Naturalna Pielęgnacja

Wiosenne porządki w kosmetyczce

Robicie czasami porządki w kosmetyczce? Takie, które polegają nie tylko na przetarciu opakowań z kurzu, ale też dokładnym sprawdzeniu dat ważności kosmetyków, zawartości opakowań i wydobycia z dna kosmetyczki zapomnianych kosmetyków? Sama staram się to robić regularnie, choć zdarza się, że zbieram się do tego dłużej niż bym chciała. Nadchodząca wiosna (dzisiaj jestem skłonna uwierzyć w to, że to tuż tuż!) to idealny moment na porządki w domu, szafie, komputerze. Przy okazji warto też zadbać o porządki w kosmetyczce.

Z chomikowania i zbieractwa wyrosłam już dawno. W mojej kosmetyczce nie ma więc kremu, który może kiedyś się przyda, szminki w kolorze, którego akurat nie używam (ale może kiedyś będę), dwóch otwartych opakowań balsamu do ciała i trzech buteleczek toniku. Nawet perfum mam tylko jedną buteleczkę. Nie kupuję kosmetyków na zapas, a nawet jeśli to zrobię, to pilnuję tego, żeby nie otwierać w tym samym czasie więcej buteleczek, słoiczków i tubek, niż potrzebuję do bieżącej pielęgnacji. Wynika to głównie ze stosowanego od dłuższego czasu minimalizmu kosmetycznego, któremu towarzyszą oszczędność i zdrowy rozsądek.

Ale dzięki temu łatwiej jest mi też zadbać o porządek w kosmetyczce, który pozwala mi na bieżąco kontrolować:

  • termin ważności kosmetyków i ich przydatności do użycia,
  • zawartość opakowań – dzięki temu widzę, że dany kosmetyk już się kończy i powinnam kupić kolejne opakowanie.

A mając porządek w kosmetyczce jest mi łatwiej:

  • ułożyć plan bieżącej pielęgnacji,
  • zaplanować zakupy kosmetyczne.

Dbając o porządek w kosmetyczce oszczędzam też pieniądze, bo nie marnuję kosmetyków i zawartość wszystkich opakowań wykorzystuję do końca. Mam też pewność, że nie stosuję kosmetyków, których termin przydatność do użycia minął kilka miesięcy wcześniej. Unikam dzięki temu potencjalnego ryzyka podrażnień skóry, wysypki, czy uczulenia.

Porządki w kosmetyczce – od czego zacząć?

Jeśli wraz z nadejściem wiosny ochoczo zabieracie się za porządki w domu, zajrzyjcie też do swoich kosmetyczek. Mówiąc kosmetyczka mam na myśli wszystkie miejsca w domu, w których przechowujecie kosmetyki: szafki w łazience, szuflady w komodzie, toaletki w sypialniach itd. Zbierzcie wszystkie kosmetyki w jednym miejscu, rozłóżcie np. na podłodze i zacznijcie od sprawdzenia dat ich ważności. Pamiętajcie przy tym o tym, że w przypadku kosmetyków ważniejszy od terminu: najlepiej zużyć do… jest ten, który określa, w jakim czasie od otwarcia opakowania, kosmetyk powinien zostać zużyty. Tej daty na opakowaniu nie ma. Określa ją natomiast symbol otwartego słoiczka, na którym widnieje: 3M, 6M, 12M itd. Jest to określenie terminu (3M to 3 miesiące), w jakim kosmetyk po pierwszym otwarciu opakowania zachowuje wszystkie swoje właściwości i jest bezpieczny dla skóry. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie sposób jest zapamiętać daty otwarcia wszystkich używanych kosmetyków. Dlatego warto wyrobić w sobie nawyk znakowania kosmetyków – markerem, naklejkami, czy nawet prowadząc jakąś tabelkę w komputerze i zapisywać daty, kiedy zaczynamy je używać. Uwierzcie, że to się naprawdę sprawdza!

