Zapraszam Was dzisiaj na moją fotorelację z Bergen w Norwegii. Spędziłam tam wyjątkowy weekend. Wyjątkowy z wielu powodów.

Moje urodziny i 5-ta rocznica naszego ślubu – oto powód mojej samotnej wyprawy do Norwegii. Samotnej, bo bez L. Musiałam ją trochę oszukać i powiedziałam, że jadę na konferencję. Szczęśliwie uwierzyła i z radością spakowała się na weekend do dziadków. Miałam oczywiście wyrzuty sumienia, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak tęskni za ojcem i jak on tęskni za nią. Zwyciężył jednak egoizm. Bo kiedy ostatni raz mieliśmy przynajmniej jeden dzień tylko dla siebie? A cały weekend to już w ogóle zamierzchłe czasy!

Udało mi się kupić bilety w naprawdę dobrej cenie i za lot w obie strony zapłaciłam 108 zł! Jeśli więc lubicie takie weekendowe wyjazdy i marzy Wam się właśnie Skandynawia, to polecam zapolować na tanie bilety w Wizz Air. Niestety jest to jedyna tania linia lotnicza, która ma regularne połączenia do Bergen.

Bergen przywitało mnie zachmurzonym niebem (co oczywiście nie powinno mnie zaskoczyć), ale już w sobotę świeciło słońce, a temperatura wskazywała ok. 15 st.C. Warunki do spacerowania po mieście i górach były idealne. Było pięknie!

Wyjątkowy weekend po norwesku

Bryggen to wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO szereg budynków handlowych, w których dzisiaj można kupić głównie pamiątki. Czego tam nie ma! Trolle, renifery, wełniane skarpety, szaliki, swetry i czapki. Kufle do piwa, breloczki, pocztówki, obrazki i inne cuda. Zawsze jest tam tłoczno i gwarno. Na mapie miejsc w Bergen do odwiedzenia, Bryggen jest chyba na pierwszym miejscu 🙂

Wyjątkowy weekend po norwesku

Czy do tych budynków nie wlewa się woda? R. zapewnia, że nie. A ja mu wierzę 🙂 Pierwsze zdjęcie, jakie R. przysłał mi z Bergen, przedstawiało właśnie to miejsce. Zdjęcie zachwycało, a na żywo okazało się jeszcze piękniejsze.

Weekend po norwesku

Ze zrobieniem tego zdjęcia miałam problem. Tak wiało, że nie mogłam utrzymać nieruchomo aparatu 🙂

Weekend po norwesku

A taki widok na Bergen roztacza się z Fløyen, jednego z siedmiu szczytów otaczających miasto.

Weekend po norwesku

Fløyen ma wysokość ok. 399 m n.p.m. Byliśmy tam już w kwietniu, a że pogoda sprzyjała, nie mogłam sobie odmówić przyjemności kolejnego spaceru.

Weekend w Norwegii

Po wejściu na górę można posiedzieć na tarasie widokowym, wypić kawę, zjeść ciepły posiłek w restauracji, a dzieci mogą pobawić się na placu zabaw. Fløyen jest oblegane przez turystów, ale jest też chyba jednym z ulubionych miejsc spacerowych mieszkańców miasta.

Wyjątkowy weekend po norwesku

Najlepszy lód, jaki zjadłam tego lata 🙂

Weekend po norwesku

A tak wyglądają norweskie owce spotkane na szczycie Fløyen 🙂 Co tam ludzie! Ważne, że jest zielona trawa i kwiaty na rabatkach 🙂

weekend w norwegii

 

Ostatni rzut oka na Bergen z góry i wracamy do miasta.

Weekend po norwesku

 

A to już Festplassen, czyli centrum Bergen.

Wyjątkowy weekend po norwesku

I jeszcze ja. Szczęśliwa, 31-letnia kobieta z 5-letnim stażem małżeńskim 🙂

 

Byliście w Norwegii? Bardzo lubię tam jeździć i często zastanawiam się nad tym, czy jest to dobre miejsce do życia. Jeśli coś wiecie na ten temat – dajcie znać. Zastanawiamy się nad tym, czy nie przenieść się do Norwegii na stałe, więc każda opinia jest dla nas niezwykle cenna. Koniecznie dajcie też znać, jak podoba Wam się Bergen przedstawione na moich zdjęciach 🙂

A jeśli wpis Wam się spodobał i chcecie podzielić się norweskimi krajobrazami ze znajomymi, kliknijcie w przyciski poniżej. Dziękuję 🙂