rejsu po fiordach.