Nie jestem mistrzynią pisania podsumowań, a już na pewno nigdy nie publikuję ich na czas. Styczeń jest jednak dość zakręconym miesiącem i ze wszystkim jestem do tyłu, dlatego wybaczcie, że dopiero dzisiaj mam dla Was podsumowanie roku i mimo tego, że tamat jest już dość nieaktualny, przeczytajcie wpis do końca, bo dzielę się w nim też tym, co będzie się działo na blogu w tym roku.

Patrząc na datę w kalendarzu (zaczynam pisać ten wpis 17 stycznia, a Wy przeczytacie go najpewniej już 18-stego), cieszę się, że przynajmniej moje osobiste plany na 2018 rok opublikowałam niemal tuż po rozpoczęciu nowego roku. Chociaż i wtedy miałam obsuwę, bo publikacja wpisu była 8 stycznia, a nie 1,2, czy 3-ego, jak u większości blogerów, to i tak temat był jeszcze świeży i aktualny. I pewnie z pisania tego wpisu, zawierające podsumowanie roku na blogu bym już zrezygnowała, ale właśnie w tamtym wpisie zapowiedziałam jego publikację, więc musiałam dotrzymać słowa.

Co znajdziecie w tym wpisie? Będą cyferki, czyli trochę blogowej statystyki, zestawienie najchętniej czytanych wpisów, czyli tytułowe TOP 10 tekstów z bloga i zapowiedź kilku zmian, które zajdą (albo już zaszły, ale jeszcze Wam o tym nie mówiłam) na blogu w tym roku. Będzie konkretnie, szybko i miło, dlatego nie przedłużając, zapraszam na blogowe podsumowanie roku.

Podsumowanie roku 2017 na blogu

OK, to zacznijmy od tego, jak oceniam miniony rok na blogu. A oceniam bardzo dobrze, choć nie celująco. Jestem zadowolona z liczby publikacji – wyobraźcie sobie, że na blogu ukazały się aż 143 wpisy! W moim odczuciu to bardzo dużo, chociaż oczywiście znam blogerki piszące dużo więcej i publikujące rocznie ponad 200-250 wpisów. Ale umówmy się – mam w domu małe dziecko, drugie trochę starsze, pracę i męża, a do tego lubię też sobie poleniuchować i zdarza mi się nie pisać nawet przez 3,4 dni.

Jeśli chodzi o statystyki, czy też tzw. zasięgi bloga, to w porównaniu z 2016 roku wzrosły 4-krotnie, co jest ogromnym sukcesem. W 2017 roku blog odwiedziło 477 377 unikalnych użytkowników, a liczba odsłon przekroczyła milion! Z kolei rok wcześniej na koniec grudnia statystyka pokazywała 113 695 unikalnych użytkowników i 275 481 odsłon. Chociaż nie jestem i nigdy nie byłam dobra z matematyki, to bez zagłębiania się w szczegóły widzę, jak bardzo przez ten rok blog się rozwinął. I jestem z tego powodu nie tylko szczęśliwa, ale czuje też ogromną wdzięczność do Was, bo to przecież Wy stoicie za tymi liczbami.

Zasięg bloga to jednak nie wszystko, bo w minionym roku pięknie rozwinęła się też moja strona (czyli fanpage) na Facebooku. A musicie wiedzieć, że bardzo trudno było mi tę stronę rozwinąć i patrząc dzisiaj na liczbę ponad 8000 obserwatorów jestem z siebie naprawdę dumna. Chociaż to znowu nie tylko moja, ale głównie Wasza zasługa.

Start blogowego newslettera to kolejna rzecz, z której jestem dumna. Cieszę się też, że udało mi się udostępnić Wam dwa darmowe e-booki. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji ich pobrać, teraz macie ku temu świetną okazję:

Co się nie udało?

Sukcesy sukcesami, fajnie czasami się nimi pochwalić, ale dla równowagi warto wspomnieć też o tym, co się nie udało. Na pierwszym miejscu postawiłabym tutaj rozwój konta na Instagramie – chociaż uwielbiam tę platformę, moja miłość pozostaje nieodwzajemniona, a profil bloga rozwija się tam fatalnie. I chociaż stosowałam się do wielu rad i wskazówek osób, które na Instagramie radzą sobie świetnie, przez cały czas czułam się jakbym stała w miejscu, co powodowało nie tylko frustrację, ale i chęć zamknięcia konta.

Drugą rzeczą, która się nie powiodła jest mój kanał na Youtube i totalna porażka, którą na nim poniosłam. Myślę, że wynika to z tego, że sama jestem totalnie nie youtubowa i nie znam tego medium na tyle, żeby umieć zrobić tam coś, co porwie tłumy. Postanowiłam jednak się nie poddawać i w tym roku będę o ten kanał walczyć.

A trzecią rzeczą, która się nie udała jest mój podcast, który miał być, a którego wciąż nie ma. I póki co straciłam zapał, żeby z tym projektem ruszyć, ale kto wie, może jeszcze zmienię zdanie?

TOP 10 tekstów na blogu w 2017 roku

Zastanawiałam się, czy w tym zestawieniu powinny znaleźć się najchętniej czytane wpisy, które ukazały się w 2017 roku, czy jednak opublikować gotowe zestawienie z Google Analytics, które zawiera też starsze wpisy, czytane najczęściej również w minionym roku. I właśnie na tę drugą opcję się zdecydowałam.

1/ Na samym szczycie TOP 10 tekstów na blogu w 2017 roku znalazł się wpis z przepisem na ciasto marchewkowe, który miał prawie 50000 odsłon!