Jeśli na Waszych kosmetykach nie ma symbolu otwartego słoiczka, nie zapisaliście też daty, kiedy zaczęliście je stosować, a wydaje Wam się, że trwa to dłużej niż miesiąc, czy dwa – spróbujcie sami ocenić, czy kosmetyk jest jeszcze przydatny do użycia. Jeśli odniesiecie wrażenie, że zmienił się jego zapach, a konsystencja stała się bardziej gęsta (albo rzadsza), kosmetyk zmienił kolor, albo zaczął się rozwarstwiać powinno być to dla Was sygnałem alarmowym, że być może kosmetyk zamiast na skórze, powinien wylądować już w koszu na śmieci.

Nie wahajcie się wyrzucać przeterminowanych kosmetyków. Weźcie pod uwagę, że w takim kremie, czy balsamie, którego termin przydatności właśnie się skończył, mogą rozwijać się mikroorganizmy i powstawać związki o działaniu podrażniającym skórę.

Po sprawdzeniu dat ważności i przydatności kosmetyków (i wyrzuceniu tych przeterminowanych), pogrupujcie kosmetyki: oddzielnie kremy do twarzy, oddzielnie szampony, oddzielnie balsamy. Sprawdźcie, które są otwarte i określcie, które musicie zużyć w pierwszej kolejności. Odłóżcie je na bok i oznaczcie: do bieżącej pielęgnacji i szybkiego zużycia. Jeśli wśród Waszych kosmetyków są takie, których nie używacie, bo np. nie spełniają Waszych oczekiwań, albo mają za silny zapach, oddajcie je komuś (mamie, siostrze, koleżance itd.). Możecie też poszukać dla takich kosmetyków innego przeznaczenia. Kilka pomysłów na kosmetyczny recykling znajdziecie w tym wpisie na blogu. 

Na tym możecie zakończyć wiosenne porządki w kosmetyczce. Teraz pozostało już tylko przetarcie opakowań i staranne ustawienie wszystkiego na łazienkowej półce.

Ale przy okazji porządkowania kosmetyczki możecie też zaplanować, jak będzie wyglądała Wasza wiosenna pielęgnacja. Przygotować listę kosmetyków niezbędnych na najbliższe miesiące, zaplanować, kiedy i po jakie konkretnie kosmetyki wybrać się na zakupy do drogerii lub co kupić przy najbliższym zamówieniu kosmetyków on-line. Z taką listą zaoszczędzicie czas i pieniądze, unikniecie niekontrolowanych wydatków, zaoszczędzicie na kosztach dostawy itd. Kilka inspiracji, o co warto uzupełnić wiosenną kosmetyczkę znajdziecie też w poprzednim wpisie na blogu. 

Porządki w kosmetyczce warto robić regularnie. Są potrzebne nie tylko po to, aby na bieżąco uzupełniać ewentualne braki, ale też kontrolować, czy wszystko to, co nakładamy na skórę nadal jest dla niej bezpieczne. Wyrabiając nawyk systematycznego porządkowania kosmetyczki możemy uwolnić się z nawyku ich nadmiernego kupowania, uporządkować swoją pielęgnację i zaoszczędzić trochę miejsca w łazienkowych szafkach (oraz pieniędzy w portfelu).

Jestem ciekawa, jak wygladają Wasze kosmetyczki i czy panuje w nich taki ład i porządek, jakbyście chcieli? 🙂 Zdarza Wam się porządkować kosmetyczkę i na bieżąco kontrolować jej zawartość? A może łapiecie się na tym, że kupujecie za dużo kosmetyków, a później wyrzucacie te, których termin niepostrzeżenie się skończył? Co robicie z kosmetykami, które nie spełniają Waszych oczekiwań?

Uważasz, że ten wpis może się komuś przydać? Udostępnij go na FB, Twitterze lub Google+ 🙂