Ciasto marchewkowe bez mąki i cukru. Przepyszne!

2/ Druga pozycja to zestawienie polskich marek kosmetyków naturalnych, które co kilka miesięcy jest przeze mnie aktualizowane.

Polskie kosmetyki naturalne – czy znacie je wszystkie?

3/ Pozycja numer 3 to kolejny przepis, który dodałam na bloga w 2015 roku, ale wciąż cieszy się ogromną popularnością.

Omlet owsiany na słodko. Idealny na śniadanie, obiad i kolację

4/ Miejsce czwarte to słynne bajaderki z ciecierzycy.

Bajaderki z ciecierzycy – lepsze niż kulki mocy!

5/ W czołówce TOP 10 z 2017 roku znalazł się też wpis o 10 najlepszych zastosowaniach oleju kokosowego.

10 najlepszych zastosowań oleju kokosowego + przepis na ujędrniający peeling kawowo-kokosowy

6/ Daktylowe kulki mocy trafiły na miejsce 6 i jest to drugi, najwyżej plasujący się wpis spośród tych, które opublikowałam w 2017 roku.

Daktylowe kulki mocy, które nie spalą Twojego blendera!

7/ Kolejny bardzo chętnie czytany przepis pochodzący z 2015 roku. Swoją drogą, chyba już czas zrobić nowe zdjęcia tego ciasta 🙂

Przepis na wegańskie ciasto czekoladowe. Idealne na jesienny wieczór

8/ Pyszne ciasteczka z nasionami chia znalazły się na miejscu ósmym. Jak widzicie, to przepisy rządzą 😉

Pyszne i zdrowe ciastka owsiane z nasionami chia

9/ Kolejny chętnie odwiedzany wpis i znowu przepis, jednak tym razem na danie obiadowe, a nie zdrowe słodkości.

Pęczak z warzywami, czyli pomysł na zdrowy i szybki obiad dla całej rodziny

10/ Zestawienie najchętniej czytanych wpisów w 2017 roku zamyka wpis o właściwościach masła shea.

Naturalny kosmetyk (nie)idealny. Masło shea, jego właściwości i zastosowanie

Patrząc na ten TOP 10 wpisów w 2017 roku jestem bardzo ciekawa, które z tych wpisów znajdą się w przyszłorocznym podsumowaniu roku, bo to nieco mnie zaskoczyło.

Plany związane z blogiem na ten rok

O planach staram się zwykle nie mówić dużo i nie zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale tym razem zrobię wyjątek. Po cichu liczę na to, że jak powiem o nich głośno, to będę miała większą motywację, żeby dopilnować ich realizacji.

Zacznę od tego, co się zmieni na blogu w tym roku. A będzie to nowa szata graficzna bloga, czyli ponownie zmienię szablon, żeby był jeszcze bardziej funkcjonalny i przyjemniejszy w obsłudze. Nie wiem jeszcze kiedy dokładnie blog zyska nowy wygląd, bo najpierw muszę znaleźć kogoś, kto pomoże mi to wszystko ogarnąć. Może wśród Was, albo Waszych znajomych jest ktoś, kto ogarnia takie sprawy?

Kolejną rzeczą jest rozwinięcie nowych kategorii, które już pojawiły się na blogu, ale jeszcze Wam o nich nie pisałam. Pierwsza z nich jest poświęcona podróżom, a w drugiej będę pisała o życiu w Norwegii.

Planuję też, zgodnie z tym, o czym pisałam już wyżej, podjąć próbę rozwinięcia kanału na Youtubie. Plan jest taki, żeby w początkowym etapie publikować min. 2 filmy w miesiącu. A jeśli dostanę solidnego kopniaka motywacyjnego i nabiorę wprawy filmów będzie pojawiało się więcej.

W ramach poszerzania horyzontów i nawiązywania nowych kontaktów, chcę dodać do mojej blogowej listy czytelniczej trochę nowych blogów i być bardziej aktywna w social mediach. Tutaj mam do Was kolejną prośbę – jeśli znacie fajne blogi i ciekawe konta na IG, albo sami tworzycie miejsca w sieci, do których chcecie mnie zaprosić, zostawcie mi linki w komentarzach do tego wpisu i napiszcie dosłownie 2-3 zdania, o czym jest blog/profil na IG i dlaczego warto tam zajrzeć i zostać na dłużej.

I jako ostatni z planów pozostaje rozwinięcie mojej grupy na Facebooku – jeśli jeszcze Was tam nie ma, to bardzo, bardzo zachęcam do dołączenia. Grupa nazywa się Naturalnie Piękna i rozmawiamy tam o kosmetykach naturalnych, zdrowiu, dietach, stylu życia itd. Tutaj macie link do grupy: dołącz do grona wyjątkowych kobiet. Klikajcie i dołączajcie, bo warto tam z nami być.

A poza blogiem…

Na koniec wrócę jeszcze na moment do tego, co w zeszłym roku mi się udało i co jest dla mnie szalenie ważne. A są to nowe i wyjątkowe znajomości, które udało mi się zawrzeć dzięki blogowi. I liczę na to, że w tym roku pojawią się kolejne, równie wspaniałe, bo coraz bardziej doświadczam tego, że wirtualne przyjaźnie mogą przerodzić się w wyjątkowe i absolutnie świetne znajomości i relacje w realnym świecie.

I tym przyjemnym akcentem kończę to podsumowanie roku, życząc sobie, że rok 2018 był tak samo dobry, o ile oczywiście nie jeszcze lepszy. Bo dlaczego ma taki nie być, prawda?